9

Skrillex niespodziewanie wydaje nową płytę… do odblokowania w grze na telefony i tablety

Każdy miłośnik elektronicznej muzyki jeżeli nie lubi, to przynajmniej zna Skrillexa (właściwie Sonny John Moore). Czego by nie mówić o Amerykaninie – przyczynił się mocno do popularyzacji dubstepu i innych, pokrewnych gatunków muzycznych. Najnowsza płyta artysty jest w tej chwili dostępna wyłącznie poprzez grę komputerową. No dobrze, „komputerową” to złe sformułowanie, ale co poradzić – […]

Każdy miłośnik elektronicznej muzyki jeżeli nie lubi, to przynajmniej zna Skrillexa (właściwie Sonny John Moore). Czego by nie mówić o Amerykaninie – przyczynił się mocno do popularyzacji dubstepu i innych, pokrewnych gatunków muzycznych. Najnowsza płyta artysty jest w tej chwili dostępna wyłącznie poprzez grę komputerową.

No dobrze, „komputerową” to złe sformułowanie, ale co poradzić – taki mamy słownik. W rzeczywistości gra wylądowała na urządzeniach z Androidem i iOS, odpowiednio na Google Play i AppStore. Ciężko nazwać to wysokiej klasy produkcją – ot, przemy przed siebie, zestrzeliwując asteroidy i nieco ulepszając nasz statek, zbieramy punkty i staramy się nie zginąć. Sterujemy wychylając urządzenie na boki. To wszystko. Po chwili odblokowujemy płytę, której możemy słuchać przez aplikację.

A przynajmniej tak słyszałem, bo u mnie zarówno na Nexusie 4, jak i Nexusie 7 Alien Ride zawiesza się w momencie, kiedy chcę posłuchać płyty. Cóż… szkoda. Sama gra nie jest na tyle interesująca, żeby stanowić samodzielną wartość.

Tworzenie prostych gier, pomagających w promocji wciąż nie należy do powszechnych czy nawet umiarkowanie popularnych rozwiązań. Tymczasem prosty zabieg (Alien Ride wygląda jakby zrobiono go na kolanie w dwa dni) wystarczył, żeby wygenerować sporo dodatkowego buzzu. Można? Można. Dlaczego w takim razie częściej nie słyszymy o tego typu akcjach? Stworzenie gry na urządzenia mobilne jest przecież dziś łatwiejsze niż kiedykolwiek.

Przyznam jednak szczerze, że bardziej w przypadku muzyki Skrillexa widziałbym coś w stylu mocniej rozpikselizowanym i może nieco bardziej… zwariowanym? Coś w stylu Keyboard Drumset Fucking Werewolf – produkcji reklamującej twórczość muzyczną Cactusa, jednego z twórców świetnej niezależnej gry Hotline Miami. Ostrzegam przed podejściem do tej produkcji – potrafi namieszać w głowie i pozostawia po sobie… niepokój.