23

San Escobar zastrzeżonym znakiem towarowym. Minister Waszczykowski powinien otrzymać część zysków

Jak zarobić na przejęzyczeniu (?) ministra? Wystarczy przywołać przypadek San Escobar, by się dowiedzieć: internetową przestrzeń, ale też realny świat zalały produkty nawiązujące do nieistniejącego miejsca. Mogłoby się wydawać, że to sposób na szybki, lecz krótkotrwały biznes, jednak kilku przedsiębiorców jest innego zdania: w Urzędzie Patentowym RP złożyli wnioski o rejestrację znaku towarowego.

San Escobar nie może się pochwalić długą historią – państwo powstało w styczniu, wymyślił je minister Witold Waszczykowski opowiadając o swoich sukcesach na arenie międzynarodowej. Dla jednych wielka wpadka, dla drugich temat, którego nie ma, dla większości niezły żart i materiał do dowcipów. Powstało ich mnóstwo i to w przeróżnej postaci: przybywało memów, mnożyły się profile na Facebooku oraz filmy na YouTube. Część mizerna, ale nie brakowało prawdziwych perełek, które potrafiły rozśmieszyć do łez – znowu okazało się, że duch w narodzie nie ginie, a ludzi z poczuciem humoru nad Wisłą nie brakuje.

Oczywiście temat przyciągnął także przedsiebiorców: podchwyciły go bary, restauracje, biura podróży, powstawały koszulki oraz czapki z San Escobar, poduszki, kubki, kufle, gadżety imprezowe czy torby nawiązujące do tego miejsca. Widziałem kilka osób z gadżetami tego typu, jestem w stanie uwierzyć, że ktoś na tym zarobił. Wydawało mi się jednak, że takie internetowe dowcipy szybko kończą swój żywot i ludzie prędko znajdują nowy obiekt do drwin, ale też do czerpania zysków. W San Escobar dostrzeżono chyba większy potencjał.

Okazuje się, że pięć firm złożyło w Urzędzie Patentowym RP wniosek o rejestrację znaku towarowego San Escobar. Miałby dotyczyć m.in. odzieży, jedzenia, napojów alkoholowych, a nawet produktów farmaceutycznych. O znak walczą ponoć przedsiebiorcy z Warszawy, Bytomia i Bydgoszczy, pierwszy wniosek wpłynął do urzędu jeszcze w styczniu. Możliwe, ze niebawem zaczną się czystki w biznesie, firma, która zastrzeże znak towarowy San Escobar pozbędzie się konkurencji.

Zastanawiam się, czy rzeczywiście jest o co walczyć? To żart, który ma prawo dłużej trwać i przynosić zyski? Przecież w Sieci co chwilę pojawiają się nowe powody do produkowania memów – żyją kilka dni i świat o nich zapomina. Z San Escobar będzie inaczej i za rok ludzie będą chcieli kupić koszulkę z wytworem wyobraźni ministra Waszczykowskiego? Ktoś wierzy, że tak. A jeżeli ma rację, powinien część zysów odpalić szefowi MSZ…