Nigdy nie byłem specjalnym zwolennikiem stron startowych, ani igoogle ani żadna inna tego typu usługa nie przekonały mnie na tyle abym ustawił je jako pierwszą witrynę po uruchomieniu przeglądarki. Jest jednak z tego co się orientuje liczna grupa użytkowników którzy dzięki stronom startowym ułatwiają sobie surfowanie po internecie. Sitehoover kierowany jest własnie do tych osób. […]

Nigdy nie byłem specjalnym zwolennikiem stron startowych, ani igoogle ani żadna inna tego typu usługa nie przekonały mnie na tyle abym ustawił je jako pierwszą witrynę po uruchomieniu przeglądarki. Jest jednak z tego co się orientuje liczna grupa użytkowników którzy dzięki stronom startowym ułatwiają sobie surfowanie po internecie. Sitehoover kierowany jest własnie do tych osób. Nowo powstały serwis ma być łatwą w obsłudze stroną, na której szybko i prosto dodajemy ulubione serwisy www po to aby razem z nim rozpoczynać codziennie przeglądanie internetu.

Nasza strona startowa prezentowana jest w formie SpeedDial czyli graficznych miniatur znanych dobrze użytkownikom przeglądarek (tak przynajmniej jest napisane w informacji prasowej). I tutaj zastanawiające jest jak będą prezentowane nowe informacje jakie pojawiły się w obserwowanych serwisach? W klasycznych stronach startowych mam po prostu listę newsów + mały element graficzny reprezentujący dany serwis. W Sitehoover mamy natomiast same miniatury, a najnowsze treści widzimy dopiero po kliknięciu w mały symbol RSS.



Oczywiście Sitehoover posiada możliwość stworzenia własnego szablonu naszej strony lub też wybrania jednego z dostępnych szablonów. Oprócz tego została przygotowana wtyczka do Firefoxa dzięki której będziemy mogli dodawać nowe serwisy do Sitehoover, przygotowane jest też API dzięki któremu możemy stworzyć zewnętrzną aplikację bazującą na Sitehoover.

Zastanawiam się jaką szansę widzą dla swojego projektu autorzy? Nie dostrzegłem w nim nic czego nie spotkałbym w innych serwisach tego typu, funkcjonalność Sitehoover jest wręcz ograniczona w porównaniu do konkurencji. Design na pewno też nie jest w moim guście i wydaje mi się nieco archaiczny. Pomysł? Moim zdaniem wyeksploatowany do granic możliwości.

Patrząc na Sitehoover przypomina mi się od razu iloggo.pl (choć był to o wiele bardziej złożony serwis) i to skojarzenie powinno być niepokojące dla autorów serwisu.