71

Składam platformę testową! Część pierwsza – obudowa

Ma być szybki jak wiatr, piękny jak wiosenna bryza, olśniewający jak wschód słońca w górach i stabilny jak podłogi w kaplicy w Wieliczce. Tak, tak - składam peceta!

Od dłuższego czasu myślałem o tym, żeby złożyć peceta. Moja zachcianka z czasem przeobraziła się z czasem w potrzebę, a potrzeba szła w parze z planem wykorzystania tego sprzętu w pracy. Nowy komputer pomógłby nam w testowaniu nowych gier w wysokich rozdzielczościach. W końcu moglibyśmy też w pełni uświadczyć dobrodziejstw rozdzielczości 4K oraz towarzyszących efektów – w tym m.in. tych od Nvidii, które często wymagają dużej mocy obliczeniowej. Ale to nie wszystko. Często do mnie przyjeżdżają dyski SSD i im podobne komponenty. Dotąd recenzowałem tego typu sprzęt na dość starej platformie, co mogło negatywnie wpływać na wyniki. Posiadając szybki i mocny sprzęt będziemy mogli przeprowadzać benchmarki bez obaw, że wąskim gardłem dla nich stanie się pamięć czy procesor. No i w końcu taka platforma stwarza również możliwość pisania częściej o kartach graficznych, procesorach i pokrewnych tematach. Tak, zdaję sobie sprawę, że w tej kwestii prym wiodą bardziej specjalistyczne od nas serwisy. Często jednak wiedza jest tam przekazywana w mało przystępny początkującym odbiorcom sposób. Widzimy zatem tutaj lukę, którą warto wypełnić. Mocny PC powinien się również przydać podczas testów monitorów oraz telewizorów z ekranami 4K, których współczesne konsole nie wykorzystują w pełni.

Oczywiście taka platforma to nie tylko praca, ale również przyjemności w postaci gier oraz filmów w wysokiej rozdzielczości. Będę go ponadto wykorzystywał do obróbki zdjęć oraz amatorskiego montażu wideo dla własnych potrzeb. Trudno mi na obecną chwilę wymienić wszystkie zastosowania dla niej – jestem przekonany, że wiele z nich wyjdzie w praniu. Przede wszystkim jednak na starcie zadałem sobie podstawowe pytanie:

Jakiego komputera potrzebuję?

Wydajnego – Wydajność jest dla mnie podstawowym elementem i nie zamierzam tutaj iść na kompromisy. Zastosowanie komputera będzie bardzo wszechstronne. Nie będzie to sprzęt wyłącznie do gier, co rozwiązałoby część kwestii. Mógłby wówczas oszczędzić na procesorze i iść w kierunku możliwie najlepszej karty graficznej. CPU jest jednak tutaj równie ważny z uwagi na potencjalny montaż wideo. Poza tym sprzęt będzie wykorzystywany głównie jako platforma testowa, a więc musi sprawdzać się w różnych sytuacjach. Jeżeli zechcę sprawdzić go z trzema monitorami 4K, powinien radzić sobie z trzema monitorami 4K. Jeżeli wpadniemy na pomysł, żeby podłączyć gogle VR – wszystkie gry powinny działać na nich bez zająknięcia. Wymagania są zatem bardzo duże. Podejrzewam zatem, że nie obędzie się bez najmocniejszych możliwych podzespołów. Tutaj możemy się sprzeczać, na ile sensowny jest montaż GeForce 1080 Ti w takim komputerze, skoro „zwykła” 1080 i tak poradzi sobie dziś ze wszystkimi dostępnymi grami i aplikacjami. I tutaj docieramy do punktu numer dwa.

Wystarczającego na wiele lat – Mam wielu znajomych, którzy co kilkanaście miesięcy dokonują drobnych modernizacji w swoich pecetach. Szczerze mówiąc, nie mam czasu, żeby to samo robić ze składaną platformą. Chciałbym, żeby była to konstrukcja, która posłuży przez długie lata. Dlatego tak ważne są solidne fundamenty – porządny zasilacz, dobra obudowa i high-endowa płyta główna. Tych komponentów nie wymienia się przecież często. I choć nie wpływają bezpośrednio na wydajność, to odgrywają kluczową rolę w działaniu całego peceta.

Elastycznego – To nie będzie sprzęt, który zamknie się pod biurkiem i odkurzy raz na pół roku. Jednego tygodnia może pojawić się potrzeba podłączenia dwóch kart graficznych, a innego dwóch dysków w RAID. To oznacza, że obudowa powinna mieć możliwość podłączeni dodatkowych wentylatorów – choćby tymczasowo. Ważne też, żeby zmieściły się tam karty graficzne na długich śledziach. Nie ma zatem mowy o konstrukcjach ITX i im podobnych.

Stabilnego – Chyba nie muszę tłumaczyć, jak kluczowe jest stabilne działanie takiej platformy. Nie będziemy jej podkręcać, nikt nie będzie też straszył ciekłym azotem – prawdę mówiąc, nie znamy się na tym. Perspektywa utraty danych jest jednak przerażająca, a więc nie będę miał oporów, jeżeli zajdzie potrzeba utworzenia macierzy RAID lub zastosowania innej formy redundancji.

