Smartfony

KFC ma własnego smartfona. Powstał we współpracy z Huawei

PW
Paweł Winiarski
8

Smarfon KFC? Czyżby wielkie korporacje zajmujące się sprzedażą jedzenia przejmowały rynek technologiczny?

Pamiętacie smartfona Pepsi? Nie cieszył się on zbyt dużą popularnością. W świecie elektroniki brandowanie urządzenia znaną marką nie gwarantuje wcale sukcesu - klienci szukają w sprzętach czegoś innego niż popularne logo. Widać jednak, że pozostałe firmy nie uczą się na błędach konkurencji. Swojego smartfona zaprezentowało właśnie...KFC. I nie, nie ma on kształtu udka kurczaka, choć podejrzewam, że wtedy sprzedawałby się lepiej.

Podzespoły smartfona KFC

Snapdragon 425, 3GB pamięci RAM, 32GB pamięci wewnętrznej i ekran o przekątnej 5 cali. Do tego możliwość rozbudowania pamięci o kolejne 128GB dzięki kartom microSD, bateria o pojemności 3020 mAh i czytnik linii papilarnych.

Telefon powstał we współpracy z...Hauwei, jest urządzeniem limitowanym i ma na celu uczczenie 30 lat obecności marki KFC w Chinach. Do sprzedaży ma trafić jedynie 5000 egzemplarzy, a jego cenę ustalono na około 162 dolary - czyli 600 złotych. Oczywiście to cena przybliżona, liczona z prostego przeliczenia walut.

Smarfon KFC, ale w zasadzie po co?

Najpierw wydawało nam się, że dyskonty Biedronka są ostatnim miejsce, w którym ludzie kupują smartfony. Sam widziałem przynajmniej kilku klientów przy kasach - tak, klientów, którzy wychodzili ze sklepu ze smartfonami. Na pierwszy rzut oka miejsce nie wydaje się najlepsze do tego typu zakupów, ale myPhone potrafi sprzedawać tam naprawdę fajne telefony. Tak - wiem, że prawie identyczne urządzenia można zamówić z Chin, ale większość klientów Biedronki nigdy tego nie zrobi. A za nieduże pieniądze może nabyć smartfon, który spełni swoje podstawowe zadania.

Ale KFC? Sytuację ratuje trochę limitowana ilość egzemplarzy. Może się bowiem okazać, że te 5000 sztuk kupią kolekcjonerzy i sprzęty niedługo pojawią się na aukcjach jako ciężko dostępne ciekawostki. Co ja jednak wspólnego smartfon, Huawei i KFC? Nie mam pojęcia i nie widzę sensu w świętowaniu obecności "kurczakowych" restauracji w Chinach w ten właśnie sposób.

źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu