1

Jak to jest z tym śledzeniem przez smart tv? Badacze swoje, wielcy gracze swoje

W dzisiejszych czasach jedną z najbardziej wartościowych walut pozostają dane użytkowników. To żaden sekret, że to właśnie w nich (i ich późniejszym odpowiednim wykorzystaniu) leży sekret najlepszych kroków biznesowych. Pozwalają one nie tylko na zapewnienie użytkownikom większej satysfakcji, ale też wyprzedzenie konkurencji. I choć wielu z nas jest już rozleniwionych do granic i nie wyobraża sobie życia bez, na przykład, zestawu aplikacji w telewizorze — czasem warto sobie zadać pytanie, czy to aby na pewno bezpieczne?

Aplikacje w smart TV i przystawkach regularnie zbierają dane na temat użytkowników

Badacze z dwóch uczelni (Northeastern University oraz Imperial College London) informują, że przynajmniej część telewizorów i przystawek do smart TV dzieli się danymi na temat użytkowników z Netflixem i reklamodawcami. Wśród wskazywanych przez nich urządzeń znaleźć się mają m.in. telewizory od największych producentów — Samsunga i LG, a także dongle od Roku i Amazon FireTV. Najbardziej szokującym w tej sprawie okazuje się dla mnie informacja, że urządzenia te dzieliły się danymi niezależnie od tego czy mieliśmy konto w serwisie i faktycznie z niego korzystaliśmy, czy nie. Naukowcy z Princeton University dolewają oliwy do ognia — dodając, że niektóre aplikacje wspierane przez Roku i FireTV dzieliły się danymi identyfikującymi użytkowników z całym zestawem firm trzecich, w tym m.in. Google.

Ale żeby nie było wcale tak kolorowo i żeby nie było, że całe zło leży w telewizorach — ci sami badacze twierdzą, że inne inteligentne urządzenia (głośniki, aparaty fotograficzne) też nie pozostają święte — i chętnie informują gigantów takich jak Spotify czy Microsoft o poczynaniach użytkowników.

Ogrom danych, z których giganci chętnie korzystają

Na pierwszy rzut oka może to wyglądać niewinne, przecież już i tak pół żartem-pół serio mówi się, że wszyscy śledzą. Okazuje się jednak, że informacje które mają na temat użytkowników aplikacji twórcy platformy są gigantyczne. Na dobrą sprawę można założyć, że wiedzą czy (i kiedy) mieszkańcy są w domu — jak słusznie zauważa Profesor Choffnes. No dobrze, jest sporo oskarżeń, a co na to główni zainteresowani o których mowa? Netflix twierdzi, że w przypadku niezalogowanych użytkowników dostają tylko wieści, jak aplikacja radzi sobie na konkretnym modelu TV — nie ma mowy o dostępie do danych z innych programów czy aktywności. Facebook próbuje tłumaczyć, że to nic dziwnego że otrzymują takie informacje — wiele firm trzecich wykorzystuje ich rozwiązania chociażby do danych logowania czy przycisku polubień. Google uderza w podobny ton — twierdząc, że wiele firm wykorzystuje ich system reklam, a także pomiary związane z tym jak radzą sobie reklamy. I w zależności od ustawień — niektórzy wydawcy mogą oferować zbieranie danych podobne do tego, które odbywa się na komputerze czy smartfonie. Nie brakuje także wzmianki o spersonalizowanych reklamach.

Każda z firm ma swoje prawdy i tego się trzyma — ale skoro wielu użytkowników tak chętnie zakleja kamerki w komputerach to jestem ciekawy, czy faktycznie będą chętni na telewizory z wbudowaną kamerką — jak Honor Vision Pro.

Źródło