Ładnego – Jestem wzrokowcem (chyba każdy jest) i lubię otaczać się ładnymi rzeczami. Dlaczego zatem pecet nie może być ładny? Niestety zmorą tego segmentu jest tworzenie konstrukcji przypominających wyglądem statki kosmiczne lub inne futurystyczne konstrukcje. To chyba ostatnie, czego oczekuję po takim pececie. Ma być minimalistycznie, ale z pazurem. Diody LED są zatem jak najbardziej mile widziane – podobnie jak przeszklone obudowy.

Etap 1 – obudowa Corsair Carbide SPEC–04

Skłamałbym pisząc, że wizja całej platformy nie została jeszcze stworzona. Tak naprawdę już dokładnie wiadomo, jak pecet będzie wyglądał. Nie znaczy to jednak, że już dziś o wszystkim napiszę. Chciałbym w tym cyklu opisywać element po elemencie i tłumaczyć, dlaczego właśnie ten konkretny model znajdzie zastosowanie w składanym pececie. Na pierwszy ogień idzie obudowa, którą jest Corsair Carbide SPEC–04. To „buda” typu mid-tower, która powinna z powodzeniem pomieścić płyty formatu ATX. Poza przyjemnym dla oka, minimalistycznym designem (oczywiście mówię o wersji z szarym akcentem, bo są jeszcze żółta i czerwona, które wyglądają okropnie) charakteryzuje się oszklonym i przyciemnionym bocznym panelem. Całość mierzy 492 x 201 x 433 mm.

Z przodu mamy dwa porty (USB 2.0 + USB 3.0), złącza minijack mikrofonu i słuchawek, a także przyciski zasilania oraz resetowania.  Wewnątrz znajdziemy natomiast trzy kieszenie na dyski 3,5″ oraz dwie na 2,5″. W sumie obudowa ma siedem slotów na karty rozszerzeń, z czego ten pod kartę graficzną pozwala na montaż jednostki o maksymalnej długości 370 mm. Tu jestem lekko rozczarowany, bo liczyłem na co najmniej 380 mm. A skoro przy tym jesteśmy. Zasilacz może mieć maksymalnie długość 225 mm, a cooler procesora – 150 mm. Myślę, że pomieścimy się – szczególnie, że przewidziano też specjalne kanały na poprowadzenie przewodów. Ma to usprawnić cyrkulację powietrza wewnątrz. A skoro już o tym mowa…

Tym, co szczególnie cieszy w przypadku obudowy Carbide SPEC-04 jest przystosowanie do wydajnego chłodzenia. Konstrukcja jest bardzo elastyczna. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zastosować tutaj system chłodzenia cieczą. Producent przygotował również miejsce na aż pięć wentylatorów o średnicy 120 mm (te z przodu mogą mieć 140 mm). Domyślnie mamy jeden z przodu, który jest doświetlany diodami LED. Wisienką na torcie są zastosowane filtry, które zatrzymują kurz i pozwalają utrzymać wnętrze peceta względnie czystym przez dłuższy czas.

Oczywiście nie jest to idealna konstrukcja, bo nie pozwala na zastosowanie dwóch dużych kart graficznych. Niestety tutaj należało iść na pewne kompromisy, bo komputer nie może też przypominać trzydrzwiowej szafy. Nie wykluczam, że będzie wożony z miejsca na miejsce (biuro, mieszkanie i nie tylko), a to by znacząco utrudniło funkcjonowanie. Niemniej dokonany wybór wydaje się być idealnym kompromisem między rozmiarami, a przestrzenią wewnątrz oraz idącą za tym cyrkulacją powietrza.

Tyle na początek – w kolejnej części pochwalę się zasilaczem, który będzie dostarczał energię całej platformie.

Aktualizacja

Drodzy, przyznaję się do małego falstartu z opisywaną obudową. Przede wszystkim nie zwróciłem uwagi na kilka kluczowych elementów. Opisywana konstrukcja ma bardzo mało przestrzeni na cooler, co praktycznie uniemożliwia mi zastosowanie bardziej wydajnych konstrukcji. Przepływ powietrza wewnątrz też może kuleć z uwagi, że chcę tutaj umieścić Core i7-7700k oraz GF 1080 Ti. Kierowanie się mobilnością w przypadku desktopa nie było zbyt rozsądnym pomysłem. Zdecydowałem się zatem na szybą zmianę – póki jeszcze mam na to czas i taką możliwości.

Wstępnie wybór padł na konstrukcję z zupełnie innego krańca – model Corsair Air 740. To obudowa typu Cube Tower, która ma ogrom przestrzeni wewnątrz. Niepokoić może trochę 330 mm ma kartę graficzną (czy właściwie karty, bo mają tutaj wejść aż cztery), dlatego jeszcze konsultuję swój wybór. Model ten jednak zdecydowanie lepiej wypada pod względem oferowanych możliwości oraz cyrkulacji powietrza. Przede wszystkim jednak już na starcie mam więcej przestrzeni na wentylatory oraz pełne ofiltrowanie ze wszystkich stron. Wzrosła też liczba dostępnych slotów. Jeżeli nic nie tym razem nie pokrzyżuje moich planów, finalnie wybór padnie na właśnie ten model. A Was przepraszam za lekki falstart z cyklem.