Co prawda Seat Ateca to nie jest pierwsze podejście tej marki do uterenowionych samochodów (Altea Freetrack), jest to jednak pierwszy SUV z krwi i kości z Hiszpanii. Jest to o tyle ważne, że tego typu auta cieszą się coraz większym zainteresowaniem, a w grupie Volkswagena brakowało dotychczas bezpośredniego konkurenta dla takich aut jak: Nissan Quashqai, Kia Sportage czy Ford Kuga. Godnym rywalem dla tych aut ma być właśnie Seat Ateca, który ma ponoć „najwięcej technologii na metr sześcienny”. Miałem okazję to sprawdzić…

Seat Ateca

Dzisiejsze samochody budowane są na możliwie najbardziej zunifikowanych platformach. Powodem jest oczywiście cięcie kosztów. Z tego też względu opracowywane są całe struktury podwozia, które wykorzystywane są w wielu samochodach. Świetnym przykładem jest tutaj płyta podłogowa MQB, która wykorzystywana jest m.in. w VW Polo, Passacie i Tiguanie. Tak, to nie pomyłka: te samochody znacząco różnią się wielkością, a mimo to korzystają z tych samych elementów. Wspominam o tym, ponieważ wykorzystana platforma w dużej mierze definiuje zastosowane rozwiązania i znacząco wpływa na charakterystykę samochodu.

Seat Ateca korzysta ze wspomnianej płyty MQB, a to oznacza, że jest mocno spokrewniony z bardzo zaawansowanym technicznie Volkswagenem Tiguanem. Ten został wyposażony w liczne aktywne systemy bezpieczeństwa, ma skuteczny dołączany napęd na cztery koła (wykorzystujący sprzęgło Haldex 5. generacji) i prowadzi się bardzo neutralnie. Pytanie: co pozostało, a z czego zrezygnowano by obniżyć cenę wyjściową SUV-a Seata. Na szczęście nie posunięto się zbyt daleko.

Seat Ateca – aktywne systemy bezpieczeństwa

Systemy aktywnie wspierające bezpieczeństwo to dziś element obowiązkowy i Seat Ateca jest w nie wyposażony. Są to: aktywny tempomat, system monitorowania martwego pola z funkcją wspomagania wyjazdu z miejsca parkingowego, asystent jazdy w korku, system rozpoznawania znaków drogowych, asystent pasa ruchu, adaptacyjne reflektory oraz system kontroli odstępu Front Assist wraz z funkcją awaryjnego hamowania. Oczywiście nie ma sensu wszystkich omawiać, bo działanie większości jest Wam doskonale znane, ale zacznę od tego ostatniego bo jest on moim zdaniem najważniejszy.

Front Assist we wszystkich autach grupy Volkswagena działa podobnie. Radary i kamery zamontowane z przodu pojazdu cały czas kontrolują przestrzeń przed pojazdem i jeśli odległość względem poprzedzającego pojazdu będzie zbyt mała, otrzymamy stosowne ostrzeżenie. Jeśli dodatkowo różnica prędkości będzie znaczna i system uzna, że możliwa jest kolizja, to komputer pokładowy nie tylko pokazuje wyraźne ostrzeżenie, ale też wzywa do reakcji dźwiękowo, a w ostateczności podejmuje próbę wyrównania prędkości – uruchomi hamulce. Nie miałem możliwości nagrać tego w Atece, ale sprawdziłem i działa on tak samo jak w Leonie:

System działa naprawdę w ostatniej chwili, więc nie ma mowy o przypadkowe uruchomienie go w trakcie normalnej jazdy.

Asystent pasa ruchu również sprawuje się dobrze i Seat Ateca nie tylko ostrzega o niezamierzonym zjeździe z pasa ruchu, ale także koryguje delikatnie tor jazdy, by nawet bez ingerencji kierowcy umożliwić jazdę po łagodniejszych łukach. Nie działa to tak skutecznie jak np. w samochodach Audi (mam tu na myśli A4, Q7), ale wystarczająco, by np. pozwolić sobie na otwarcie butelki z napojem w trakcie jazdy.

Seat chwali się, że Ateca potrafi samodzielnie zatrzymać się jeśli komputery uznają, że kierowca zasnął lub zasłabł. Cała procedura wygląda następująco: po kilku wezwaniach do przejęcia kontroli, uruchamiany jest dwukrotnie hamulec na ułamek sekundy – próba zbudzenia śpiącego kierowcy. Jeśli to nie pomoże, to pojawia się kolejne wezwanie do przejęcia kontroli i wówczas rozpoczyna się procedura powolnego zatrzymywania pojazdu z zachowaniem zajmowanego pasa ruchu. Brzmi pięknie, prawda?

