nowy skype
90

U mnie Skype definitywnie poszedł w odstawkę. A jak tam u Was?

Skype - niegdyś wideokomunikator, z którego korzystałem naprawdę często. Dzisiaj już takiego parcia nie mam. Szczególnie dlatego, że na rynku jest już tyle aplikacji, platform, które pozwalają na tego typu rozmowy i... są one znacznie od niego lepsze. Nie dlatego, że mają lepsze emotki, są zintegrowane z innymi usługami. Jakość połączeń via Skype niedawno mnie zaskoczyła. Oczywiście - bardzo niską jakością.

Przykład z brzegu. Rodzice lubią ze sobą rozmawiać i z głosem i z wideo. Jako, że często są daleko od siebie, to postanowiłem, że „ogarnę” im Skype’a, obecnego na wszystkich platformach (tata korzysta z Lumii, mama z iPhone’a). I wiecie, co? Zupełnie nie wychodzi im rozmowa na tej platformie. Jak jestem w domu, mama optuje za tym, żeby zadzwonić do mnie przez FaceTime. Ze Skype’em jest więcej kłopotów, niż pożytku.

Długo zachodziłem w głowę, co jest ze Skype’em nie tak. Mama – jeżeli dzwoni, to przy dobrym połączeniu przez sieć komórkową / WiFi. U taty tak samo – zresztą o dostęp do Internetu w rodzinnym domu jestem absolutnie spokojny, bo sam wszystko dogrywałem tak, żeby było dobrze. No i niech zadzwoni mama do taty via Skype. Co się dzieje? Tu ktoś się nie słyszy, połączenie jest zrywane, obraz klatkuje, dźwięk jest niewyraźny i wszystko się dosłownie wali. Rozmowy trzeba powtarzać, kończyć, rozpoczynać od nowa… dramat. I dzieje się to zarówno na komputerze, jak i na komórce. A w przypadku rodziców – ci rozmawiają i na tym i na tym urządzeniu. Zawsze jest kłopot, którego z FaceTime nie ma.

skype

Sam z tatą próbowałem rozmawiać na Skype, ale połączenie znacznie odbiegało od tego, co znałem z FaceTime’a dzwoniąc do siostry, kumpla, mamy, czy kogokolwiek innego. Dodatkowo – narzekał nie tylko na Skype’a, ale i Lumię, która po aktualizacji do Windows 10 Mobile, jak to powiedział tata: „grzeje się jak farelka i cały czas by się tylko ładowała”. Czyli wychodzi na to, że nie tylko my wymyślamy z tym, że Microsoft skopał nową iterację systemu. Aplikacja Skype’a dla W10M również nie zachwyca – kontrolka przełączenia rozmowy na głośnik kryje się pod opcją „czytaj na głos”. User experience? Wyrżnął o glebę.

Co radzę tacie? Żeby zmienił czym prędzej telefon. On sam do tego jakoś się nie kwapi – wystarczy mu w sumie, że telefon dzwoni. Skype? Nie ma tragedii, ale fajnie by było móc porozmawiać naprawdę w komfortowy sposób ze swoją żoną, prawda? Ja z powodu licznych alternatyw – FaceTime, a także Duo mogę śmiało powiedzieć, że ten produkt idzie w odstawkę. Nic mnie nie trzyma, żebym przy komunikatorze Microsoftu został. A szkoda – bo był naprawdę w porządku.