13

Koniec aplikacji, których nie da się odinstalować. Amerykanie mówią dość

Wielkie koncerny technologiczne, takie jak Apple, Google i Amazon znów na celowniku amerykańskich ustawodawców. Nowe przepisy mają walczyć z preinstalowanymi aplikacjami.

Amerykańskie organy regulacyjne bezustannie badają największe firmy technologiczne pod kątem zachowań monopolistycznych – jak sami doskonale wiecie, z różnym skutkiem. Możliwe jednak, że niedługo odczujemy zmiany, o ile oczywiście przepisy po drodze się nie rozpłyną.

W następstwie zeszłorocznych dochodzeń antymonopolowych amerykańskiego Kongresu, tamtejsi ustawodawcy zaproponowali nową ustawę. W myśl jej przepisów producenci smartfonów, tacy jak choćby Apple, byliby zmuszeni do usunięcia ze swoich urządzeń domyślnych aplikacji, które znajdujemy tam od razu po wyciągnięciu sprzętu z pudełka. W przypadku iPhonów chodzi na przykład o domyślny zegar, aplikację wiadomości, poczty, FaceTime i tym podobnych.

Pobranie tych aplikacji byłoby bardzo łatwe, więc widać, że Apple wykorzystuje swoją dominację rynkową do faworyzowania własnych produktów i usług.

– powiedział serwisowi Bloomber przedstawiciel Demokratów, Davic Cicilline.

Nie jest to oczywiście pierwsze tego typu zwrócenie uwagi Apple i trzeba pamiętać, że amerykańska firma umożliwiła odinstalowanie niektórych swoich aplikacji, takich jak Notatki, Poczta, Kalendarz, Pogoda czy FaceTime. Pozostałe z domyślnych można natomiast ukryć. Cicilline idzie krok dalej mówiąc, że subskrypcja Amazon Prime musi zostać zrestrukturyzowana, ponieważ działa niekorzystanie na innych sprzedawców. Jeśli dobrze rozumiem, chodzi o bonusy wynikające z opłacania Amazon Prime – tak, jak choćby teraz kiedy subskrybenci mogą kupić taniej czytniki Kindle. Cicilline zapytany przez Bloomberga o Microsoft natomiast, wspomniał o tym, że wszelkie decyzje leżą po stronie Departamentu Sprawiedliwości i Federalnej Komisji Handlu.

Z jednej strony rozumiem walkę z monopolistami i faktycznie usługi Apple są dla większości osób pierwszymi z jakich skorzystają po wyciągnięciu telefonu z pudełka. No bo po co instalować coś zewnętrznego, skoro na czystym systemie mamy już większość klasycznych aplikacji użytkowych, z których będziemy korzystać? Dla wielu osób cały ekosystem Apple i wchodzące w jego skład aplikacje to jeden z głównych powodów, przez który kupują iPhona. I rozumiem danie użytkownikom możliwości instalacji innych aplikacji (zamiast tych domyślnych), ale skąd ten biedny, niezorientowany w smartfonach człowiek, będzie wiedział co w zasadzie zainstalować? I nie chodzi tylko i wyłącznie o Apple, również o Androida i Google. Nie każdy orientuje się w smartfonie tak samo dobrze i obstawiam, że jednak większość użytkowników chce mieć w pełni funkcjonalne urządzenie po wyciągnięciu go z pudełka, a nie samemu doinstalowywać bazowe oprogramowanie.

W przypadku Androida ludzie jasno dają do zrozumienia, że wybierają usługi i programy Google – wystarczy spojrzeć na cały czas spadającą sprzedaż smartfonów Huawei, które tych usług i programów są pozbawione. Obawiam się więc, że amerykańscy ustawodawcy tak bardzo zafiksowali się na walce z monopolistami, że w ogóle nie zwracają uwagi na potrzeby klientów. Tak to przynajmniej w tej chwili wygląda. Jeśli nowe przepisy faktycznie wymuszą na producentach smartfonów usunięcie swoich preinstalowanych, domyślnych aplikacji – to niech chociaż na etapie konfigurowania systemu użytkownik ma możliwość wyboru. Chcesz programy od Apple/Google – klikasz tak. Nie chcesz – klikasz nie i doinstalowujesz sobie to, co chcesz (o ile system w ogóle na to pozwoli).

Wszystko z rozsądkiem, bo niedługo dojdziemy do momentu, w którym w całej tej walce ktoś będzie chciał zakazać instalowania systemów operacyjnych na smartfonach. No bo na iPhonach tylko iOS, a na innych jedynie Android? Przecież to monopol Apple i Google!

źródło