15

Nałogowe robienie sobie selfie spowoduje, że stracisz nie tylko znajomych, ale również… zdrowie

Stwierdzenie, że wszystko w nadmiarze szkodzi nie jest tylko pustym frazesem. Wiadomo, że zbyt duża ilość wypitej wody może być dla nas niebezpieczna. A selfie? Wychodzi na to, że też i niekoniecznie jest to związane z frustracją naszych znajomych po wrzuceniu entego z kolei zdjęcia wykonanego "z rąsi", czy też za pomocą kijka. Okazuje się, że ucierpieć na tym mogę również łokcie.

Huda Kotb, prezenterka telewizyjna, która nawet nie kryje się (bo i nie ma jak) z miłością do takich zdjęć odczuwała ból w dominującej ręce. I rzeczywiście, okazało się, że w obrębie łokcia wykazano zmiany zwyrodnieniowe. Jednak w wywiadzie nic nie wskazywało na to, by mogła ona cierpieć na takie dolegliwości. Ani nie była tenisistką, ani nie przypominała sobie żadnego poważniejszego urazu ręki. Jednak gdy poszperano głębiej, uznano, że ból może być związany z ulubieniem dla zdjęć wykonywanych za pomocą kijka. Zjawisko jest całkiem nowe i jeszcze bardzo słabo znane, przypadek Hudy Kotb jest jednym z pierwszych, które można w jakikolwiek sposób powiązać z takimi zdjęciami.

Samo schorzenie jest niesamowicie podobne do przytoczonego wyżej „łokcia tenisisty” lub „łokcia golfisty”. W ogromnym skrócie – nasze ciało nie jest przystosowane do tego typu aktywności, kiedy nadmiernie rozciągamy mięśnie w obrębie łokcia, a i również trzymamy rękę wyprostowaną pod pewnym obciążeniem (za pomocą kija, rakiety lub… kijka). Brak przystosowania do tego skutkuje późniejszymi kontuzjami.

selfie

Ale to nie jedyne zagrożenie płynące z nadmiernego, bądź nieprawidłowego korzystania z nowych technologii. Wczoraj pisałem dla Was o tym, że oglądając seriale w łóżku, na telefonie komórkowym możemy nabawić się całkiem ciekawych, choć niekoniecznie już przyjemnych dolegliwości. Wiele mówi się o tzw. cieśni nadgarstka w wyniku długotrwałego, nieprawidłowego korzystania z myszki oraz klawiatury, a ponadto – same smartfony potrafią nastręczać nam późniejszych trudności. Dla ludzkich kończyn korzystanie z takich narzędzi nie jest całkowicie naturalne i stąd pojawiające się co i rusz nowe, nieznane nam wcześniej jednostki chorobowe powiązane z korzystaniem z technologii.

Zdroworozsądkową receptą na to jest… rzecz jasna umiar. W przypadku długiej pracy przy komputerze, warto byśmy od niej odpoczywali całkiem często. 5, 10 minut przerwy od siedzenia na 2 godziny powinno wystarczyć. W moim przypadku jest to wręcz przymusowe – odchodzę od biurka głównie po to, żeby wyjść zapalić lub w międzyczasie wyjść do sklepu. Uskuteczniam również spacery, które w pewnym sensie rekompensują mój styl pracy, staram się również w miarę często jeździć rowerem. Praca przy komputerze nie tylko wpływa na wady postawy, zmiany zwyrodnieniowe w określonych punktach, ale również na naszą wagę – a to czuję również po sobie.

Grafika: 1, 2