39

Serwis społecznościowy skupiony na polityce? SejmLog to ciekawy projekt, ale mam pewne wątpliwości…

Polityka to trudny temat, szczególnie w Internecie. O poglądy w tej sferze można się pokłócić przy rodzinnym stole - i to bardzo poważnie. Sieć pozbawia pewnych hamulców i podczas wymiany zdań w tego typu dyskursie niejednokrotnie padają mocne słowa. Nic dziwnego, bowiem przykład idzie z góry. Jakość wymiany zdań na tym polu stoi na bardzo niskim poziomie i nad tym bardzo boleję. SejmLog ma to zmienić, ale czy się uda?

Na Antywebie często zarzucacie nam zbytnie zajmowanie się polityką. Oczywiście, to kontrowersyjny temat, bardzo drażliwy i nie boimy się go poruszać. Jedynym wytłumaczeniem dla nas jest fakt, iż polityka musi kiedyś wkroczyć również w środowisko Internetu (o ile już nie wkroczyła), bowiem Internet już od dawna funkcjonuje jako jeden z elementów życia społecznego. A tam, gdzie owe życie społeczne funkcjonuje, tam musi pojawić się i polityka – w szerszym lub węższym wymiarze. Osobiście, wolałbym żeby politycy wszelkich opcji trzymali się od tego wynalazku z daleka – przynajmniej w takim zakresie, który jest możliwy. Ale co i rusz słyszymy o kolejnych pomysłach włodarzy na regulowanie tego, co się dzieje w Internecie. To nieuniknione. To zdają się rozumieć twórcy przedsięwzięcia SejmLog, którzy chcą stworzyć coś na wzór platformy społecznościowej spajającej wyborców, publicystów oraz polityków.

Tam, wedle zamierzeń autorów projektu mają się znaleźć wypowiedzi osób posiadających nominalną władzę w Polsce, dziennikarzy zajmujących się sferą polityków, a także zwykłych wyborców. Wszystko to ma dążyć do równowagi w komunikacji między tymi trzema grupami ludzi. Nie jest to jednoznacznie wykazane przez autorów SejmLog – serwis Żelazna Logika oraz Fundację Republikańską, natomiast między wierszami wyczytać można, iż serwis ma się stać swego rodzaju łącznikiem między wyszczególnionymi zbiorowiskami obywateli.

Co więcej – platforma ma spajać osoby o różnych poglądach politycznych. Lewica może rozmawiać z prawicą, będą ścierać się poglądy, padać różne argumenty, a do tego wszystkiego mogą włączyć się i politycy i publicyści. Czy to dobry pomysł? Ujmując to w weberowski typ idealny można stwierdzić, że jest to idea piękna i potrzebna. Jednak Max Weber mówił o abstrakcyjności takiego typu i obawiam się, iż podobnie będzie w przypadku SejmLog.

sejmlog

Nie potrafimy rozmawiać o polityce. I nie wiem, jak chce sobie z tym poradzić SejmLog

Moderacja wszystkiego w serwisie? Pewnie, że tak się da. Ale czy nie będzie pochłaniać zbyt dużych ilości czasu oraz pieniędzy? Jak w ogóle twórcy projektu chcą dążyć do zachowania odpowiedniego poziomu politycznego dyskursu? Owszem, piękne idee są potrzebne, udowadniają, że wśród ogółu znajdują się jednostki, które chciałyby, żeby było po prostu „normalnie”. Do takich osób zaliczam się ja – nie mam jednowymiarowych poglądów politycznych. Nie stanę za żadną opcją polityczną, za żadną tubą medialną przynależącą do partii, chciałbym by każdy mógł wyrazić i uargumentować swoje zdanie. Ale nie wszyscy odznaczają się odpowiednią kulturą przekazywania swojej opinii innym.

Bardzo atrakcyjne jest również założenie, wedle którego politycy mogliby się zapoznawać z opiniami ludzi na dane tematy. SejmLog może nie stałby się wyrocznią, ale z pewnością byłby przydatnym barometrem nastrojów wśród obywateli. O ile SejmLog będzie oczywiście działał.

Czego wypada życzyć SejmLog? Powodzenia

Mimo mojej osobistej sympatii do takich pomysłów, muszę jednak stwierdzić, że u mnie okres idealizmu dawno minął. Owszem, lubię pomarzyć o tym, że świat wygląda inaczej, lepiej, prościej. Ale mogę tylko pomarzyć. Społeczeństwo to zbiór ludzi i brutalnych mechanizmów, które szybko weryfikują idee zmuszając je do ogołocenia się z pięknych, choć abstrakcyjnych założeń. Mam nieprzyjemne wrażenie, że SejmLog to właśnie takowe, nierealistyczne myśli kłębiące się w głowach autorów przedsięwzięcia. Weryfikacja może okazać się bardzo brutalna. Jednakże wypada mi tylko pogratulować odpowiedzialnym za projekt pomysłu i życzyć powodzenia w trakcie jego realizacji. Jestem pełen nadziei, że w swoim osądzie mocno się mylę, a do sfery dyskursu politycznego zawita absolutnie nowa jakość. Z pożytkiem dla nas wszystkich.