10

Śmieszna walka Google z „fałszywymi kliknięciami”

Na początku zaznaczę iż jako użytkownik reklamowego programu google zarabiam na nim tygodniowo ok. 2 USD (nie jestem specjalnie zachwycony tą formą reklamy dlatego też nie jestem zaawansowanym użytkownikiem). Jak wszyscy zdają sobie sprawę przy tak znacznych zarobkach moje zainteresowanie udziałem w tym programie reklamowym jest bardzo znikome. Ostatnio jednak wielka firma Google napisała do […]

Na początku zaznaczę iż jako użytkownik reklamowego programu google zarabiam na nim tygodniowo ok. 2 USD (nie jestem specjalnie zachwycony tą formą reklamy dlatego też nie jestem zaawansowanym użytkownikiem).

Jak wszyscy zdają sobie sprawę przy tak znacznych zarobkach moje zainteresowanie udziałem w tym programie reklamowym jest bardzo znikome.

Ostatnio jednak wielka firma Google napisała do mnie w naszym ojczystym języku (teraz już wiem co robi polski oddział).

Oto kawałek treści maila jaki dostałem:

„Uzyskaliśmy informacje, że za pośrednictwem reklam Google na Państwa
stronach są generowane nieważne kliknięcia. W przyszłości za wszystkie
dni, w których wystąpią nieważne kliknięcia, możemy skorygować Państwa
płatności, aby odpowiednio wynagrodzić reklamodawcom koszty poniesione
z tytułu takiej działalności.”

„Jeżeli klikają Państwo reklamy na własnych stronach w celach testowych,
prosimy pamiętać, że działanie takie oraz zachęcanie do niego innych w
jakimkolwiek celu jest zabronione ze względu na ryzyko zwiększenia
kosztów reklamodawców”

Oczywiście zdarza mi się kliknąć (raz na miesiąc może) w reklamę na mojej stronie. Robię to tylko po to aby sprawdzić jak „wspaniale” system dobiera reklamy do treści (bo skąd do cholery bierze się reklama samochodów na moim blogu !?)

Jeszcze jedno – mail był podpisany w ten sposób

„.. Z poważaniem,Zespół Google”

Teraz konkluzja.

Spam jaki dostałem (inaczej nie można nazwać nie podpisanego emaila) świadczy o tym iż google walczy jedynie na pokaz z fałszywymi kliknięciami.
Dlaczego na pokaz ? – bo ściganie osób które kliknęły 3 razy w swoją reklamę generując 0,005 USD zysku jest śmieszne.

Co bardziej denerwujące to brak podpisu pod takim listem oznacza, iż nie wiemy z kim się kontaktować w sprawie fałszywych oskarżeń (tak jak w moim przypadku), tak naprawdę nie wiem czy taki mail pochodzi od firmy która się pod nim podpisuje.

Ponieważ nie lubię jak ktoś oskarża mnie bez podania dowodów, oczywiście odpisałem na tę wiadomość prosząc o kontakt w tej sprawie – niestety tak jak przypuszczałem nie dostałem odpowiedzi.

Jeśli dla uspokojenia inwestorów i reklamodawców google tak będzie walczyć z fałszywymi kliknięciami to będzie to walka z wiatrakami.