10

Smartfon jako pilot sterujący quadrokopterem. Do czego zdolne są jeszcze nasze gadżety?

Niektórzy z Was (zapewne głównie pasjonaci) trzymali kiedyś w dłoniach pilot do zdalnie sterowanego samolotu. Wrażenia płynące z takiej rozrywki są niesamowite, a sama zabawa przynosi wiele frajdy. Czasy się jednak zmieniają. Teraz pilot zastąpi nam smartfon lub tablet. A zamiast samolotu, polatamy quadrokopterem z wbudowaną kamerą i łącznością z internetem. Mowa tutaj o projekcie […]

Niektórzy z Was (zapewne głównie pasjonaci) trzymali kiedyś w dłoniach pilot do zdalnie sterowanego samolotu. Wrażenia płynące z takiej rozrywki są niesamowite, a sama zabawa przynosi wiele frajdy. Czasy się jednak zmieniają. Teraz pilot zastąpi nam smartfon lub tablet. A zamiast samolotu, polatamy quadrokopterem z wbudowaną kamerą i łącznością z internetem.

Mowa tutaj o projekcie firmy Parrot o nazwie AR.Drone 2.0 (2.0 nie jest tutaj przypadkiem – jest to bowiem udoskonalona wersja, wzbogacona o nowe funkcje i możliwości). Jest to tytułowy quadrokopter wyposażony w cztery silniki oraz szereg dodatkowego wyposażenia. Gadżet ten może służyć jako zabawka, do czego głównie został przeznaczony, ale też realizować wiele innych niekoniecznie związanych z rozrywką czynności. Otóż jego możliwości są ogromne, co kryje się nie tylko w samym urządzeniu, ale też towarzyszącym mu oprogramowaniu. O samym projekcie było głośno już jakiś czas temu. Teraz AR.Drone wszedł na nowy poziom zaawansowania, czego rezultat możecie zobaczyć poniżej.

Zacznijmy jednak od samego quadrokoptera. Głównym elementem urządzenia jest umieszczona w centralnej części kamera 720p, która będzie jednocześnie „oczami” użytkownika. Aplikacja sterująca została bowiem tak skonstruowana, by przez cały czas na ekranie wyświetlał się widok z tej kamery. Widać to na obrazku poniżej. Za pomocą wspomnianego programu możemy wykonywać fotografie z latającego gadżetu oraz nagrywać klipy wideo, które zaraz potem mogą automatycznie zostać wysłane na nasz kanał YouTube. Ze smartfonem AR.Drone łączy się za pomocą WiFi, co na otwartej przestrzeni powinno oferować zadowalający zasięg (do 50 metrów, jak zaznaczają twórcy na stronie www) oraz szybkość transmisji danych.

Drone po zakupieniu przybywa do nas wraz z zestawem dodatkowych gadżetów. Są to m.in. osłona na śmigła przeznaczona do lotów wewnątrz pomieszczeń, czy dodatkowe obciążenie przydatne na otwartych przestrzeniach. Są też oczywiście dodatki niezbędne – jak ładowarka i bateria.


To jednak nie wszystko. Załączone do urządzenia oprogramowanie jest o wiele bardziej rozbudowane i pozwala m.in. na integrację ze społecznością użytkowników AR.Drone’a. Urządzenia zostały wyposażone w nadajniki GPS, więc wzajemna lokalizacja ma nie stanowić problemu. A gdy już tak się stanie, do dyspozycji twórcy mają nam oddać (mają, bo jeszcze nad nimi pracują) dodatkowe aplikacje umożliwiające wzajemną rywalizację. Na stronie projektu można znaleźć zapowiedzi dwóch aplikacji: AR.Race i AR.Rescue. Pierwsza to zapewne rodzaj wyścigów. Druga natomiast prawdopodobnie wykorzysta idee rzeczywistości wirtualnej, którą zobaczymy za pomocą kamerki w urządzeniu.

To, co twórcy podkreślają w swoim projekcie to zaawansowane technologie wykorzystane do sterowania gadżetem. Możliwość taką otrzymamy w trybie Absolute Control. Wówczas nieznaczne, delikatne ruchy wirtualnym analogiem na wyświetlaczu naszego smartfona mają przekładać się na precyzyjne ruchy urządzenia. Mało tego, możemy w tym celu wykorzystać nawet wbudowany w urządzenie akcelerometr. Wówczas każdy ruch naszym tabletem/smartfonem będzie przekładał się na ruch drone’a. Świetnie ilustruje to poniższe wideo. Szczerze powiedziawszy jestem pod wrażeniem precyzji, jaką udało się osiągnąć autorom – urządzenie potrafi wykonywać obroty niemal we wszystkie strony.


Zadziwiające jak wiele możliwości i potencjału takie urządzenia mogą wycisnąć z naszych smartfonów i tabletów. Przykładów nowoczesnych zabawek i gadżetów, które wykorzystują łączność bezprzewodową lub pokrewne technologie, jest coraz więcej. Dziś oglądamy przykład quadrokoptera sterowanego za pomocą WiFi. Co będzie jutro?

Ale czy to źle, że możemy wykorzystywać nowe technologie w charakterze zabawek? Daje to ogrom nowych możliwości i jest jakby znakiem nowej epoki. Kiedyś atrakcją dnia był latawiec ew. zdalnie sterowany samolot, a w niedalekiej przyszłości będzie to nagrywający wideo quadrokopter z GPS sterowany smartfonem. Szkoda tylko, że cena nie zachwyca – 300 dolarów to relatywnie dużo, co zdecydowanie bardziej skłania ku o wiele tańszemu latawcowi.