gorilla glass
0

Galaxy Fold to za mało na Huawei Mate X? Wkrótce dwa nowe składane smartfony Samsunga!

Samsung Galaxy Fold został pierwszym składanym smartfonem z elastycznym ekranem i zdecydowanie tworzono wokół niego aurę tajemniczości już kilka miesięcy przed oficjalnym debiutem. Czemu jednak Koreańczycy już chcą wprowadzać kolejne modele?

Ryzykant wygra wszystko

Składane smartfony to wielka niewiadoma. Na razie można spotkać się z większą liczbą sceptycznych lub negatywnych opinii, choć to akurat całkiem naturalne, zważywszy na to, z jak dużą zmianą w samej konstrukcji i sposobie użytkowania telefonu mamy do czynienia. Moim zdaniem to nawet najważniejsza nowość od roku 2007, czyli momentu premiery pierwszego Apple iPhone. Samsung Galaxy Fold ma potencjał, aby kiedyś stać się podobnym klasykiem, ale akurat o to będzie musiał jeszcze powalczyć z Huawei Mate X.

Dosyć mało optymistyczny odbiór przez rynek powoduje, że niewielu producentów chce już inwestować w ten segment. Kto wie, czy takie wejście kiedykolwiek się zwróci. O ile najwięksi gracze, pokroju właśnie Samsunga lub Huawei, mogą sobie pozwolić na kosztowne próby, będące bardziej pokazem możliwości technologicznych, o tyle reszta firm woli nie ryzykować. Tu można przytoczyć wypowiedzi przedstawicieli Xiaomi czy Lenovo. Jasno mówią, że obecnie takie sprzęty musiałyby być sprzedawane w stanowczo za wysokiej cenie, więc wolą się w to teraz nie angażować. Kolejna sprawa to dostępność odpowiednich rozwiązań. Sporo szumu wokół siebie stara się robić TCL, ale szczerze mówiąc, patrząc po ich dotychczasowych produktach wątpię, aby byli na poziomie liderów całego rynku.

Teraz jednocześnie trwa tu wielki wyścig zbrojeń. Moim zdaniem ten producent, który zaoferuje najlepsze składane smartfony jako pierwszy, zgarnie całą chwałę oraz przede wszystkim najwięcej klientów. Bardzo w swoje możliwości wierzy Samsung i już szykuje dwa kolejne modele.

Składane smartfony są równie drogie, co niedojrzałe

Pierwszą przygotowywaną nowością byłby telefon rozkładany w pionie, a nie poziomie, jak to ma miejsce w Galaxy Fold. Bez zmian pozostałby 4,6-calowy wyświetlacz po złożeniu i byłaby to propozycja po prostu mniejsza, skierowana do nieco innej grupy odbiorców.

Drugie urządzenia natomiast byłoby zbliżone do Huawei Mate X i podobno rozważano nawet pokazanie go jeszcze przed prezentacją Folda, ale z niewiadomych przyczyn zmienioną tą decyzję. Ich premiera mogłaby odbyć się w 2020 roku. W tym nawet Koreańczycy wolą zbadać nastroje społeczeństwa, zanim zaleją rynek swoimi propozycjami.

W tym wszystkim nie sposób zapomnieć o problemach producentów. Samsung narzeka na konieczność stosowania plastikowych szkieł na panele dotykowe, ponieważ nikt jeszcze nie opracował hartowanego dla składanych smartfonów. Corning dopiero testuje prototypy. Warto wspomnieć, że rozważana jest opcja darmowej wymiany szybki lub nawet urządzenia, jeżeli ktoś napotkałby problemy z samym szkłem lub mechanizmem. Cóż, przy prototypie za 7 tysięcy złotych to całkiem oczywiste postępowanie, więc mam nadzieję, że te rozważania staną się czymś więcej.

Co ciekawsze, CEO Samsunga powiedział, że firma pracuje nad rozwinięciami tej koncepcji. Wspomniał tu o urządzeniach, które dałoby się rolować oraz rozciągać, ale to na pewno pieść dalszej przyszłości.

źródło: Android Police