29

Rozmach Amazonu zaczyna mnie przytłaczać, a Wy o nim nic prawie nie wiecie

Widzieliście filmy Amazon Studios? Obstawiam, że tak, choć nie jesteście nawet tego świadomi. A jakie seriale Amazonu oglądacie? W tym przypadku Prime Video nie może pochwalić się taką rozpoznawalnością jak Netflix, ale to nie oznacza, że jego działania są mniej istotne. Tylko popatrzcie na ostatnie kroki.

Jestem przekonany, że kojarzycie taki tytuł jak Zimna wojna. Film Pawła Pawlikowskiego jest jedną z najgłośniejszych polskich produkcji ostatnich lat, ale w tej części świata, gdzie znajduje się Polska, raczej mało kto zdaje sobie sprawę, że Zimna Wojna należy do grona tak zwanych Prime Original, czyli projektów które wyprodukował i dystrybuuje Amazon. W wielu krajach prawa do filmu otrzymali lokalni dystrybtorzy, ale np. w Stanach Zjednoczonych każdy materiał promujący Zimną wojnę oznaczony jest etykietką serwisu VOD Prime Video. Bo właśnie tam można go obejrzeć w ramach abonamentu. I takich filmów jest jeszcze więcej, a taka działalność Amazonu zza kulis okazuje się całkiem niezłym biznesem, skoro jest kontynuowany i efekty są tak dobrze widoczne i oceniane.

Dobre seriale marnują się na Amazon Prime Video

Ale w przypadku seriali Amazon ma pewne trudności z dotarciem do widzów. Owszem, takie tytuły jak Człowiek z wysokiego zamku czy Wspaniała pani Maisel odbiły się pewnym echem, to pozostałe produkcje wciąż czekają na rozgłos. Bo jestem prawie pewien, że takie nazwy jak Goliath czy Bosch niewiele Wam mówią, a prezentują dość wysoki poziom i zasługują na uwagę (oceny ponad 8 na IMDb to solidna rekomendacja). Tę odbiera im niejedna produkcja Netfliksa, który o wiele bardziej przebił się do świadomości widzów, klientów. W efekcie nawet te słabsze seriale od giganta streamingowego przykuwają przed ekranami większą widownię, która musi rozdysponować czas pomiędzy różne rodzaje rozrywki, a nie tylko serwisy VOD. A tego czasu wcale nie przybywa. Przybywa za to produkcji o coraz większym rozmachu od Amazonu. Serial w świecie Władcy Pierścieni, seria o Jacku Ryanie, a teraz także produkcja z Jackiem Reacherem, którego w kinowych przebojach zagrał Tom Cruise – platforma Prime Video nabiera rozpędu.

Nadchodzi silna marka – Jack Reacher serialem na Prime Video

Seria książek o Jacku Reacherze autorstwa Lee Childa to ponad 100 milionów sprzedanych egzemplarzy książek i dwa głośne filmy, które w sumie zarobił ponad 400 milionów dolarów. Nic więc dziwnego, że Amazon wiąże z taką marką spore nadzieje, ale nie jestem przekonany, czy to właściwa droga. Sukces Netfliksa nie wywodzi się przede wszystkim z używania rozpoznawalnych nazwisk, marek czy nazw, a ewidentnie wypromowanie Prime Video działając w ten sposób to przyjęta przez Amazon strategia. Spójrzcie co się stało z The Grand Tour – programem mającym zmieść z rynku inne motoryzacyjne show, bo prowadzącymi była trójka z Top Gear z Clarksonem na czele, a głębokie kieszenie Amazonu zapewniły im pełną swobodę w realizacji najbardziej szalonych pomysłów. Kto ogląda The GT ręka do góry? Ja przestałem po 3-4 odcinkach, ale podobno dalej jest tylko lepiej. Może wrócę. Ale Amazon na pewno liczył na więcej.

Serial Władca Pierścieni – hit na miarę Gry o tron?

Władca pierścieni to globalny fenomen, głównie – nie oszukujmy się – za sprawą filmów Petera Jacksona. Na produkcję w świecie wykreowanym przez Tolkiena czekamy od debiutu ostatniego filmu z trylogii Hobbita, na co chyba nikt więcej nie ma ochoty. Serial zapowiadany przez Amazon zapowiada się znakomicie, ale myślę, że szanse na sukces są równie ogromne, co szanse na srogą porażkę, bo przestrzelić będzie bardzo łatwo, a wpakowane pieniądze i czas będą nie do odzyskania. Amazon wciąż próbuje wybić się właśnie jedną taką produkcją, czymś na miarę Gry o tron i choć Jack Reacher nie jest może tytułem z tej samej ligi co Władca pierścieni, to nie dziwię się, że firma upatruje w nim kandydata na serialowy hit.

Jack Ryan otrzymał już przecież zamówienie na 3. sezon, mimo że widzowie widzieli zaledwie jeden. Ta ofensywa zaczyna mi odrobinę przypominać błądzenie we mgle z nadzieją na natrafienie na cokolwiek, co przyniesie splendor i uznanie. Nie twierdzę, że decyzje podejmowane na najwyższych szczeblach są chaotyczne, ale chyba nie do końca przemyślane. Chyba, że Amazon wie coś, czego nie wiemy my i wkrótce udowodni, że realizacja takiego planu była opłacalna od samego początku.