seks roboty filmy porno
7

Żaden zawód nie jest bezpieczny, (seks) roboty wkraczają nawet do branży pornograficznej!

Na rynku pojawia się coraz więcej seks robotów, czego naturalną konsekwencją wydaje się być... włączenie ich do branży porno. I nagranie pierwszych komercyjnych materiałów z nimi na pierwszym planie raczej nikogo nie powinno dziwić... prawda?!

Branża filmów pornograficznych w ostatnich latach przechodzi ogromną przemianę — i lwia część z nich związana jest, rzecz jasna, z rozwojem współczesnych technologii. Stawiają one cały szereg wyzwań związanych z wykorzystaniem nowych możliwości. Od rzeczywistości rozszerzonej, przez wirtualną rzeczywistość, deepfake porno na… nowych bohaterach kończąc. Bo o ile dotychczas gwiazdami tej gałęzi rozrywki byli ludzie, tak teraz istnieje ryzyko, że zostaną oni wyparci przez… seks roboty.

Seks roboty nowymi gwiazdami filmów dla dorosłych?

Brzmi śmiesznie? Dziwnie? Niedorzecznie? Powiedziałbym, że wszystko na raz: no bo jakoś trudno brać na poważnie wieść o opanowaniu tej gałęzi przez roboty i wyparciu zeń ludzi. Prawdopodobnie aż tak radykalnie nie będzie, ale wraz z pojawianiem się kolejnych modeli seks robotów, ich trafienie przed kamery było nieuniknione. I pierwszy taki materiał komercyjny został już nagrany przez firmy: Private i Lumidolls — i już teraz ich przedstawiciele twierdzą, że będzie to wielka rzecz w branży. Szczerze mówiąc: jakoś trudno mi to sobie na ten moment wyobrazić, ale może dlatego, że jednak wciąż takie rozwiązania kojarzą mi się przede wszystkim z tematami rodem z dokumentów o miłośnikach japońskich animacji, którzy sypiają z poduszkami przypominającymi ich ukochane bohaterki.

Będzie śmiech, wyzwania i… duże pieniądze

Nie mam wątpliwości że pierwsze produkcje z zaawansowanymi technologicznie seks-robotami okażą się prawdziwym hitem — wszyscy będą je oglądać dla żartów i rozbawieni do łez. Kiedy inni twórcy zdecydują się na zatrudnienie takiej pomocy i pojawi się ich więcej — prawdopodobnie widzowie przejdą z tym do porządku dziennego i… za kilka lat na nikim to już nie będzie robiło wrażenia. Sami twórcy muszą przygotować się na wiele nowych wyzwań (i oby obyło się więcej bez takich historii, jak ta o śmierci podczas testowania jednego z seks robotów), bo nie jest wcale wykluczone, że to właśnie tam leżeć będą niemałe pieniądze. A dodatkowe wpływy z reklam przy najlepszych kolaboracjach mogą okazać się kuszące nawet dla największych sław.

Jak w każdej dziedzinie życia — idą zmiany. I choć jeszcze kilka lat temu mówiło się żartobliwie o tym, że gdzie jak gdzie, ale w seksie nie musimy obawiać się robotów to… na ten moment rzeczywistość zaczyna weryfikować te plany i cóż mogę powiedzieć: nie wygląda to tak optymistycznie, jak wielu sobie wtedy zakładało ;-). Jasne, na tę chwilę to ciekawostka, ale warto śledzić temat — bo wcale nie jest wykluczone, że za kilka lat krajobraz tej branży w której leżą naprawdę ogromne pieniądze zmieni się nie do poznania — i to właśnie przez… roboty. Jakkolwiek głupio by to nie brzmiało.

Źródło