7

Skierowali list do Kongresu, w USA chcą dyskusji na temat własności intelektualnej. My w Polsce też tego chcemy

Ponad 70 różnych grup wystosowało list do Kongresu USA zwracając się z prośbą o wstrzymanie jakichkolwiek prób rozszerzenia zakresu praw własności intelektualnej. Innymi słowy, w USA zaczęto w końcu myśleć, że zamiast tworzyć kolejne restrykcje, to może warto zacząć od zera, od analizy, czym tak naprawdę jest własność intelektualna. Wychodzi powoli na to, że przez […]

Ponad 70 różnych grup wystosowało list do Kongresu USA zwracając się z prośbą o wstrzymanie jakichkolwiek prób rozszerzenia zakresu praw własności intelektualnej. Innymi słowy, w USA zaczęto w końcu myśleć, że zamiast tworzyć kolejne restrykcje, to może warto zacząć od zera, od analizy, czym tak naprawdę jest własność intelektualna. Wychodzi powoli na to, że przez te wszystkie SOPA, PIPA i ACTA, zamiast pakować pieniądze do portfeli korporacji, osiągniemy zupełnie odwrotny skutek…

Jak czytamy w liście, podpisanym między innymi przez Mozillę, Amnesty International, Amerykańskie Stowarzyszenie Bibliotek czy Human Rights Watch:

Nadszedł czas, by Kongres wziął głęboki oddech i zrobił krok wstecz, by podejść do całej tej sprawy z nowej perspektywy. Wyszło na jaw wiele kwestii – od osób związanych z technologią, profesorów prawa, grup związanych z prawami człowieka, inwestorów, przedsiębiorców i, przede wszystkim, od zwykłych użytkowników Internetu. Kwestie te są zbyt fundamentalne i zbyt liczne, by można było się do nich odnieść poprzez prostą rewizję tych ustaw (PIPA, SOPA). Nie można się do nich odnieść też przez negocjacje za zamkniętymi drzwiami, prowadzonymi z mała grupą interesariuszy.

Innymi słowy, grupy adresujące list chcą, by Kongres na poważnie podszedł do dokładnej i społecznej analizy problemów związanych z własnością intelektualną, zamiast wprowadzać drobne zmiany do ustaw typu SOPA czy PIPA, które to zmiany i tak byłyby negocjowane z korporacjami, a nie z ludźmi. List zwraca uwagę, że Kongres nie może kontynuować praktyki rozmawiania tylko z jedną ze stron (w tym wypadku z korporacjami). Twórcy listu piszą, że Kongres musi wziąć pod uwagę wiele kwestii, od typowo ekonomicznych wyliczeń kosztów nowych ustaw po wpływ na wolność słowa czy innowacje w gospodarce.

Ciężko powiedzieć, czy Kongres USA zareaguje na ten list i zmieni swoje podejście do tworzenia ustaw odnośnie praw własności intelektualnej. Jak jednak widać, problemy z tą własnością nie są naszym, Polskim, przywilejem :).

Ustawy typu SOPA, PIPA czy ACTA mają prosty cel – zablokować wolny rynek, by jak najwięcej pieniędzy trafiało do wielkich korporacji, w myśl zasady “po trupach do celu”. Chcąc to osiągnąć, propaguje się fałszywą propagandę i nastawia media przeciwko całemu Internetowi. Tymczasem zaczynam się zastanawiać, czy wszystkie te działania nie będą miały odwrotnego skutku. Czy te korporacyjne plany nie sprawią, że ludzie wkurzą się na tyle, że na całym świecie zacznie się dyskutować na temat zmian w kwestiach własności intelektualnej? Może być tak, że korporacje same sobie kopią grób i w ostatecznym rozrachunku zostaną najzwyczajniej z niczym, bo okaże się, że ten specyficzny obieg dóbr kultury jest jednak przydatny.

O prawie własności intelektualnej trzeba rozmawiać – także w Polsce. Ale może już nie z premierem, który tylko PR-em rzuca na lewo i prawo, nie wspominając o innych rzeczach, bo to nie jest blog polityczny :). Trzeba dyskutować, bo po pierwsze, pobieranie opłat za piraty jest złe, a z drugiej strony, darmowe rozpowszechnianie kopii często okazuje się opłacalne dla właścicieli praw autorskich. W końcu, trzeba też rozmawiać dlatego, by chronić i przedsiębiorców, i innowatorów, a w końcu też małych twórców – a nie tylko te monstrualne twory, jakimi są korporacje, które myślą, że im wszystko wolno.

Tutaj w Polsce chcemy rozmawiać – i chcemy to robić na otwartej platformie, a nie za zamkniętymi drzwiami z PR-owcami. Chcemy rozmawiać i o nieprzyjemnym płatnym piractwie, i o nowych formach obiegu kultury. Chcemy rozmawiać o sukcesach piratowanych książek Paulo Coelho i o małych twórcach, którzy zarabiają na koncertach, a swoje płyty wrzucają za darmo do sieci. Chcemy rozmawiać o zwykłych ludziach, którzy dzięki piratom kupują potem całe kolekcje na DVD. I chcemy o tym wszystkim i o wielu innych rzeczach rozmawiać na poważnie, nie bawiąc się w rządową grę manipulacji i polityki.

Źródło: 1