16

Snowcookie łakomym kąskiem dla fanów sportów zimowych. Polacy znów udowadniają swoją innowacyjność

Zegarek, opaska, breloczek – urządzenia z segmentu wearables łatwo kategoryzować i łączyć pewnymi schematami. Twórcy Snowcookie postanowili z tym zerwać i stworzyć urządzenie może trochę bardziej niszowe, ale zdecydowanie wyłamujące się z przyjętych standardów. W rezultacie powstał projekt, który ma szansę zgarnąć 0,5 mln dolarów w konkursie „Make it Wearable” organizowanym przez Intela. Snowcookie nie bierze swojej […]

Zegarek, opaska, breloczek – urządzenia z segmentu wearables łatwo kategoryzować i łączyć pewnymi schematami. Twórcy Snowcookie postanowili z tym zerwać i stworzyć urządzenie może trochę bardziej niszowe, ale zdecydowanie wyłamujące się z przyjętych standardów. W rezultacie powstał projekt, który ma szansę zgarnąć 0,5 mln dolarów w konkursie „Make it Wearable” organizowanym przez Intela.

Snowcookie nie bierze swojej nazwy znikąd. Urządzenie kształtem przypomina bowiem ciastko, które jest przypinane do nart. Wyposażono je w akcelerometr, żyroskop, magnetometr oraz barometr, a także funkcję łączności z analogicznym urządzeniem umieszczonym w ubraniu narciarza. W rezultacie możliwe staje się monitorowanie jego ruchów, trasy, a nawet panujących wokół warunków. W tym wszystkim udział bierze oczywiście również smartfon, gdzie ostatecznie trafiają dane.

Snowcookie to rodzaj wirtualnego trenera, ale nie takiego zwyczajnego – dla biegaczy czy rowerzystów. Tutaj udało się stworzyć instrumenty, które zbiorą odpowiednie dane, a następnie przygotują raporty i analizę (a na tej podstawie również ewentualne porady i wskazówki) dla narciarzy. A to nie wszystko. gadżet służy również do poprawiania techniki oraz minimalizowania ryzyka upadków i idących za tym kontuzji. A jeśli już dojdzie do nieszczęścia, urządzenie skonstruowano tak, by było w stanie samodzielnie wezwać pomoc.

snowcookie (3)

Komunikacja z narciarzem odbywa się na bieżąco, dzięki zintegrowanemu systemowi audio. Dzięki temu Snowcookie może w czasie rzeczywistym monitorować zmęczenie, a także udzielać wskazówek dotyczących techniki jazdy. Sam gadżet przymocowany do nart jest kolejnym kanałem komunikacji – jego kolor pozwala bardziej precyzyjnie odnieść się do udzielanych wskazówek. W przyszłości całość miałaby być zintegrowana z inteligentnymi goglami narciarskimi z wyświetlaczem HUD (powiało futuryzmem).

Całość oczywiście bazuje na platformie Intel Edison, o której pisaliśmy już kilkukrotnie w przeszłości. Jej największym atutem są miniaturowe rozmiary przypominające kartę MicroSD. Lider zespołu, Marcin Kawalski tłumaczy jego zastosowanie następująco:

Intel Edison jest komputerem z dwurdzeniowym procesorem Atom, koprocesorem Quark,szeregiem interfejsów i własną pamięcią. Te wszystkie elementy mieszczą się na płytce niewiele większej niż znaczek pocztowy! To praktycznie jedyna sprzętowa platforma, która ma tak miniaturowe wymiary i zapewnia wydajność jakiej potrzebujemy do dokonywania analiz stanowiących unikalną funkcjonalność Snowcookie.

Aktualnie trwają prace nad udoskonaleniem projektu, w czym twórców wspomagają m.in. Guy Kawasaki (m.in. były doradca Google i główny ewangelista Apple) oraz Steve Blank (autorytet wspierający scenę startupową w Dolinie Krzemowej). Natomiast już 3 listopada okaże się, czy zgarnie on główną nagrodę (500 tys. dol.) w intelowskim konkursie „Make it Wearable”. Polacy rywalizują tutaj z zespołami ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Chin, Chile i Niemiec. Trzymajcie kciuki.

Trzeba przyznać, że projekt robi wrażenie. Trudno nazwać go rozwiązaniem mainstreamowym, ale biorąc pod uwagę popularność sportów zimowych na całym świecie, z pewnością znalazłby liczne grono fanów. To jednocześnie doskonały dowód na to, że wearables to nie tylko nudne gadżety o wtórnych możliwościach, ale również śmiałe, odważne i rewolucyjne rozwiązania.