Niestety wygląda na to, że system ten nie będzie dostępny we wszystkich krajach. Podobnie zachowuje się Volkswagen Passat, w przypadku którego system działa jak wyżej, ale pod warunkiem, że kupimy go np. w Niemczech. Ten sam model samochodu kupiony w Polsce po prostu wyłącza asystenta pasa ruchu po kilku wezwaniach i próbie zbudzenia kierowcy. Niestety nie bardzo rozumiem powody takiego rozgraniczenia.

Oczywiście na tym nie koniec, bo Ateca wyposażony może tez być w system monitorowania martwego pola z funkcją wspomagania wyjazdu z miejsca parkingowego (ostrzeżenia o ruchu poprzecznym).

Wszystkie wymienione wyżej systemy wraz z asystentem świateł drogowych, systemem rozpoznawania znaków, asystentem jazdy w korku oraz aktywnym tempomatem dostępne są w jednym pakiecie Comfort Assistant Plus, który do wersji wyposażenia Style dostępny jest za 3854 złote, a przy wersji Excellence za 2425. To bardzo dobra propozycja i osobiście bym się na nią zdecydował, gdybym kupował SUV-a Seata.

System kamer 360°

Opcjonalnie Seat Ateca może być wyposażony w kamerę 360 stopni. Pozwala ona obejrzeć samochód z niemal każdej strony, co pozwoli na wykrycie przeszkody, której wcześniej nie zauważyliśmy. Choć oczekiwałbym szybszego przełączania widoków, to jednak jest to przydatna funkcja, którą najlepiej „opisze” zamieszczony poniżej film:

Jak jeździ Seat Ateca?

Jeździłem w sumie trzema samochodami Seat Ateca, za każdym razem z silnikiem 2.0 TDI 150 KM z manualną skrzynią biegów i napędem na cztery koła 4Drive. Cały układ napędowy jest doskonale znany z innych samochód koncernu Volkswagen, ale dostrojenie zawieszenia to już zasługa inżynierów Seata. Muszę przyznać, że Ateca prowadzi się wręcz jak nie SUV. Auto jest dosyć sztywne, przez co jest mało komfortowe po zjeździe na drogę nieutwardzoną, ale na asfalcie prowadzi się go wyśmienicie. Auto jest zwinne, bardzo stabilne, łatwo wyczuć i przewidzieć podsterowność, a po przełączeniu na tryb sportowy można nawet gazem ustawić auto nadsterownie.

Atecę sprawdziłem również w terenie i jazda dała mi sporo frajdy, bo auto prowadziło się bardzo sportowo, choć jak mówiłem było dosyć twardo. Asystent zjazdu pomaga bezpiecznie zsunąć się z dużego wzniesienia, a tryb offroadowy odpowiednio ustawia działanie kontroli trakcji. Szkoda, że Ateca nie jest oferowana z adaptacyjnymi amortyzatorami, choćby w opcji. Sam napęd na cztery koła, realizowany przez sprzęgło Haldex, sprawuje się bardzo dobrze i nawet przy dosyć ekstremalnych próbach bardzo trudno jest wyczuć moment dołączania, zresztą popatrzcie sami:

Nie bardzo jest sens wypowiadać się na temat wyników średniego spalania tego samochodu, bo po pierwsze nie było możliwości sprawdzić tego w porównywalnych warunkach, a po drugie wszystkie auta miały minimalny przebieg, a to oznacza, że zużycie paliwa może być niższe po przejechaniu kolejnego 1000 kilometrów. Wspomnę tylko, że w trasie 2.0 TDI potrzebował około 6-7 litrów podczas dynamicznej jazdy, a po mieście szybkie przemieszczanie się wiązało się z wynikiem w okolicach 8,5 l na każde 100 km.

Gadżety

Seat Ateca nie jest oczywiście wyposażony w żadne nowinki technologiczne, o których wcześniej nie słyszeliśmy, bo to w końcu stosunkowo tanie auto. Dodano jednak kilka gadżetów, które umilają użytkowanie tego samochodu. Są to m.in. klapa bagażnika otwierana ruchem stopy pod zderzakiem, dostęp bezkluczykowy, bezprzewodowa ładowarka smartfona czy asystent parkowania. No i jest jeszcze… wyświetlane logo Ateca pod bocznym lusterkiem :)

Moja opinia

Niewątpliwie Seat bardzo długo czekał na wprowadzenie na rynek własnego SUV-a. Biorąc pod uwagę jak dużą popularność zdobył choćby Nissan Quashqai, można stwierdzić że zbyt długo. Odnoszę jednak wrażenie, że czas ten nie został zmarnowany, bo Seat Ateca wydaje się być dopracowany. Auto bardzo dobrze się prowadzi, a wyposażenie z zakresu aktywnego bezpieczeństwa jest bogate biorąc pod uwagę segment, w którym jest plasowane. Ceny zaczynają się od 77 100 złotych za wersję z silnikiem 1.0 TSI 115 KM i manualną skrzynią biegów. Za wersję Style z silnikiem o mocy 150 KM (TSI lub TDI) trzeba już zapłacić minimum 95 900 zł.