Ślepnąc od świateł na HBO Polska
7

„Ślepnąc od świateł” od HBO obejrzycie do końca nawet jak wam się nie spodoba

"Ślepnąc od świateł" to produkcja wyjątkowa. HBO pracowało nad tym serialem dość długo, skrzętnie pilnowało tajemnicy, by przedwcześnie nie ujawnić zbyt wiele na jego temat, a teraz przygotowuje się do pierwszej tego typu premiery - jednego dnia w HBO Go pojawią się wszystkie odcinki. Czy jest na co czekać?

Zatopiona brudną woda Warszawa, to wizja głównego bohatera, który tylko marzy o wyrwaniu się z tej rzeczywistości jak najszybciej. Kuba, bo tak na niego mówią, zachowuje się niczym dostawca pizzy. Odwiedza przeróżne lokale, mieszkania, plany filmowe i dostarcza. Nie pizzę oczywiście, a narkotyki. Nie jest w tym świecie byle kim – wiele lat pracował na status, który dzisiaj zapewnia mu nie tylko życie, ale (bardzo) godne życie. Jego codzienność jest schematyczna, działa wedle ściśle określonych reguł i planu, ale to właśnie dzięki swojej przewidywalności jest w stanie nie wypłynąć na radarach służb. Raczej nie budzi podejrzeń, pomaga sąsiadce robiąc jej zakupy. Wydaje się równym gościem i takim jest, bo na tle ludzi z jego otoczenia można go uznać za prawdziwego świętoszka.

Przychodzi jednak moment, w którym Kuba chce wziąć urlop. Nikt nie wystawi mu L4, nie przysługuje mu ani jeden dzień prawdziwego wolnego, a zniknięcie z rynku może go srogo kosztować. Mimo to, decyduje się na zakup dwóch biletów w jedną stronę do Buenos Aires i stara się przygotować wszystkich na swój wylot. To, wraz z kilkoma niezależnymi od niego wydarzeniami sprawia, że zaczyna podejmować decyzje niezgodne z jego własnym kodeksem i coraz trudniej mu zapanować nad wszystkim, co się wokół niego dzieje.

„Ślepnąc od świateł” nie pozwala oderwać wzroku od ekranu

Mogłoby się wydawać, że nuda. Zanim jednak nie zobaczycie choć jednego odcinka „Ślepnąc od świateł” nie zrozumiecie, dlaczego tak bardzo wyczekuję premiery wszystkich epizodów. Miałem okazję zobaczyć pierwsze trzy na specjalnym pokazie, a później możliwość obejrzeć następne pięć, ale zdecydowałem, że wolę ponownie zobaczyć wszystko od samego początku do samego końca. Oprawa audiowizualna jest wręcz imponująca. Dobór kawałków muzycznych, wśród których nie brakuje klasyki polskiego rocka („Adraiatyk ocean gorący” Lombardu) i nowoczesnego rapu (świetny remix „Art. 258” zespołu PRO8L3M) buduje zróżnicowaną, ale na swój sposób hermetyczną atmosferę nie wypuszczając nas ze świata zbudowanego w serialu na podstawie książki Jakuba Żulczyka. Większość scen odbywa się w nocy, na ulice zerkam z lotu ptaka (albo drona, jak wolicie), więc gra mroku i świateł wprowadza bardzo gęsty klimat.

W głównej roli oglądamy debiutującego Kamila Nożyńskiego. Raper wydaje się stworzony do roli gościa, który chłonie otoczenie, dostrzegając wszystkie najmniejsze detale, ale nie daje po sobie poznać ani grama emocji, dopóki nie puszczą mu nerwy (niemal wcale) lub wymaga tego sytuacja. Oprócz niego na ekranie zobaczycie Jana Frycza i Roberta Więckiewicza – pierwszy z nich wciela się w gangstera, który właśnie wyszedł z więzienia i jest przekonany, że wszystko będzie po staremu, zaś drugi zdaje się rządzić tym światkiem. Szczególnie podoba mi się kreacja Frycza, który jako mafioso starej daty pozbawiony wszelkich hamulców wypada wyśmienicie – momentami nie w ogóle nie wiedziałem, czego się po nim spodziewać. Czy przytaknie na działania innych i rozprawi się z nimi później, czy załatwi sprawę od ręki, w typowy dla siebie (czytaj brutalny) sposób. Januszowi Chabiorowi przypadła charakterystyczna dla tego aktora rola bandziora, co zawsze patrzy na wszystkich spode łba, ale jest w tym tak autentyczny, że zupełnie mi to nie przeszkadzało.

Nie mogę doczekać się seansu całości „Ślepnąc od świateł” od początku do końca

Na tę chwilę mogę napisać jedynie, że trzy pierwsze epizody są kompletnie różne – jestem ciekaw, który z nich najbardziej by wam się spodobał. Skonfrontujemy nasze opinie jednak dopiero 27 października, gdy w HBO wyemitowany zostanie 1. odcinek (o 22:00), a w HBO Go pojawi się od razu cały sezon „Ślepnąc od świateł” (nowa, niższa cena HBO Go może was jeszcze bardziej zachęcić).