77

Smartfony zdejmują kolejny skalp. Olympus wypada z rynku foto, ale deklaruje dalszą działalność i wsparcie

Smartfony to stworzenia może niewielkie, ale całkiem krwiożercze. Poza szkodami jak potrafią uczynić sporej części przedstawicieli homo sapiens, mają na swoim koncie śmierć lub sprowadzenie na margines sporej ilości urządzeń, marek, a nawet gałęzi techniki. To one odpowiadają za upadek rynku odtwarzaczy mp3, ograniczyły rolę skanerów. Jedną z najbardziej zranionych grup produktowych przez te okrutne urządzenia, są aparaty fotograficzne. Dziś ogłoszono, że Olympus kończy przygodę z tą branżą i sprzedaje swój dział fotograficzny, po trzech kolejnych latach ciągłych strat.

Aktualizacja: Odpowiedź  Olympusa na obawy klientów – pod koniec wpisu

Walczyli, ale nie dali rady

Zdecydowanie nie można powiedzieć, żeby firma poddała się bez walki. Olympus przeprowadził szeroko zakrojoną restrukturyzację tego działu, ograniczył liczbę produktów do tych najlepiej się sprzedających, zoptymalizowano procesy produkcyjne i wprowadzono wiele usprawnień ograniczających koszty. Niestety, przez coraz bardziej kurczący się rynek klasycznych aparatów wszystkie działania okazały się nieskuteczne.

W związku z tym firma ogłosiła, że sprzedaje po 84 latach działalności swój dział fotograficzny firmie Japan Industrial Partners (JIP), znanej z tego, że kupiła swego czasu od Sony markę Vaio. Nowy właściciel zapowiedział, że ma zamiar usprawnić działalność przez stworzenie z nowej firmy bardziej elastycznego, wydajnego i zwartego podmiotu.

JIP zamierza kontynuować sprzedaż aktualnych modeli Olympusa, a także zaprojektować w przyszłości nowe linie. Prawdopodobnie przejmie też zobowiązania wobec obecnych klientów firmy, ale nie zostało to jeszcze potwierdzone. Nie podano też, pod jaką marką będą produkowane aparaty, ale patrząc na to, co przechodzi pod skrzydła nowego właściciela, obstawiałbym nazwę Zuiko, dotychczas zarezerwowaną dla obiektywów Olympusa.

Co się stanie z formatem Micro 4/3?

W kontekście tej transakcji ciekawe jest też to, jak wpłynie ona na los formatu Micro 4/3, który opracowali wspólnie Olympus i Panasonic. Ciężko spodziewać się, aby nowa marka osiągnęła poziom sprzedaży Olympusa, zawirowania tego typu zawsze kończą się odejściem pewnej grupy klientów. Nie jest też powiedziane, że nowy gracz nie pójdzie w przypadku nowych projektów w większe i bardziej popularne matryce, co wpisywałoby się w ostatnie trendy na tym rynku.

W takim przypadku jedynym graczem zostałby Panasonic, który ostatnio z sukcesami wprowadza kolejne aparaty z matrycami Full Frame. Wydaje się, że dni tego standardu Micro 4/3 mogą być policzone i to niezależnie, czy nowy podmiot zrealizuje swoje plany, czy nie.

Nie wróżę sukcesów dla JIP…

Przypuszczam że smartfony nie wypuszczą już swojej ofiary z rąk. Być może inwestorzy z JIP mają jakiś szczwany plan, ale raczej nie ma już miejsca na tym rynku dla graczy wielkości Optimusa. Nawet tacy potentaci jak Sony, Canon i Nikon mają ogromne problemy i nie jest wykluczone, że i tę ostatnią firmę spotka przykry los. Już jakiś czas temu jej zarząd ogłosił, że w 2020 r. udziałowcy powinni spodziewać się „extraordinary losses”.

Przypuszczalnie za jakiś czas na rynku pozostaną dwie, może trzy firmy, a klasyczne aparaty ograniczą się do drogich, profesjonalnych urządzeń. Cała reszta w jeszcze większym zakresie będzie korzystać z telefonów i coraz bardziej zaawansowanych algorytmów poprawiających jakość fotografii uzyskiwanych przy pomocy niewielkich matryc i malutkich obiektywów. Większości klientów taka jakość w zupełności wystarcza.

Olympus reaguje na obawy klientów – co z gwarancją?

Ogłoszenie przejęcia Olympusa przez Japan Industrial Partners wzbudziło niemałe emocje. Parafowanie umowy sprzedaży zaplanowano na 30 września tego roku, dlatego wielu posiadaczy sprzętu tej marki zaczęło obawiać się o gwarancję kupionych produktów. Dziś Olympus zapewnia, że nadchodzące zmiany nie wpływają na funkcjonowanie firmy:

Wszystkie dotychczasowe usługi włącznie z naprawami gwarancyjnymi produktów marki Olympus będą w dalszym ciągu honorowane. Zarówno teraz, w okresie przejściowym, jak i po transferze Olympusa do Japan Industrial Partners. Działania serwisu nie zostaną więc w żaden sposób wstrzymane. Klienci będą mogli także liczyć na wsparcie zakupowe z naszej strony w przyszłości – Jacek Jamiołkowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Olympus Polska.

Olympus deklaruje dalsze prace nad rozwijaniem swojego portfolio, a także ulepszaniem już dostępnych na rynku urządzeń. Dla aparatu E-M1X szykowana jest nowa fukcja „detekcja ptaków”, której przeznaczenie zdradza już jej nazwa – będzie częścią systemu Inteligentnej detekcji obiektów AF. Niedawno pojawiła się opcja korzystania z aparatów E-M1X, E-M1, E-M1 Mark II, E-M1 Mark III i E-M5 Mark II jako kamerki internetowe dzięki aplikacji OM-D Webcam Beta. Znajdziecie ją na stronie internetowej.

To bardzo ważne wiadomości dla użytkowników aparatów marki Olympus, a szczególnie tych, którzy nabyli je w ostatnim czasie.

Współpraca, zdjęcia: Konrad Kozłowski

Źródła: [1], [2]