2

Samsung dokonał namaszczenia: LG będzie trzecią siłą na rynku mobilnym

Na rynku mobilnym mamy obecnie przynajmniej kilka firm, które przędą słabo albo bardzo słabo. Jednocześnie każda z nich zapowiada powrót w chwale. Oczywiście nie powinno nas to dziwić – korporacje mówią to, co chcą usłyszeć akcjonariusze (chyba, że podawane są akurat wyniki finansowe – tu pole manewru jest zdecydowanie mniejsze). Analitycy stawiają na różnych graczy […]

Na rynku mobilnym mamy obecnie przynajmniej kilka firm, które przędą słabo albo bardzo słabo. Jednocześnie każda z nich zapowiada powrót w chwale. Oczywiście nie powinno nas to dziwić – korporacje mówią to, co chcą usłyszeć akcjonariusze (chyba, że podawane są akurat wyniki finansowe – tu pole manewru jest zdecydowanie mniejsze). Analitycy stawiają na różnych graczy – każdy ma tu swojego mocnego zawodnika/czarnego konia i nie należy się tym sugerować. Dzisiaj moją uwagę przykuło jednak coś innego – prognozy Samsunga, który stawia na rodzimą konkurencję.

Wśród wspomnianych we wstępie firm, należy wymienić przede wszystkim Nokię, HTC, RIM oraz LG. O każdej można powiedzieć tyle samo dobrego, co i złego. Na początku bieżącego roku, a zwłaszcza po targach MWC 2012, pozytywnie zaskoczyła mnie ofensywa (głównie medialna) LG. Wydawało się, że koreański gigant w końcu zaczyna się budzić – zaprezentowano kilka ciekawych smartfonów i zapowiedziano spore zmiany. Producent przez dłuższy czas dokładał do biznesu mobilnego, ale jednocześnie podkreślał, iż z niego nie zrezygnuje, ponieważ ta decyzja mogłaby poważnie podciąć im skrzydła i wpłynąć negatywnie na przyszłość LG.

Z jednej strony koreański konkurent Samsunga nie chciał porzucać smartfonów, ale z drugiej strony, cały czas pompował pieniądze w ten segment – sytuacja co najmniej kiepska. Na początku bieżącego roku coś ruszyło – było widać po firmie, iż wstąpiły w nią nowe siły i pojawił się powiew świeżości. Niestety, trwało to krótko – kolejne kwartały pokazały wszystkim LG, do którego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Sztandarowym przykładem był model Optimus Vu i kwestia wprowadzania go do sprzedaży (dla niezorientowanych: mieliśmy do czynienia ze strategią pozbawioną sensu). Pojawiła się jednak kolejna nadzieja – model Optimus G.

Samsung Securities (oddział koreańskiego koncernu) podzielił się prognozami, z których wynika, iż w roku 2013 LG stanie się trzecią siłą na globalnym rynku mobilnym (po Samsungu i Apple). Udziały LG w tym segmencie wzrosną z 4% do blisko 6%. Oczywistym jest, że wzrost udziału jednych oznacza gorszą sprzedaż innych. W tym przypadku tracić mają wspomniane już Nokia, RIM i HTC. Trudno nie zgodzić się z tym, że Nokia i HTC faktycznie mogą mieć problem z szybką i zdecydowaną poprawą swojej sytuacji, ale w przypadku RIM nie byłbym taki surowy – jeżeli na początku przyszłego roku wprowadzą na rynek dobry sprzęt z innowacyjną platformą (a wiele na to wskazuje), to mogą jeszcze namieszać w tym biznesie. A co z samym LG? Czy Samsung nie przecenia przypadkiem możliwości swojego wielkiego konkurenta?

Nie wydaje mi się, by ich prognozy wynikały z sąsiedzkiej uprzejmości – jeżeli LG nie popełni żadnej poważnej gafy przy wprowadzaniu swojego flagowca na rynek (a przy tym zrobi to szybko, sprawnie i atrakcyjnie z punktu widzenia klienta), to mogą sobie zagwarantować wysoki popyt na smartfony. Jednocześnie w branży już krążą pogłoski, dotyczące kolejnych ciekawych produktów LG. Największe emocje wywołuje oczywiście plotka na temat współpracy tej firmy i Google, której efektem ma być nowy Nexus. Tym razem wstrzymam się od komentarza i nie będę pisał, iż zmierzają w dobrą stronę – poczekam na efekty tych zabiegów. W sektorze widać jednak ruch, co zawsze jest pozytywnym zjawiskiem.

Źródła zdjęć: sp7.stargard.edu.pl, theverge.com