46

Pada ostatni bastion bez wirtualnego kokpitu: Skoda wprowadza cyfrowe zegary do kolejnych modeli

Współczesne samochody coraz rzadziej spotykane są bez dużej ilości wyświetlaczy i ekranów, zamiast tradycyjnych rozwiązań. Nie inaczej jest w grupie Volskwagena, która jako jedna z pierwszych wprowadziła tzw. wirtualne kokpity. Teraz cyfrowe wyświetlacze przed kierowcą znajdziemy też w Skodzie.

Chociaż technologie pokładowe zataczają coraz szersze kręgi zazwyczaj ograniczały się one do dotykowych ekranów na środku deski rozdzielczej i ewentualnie do innych rozwiązań w całej kabinie – m.in. do bardziej rozbudowanych systemów audio, modułu Bluetooth czy sterowania gładzikami czy dżojstikiem. Od 2015 roku produkowane są samochody gdzie zmiast tradycyjnych zegarów, przed oczami kierowcy znajdziemy cyfrowy wyświetlacz. Początkowo było to rozwiązanie zarezerwowane dla najdroższych aut – teraz debiutuje to w bardziej popularnych modelach.

Skoda wprowadza cyfrowe zegary: zaczęło się od Audi

Historia wirtualnych kokpitów zaczęła się na poważnie w 2014 roku, kiedy to światło dzienne ujrzała obecnie sprzedawana generacja Audi TT – mówię tutaj o sprzedaży na szeroką skalę na całym świecie, bowiem to rozwiązanie znane już było m.in. w Tesli Model S. To właśnie w tym aucie, zamiast tradycyjnego obrotomierza, prędkościomierza i wskaźników poziomu paliwa czy cieczy chłodzącej, znajdziemy ekran o przekątnej 12,3 cala. Z czasem wirtualne zegary stawały się coraz powszechniejszym i tańszym rozwiązaniem, przez co mogły zadebiutować w bardziej popularnych autach. Obecnie nie tylko Audi proponuje swój Audi Virtual Cocpit, lecz również w samochodach Volkswagena i Seata można je zainstalować.

Z grupy Volkswagena największy opór przed tą technologią stawiała Skoda. Do flagowego Superba i największego SUV-a Kodiaq’a długo nie można było zamówić tego rozwiązania. Dopiero uruchomienie produkcji i sprzedaży mniejszego SUV-a Karoqa spowodowało wprowadzenie wirtualnych zegarów do oferty czeskiego producenta. Co ciekawe w Polsce początkowo nie można było zamówić żadnej Skody z systemem Active Info Display. Teraz obok Karoqa to wyposażenie trafi też do wspomnianego Superba, Kodiaqa, a także do Octavii. Można już składać pierwsze zamówienia.

Skoda wprowadza cyfrowe zegary: duże możliwości indywidualizacji

Podobnie jak w przypadku pozostałych marek koncernu Volkswagena, Skoda postawiła na sprawdzone rozwiązania znane z innych modeli. Przed oczami kierowcy znajdziemy cyfrowy zestaw wskaźników, który możemy bardzo mocno zindywidualizować i spersonalizować. Tradycjonaliści oczywiście wybiorą standardowy tryb, gdzie znajdzie się obrotomierz, prędkościomierz wraz z komputerem pokładowym – wskaźniki poziomu paliwa i cieczy chłodzącej nadal pozostaną z formie kresek umieszczonych po bokach wyświetlacza ciekłokrystalicznego. Poza tradycyjnym ekranem można wybrać jeszcze jeden z trzech innych trybów wyświetlania danych.

Widok cyfrowy zamienia całą deskę wskaźników w panel wyświetlający dane techniczne lub mapę nawigacji satelitarnej. Ilość potrzebnych informacji została ograniczona do minimum i znajdziemy tutaj wyłącznie prędkość, wskazanie biegu, rozpoznanie znaku i ewentualne informacje z zaplanowanej trasy. Profil informacyjny połączony jest z cyfrowym, jednak w tym wypadku widok nawigacji został ograniczony, a więcej miejsca poświęca się na m.in. na dane z komputera pokładowego. Widok ograniczony ogranicza do niezbędnego minimum wszelkie potrzebne dane, by nie rozpraszać uwagi kierowcy od sytuacji na drodze. Sterowanie całym wyświetlaczem odbywa się poprzez przyciski umieszczone na kierownicy – nie trzeba wtedy odrywać rąk od koła.

Nowe wyświetlacze w modelach Skody to kolejny krok w digitalizacji współczesnych samochodów. Z pewnością w niedalekiej przyszłości pojawią się kolejne rozwiązania technologiczne z elementami autonomicznej jazdy na czele.