Smartfony

Trzy starsze smartfony, którymi warto się zainteresować [SUBIEKTYWNY WYBÓR]

10

Co przeszkadza nam teraz najbardziej w telefonach? Wysokie ceny, przegrzewanie się i słaba bateria. A wystarczy tylko trochę poszperać, by znaleźć urządzenia na które nie trzeba wydawać majątku, które będą doskonale działać i będą miały długie wsparcie.

Smartfony od jakiegoś czasu stały się nudne, a w dodatku – są coraz gorsze. Tak, wiem, brzmi to dziwnie, ale właśnie tak moim zdaniem się dzieje. Oczywiście mówię o wrażeniach użytkownika – bo na papierze mamy stały postęp, ale jak wiadomo papier wszystko przyjmie.

Lepsze wrogiem dobrego

Praktyka wygląda tak, że wszystkie najnowsze topowe procesory firmy Qualcomm czyli 888 oraz 8 Gen 1 bardzo się grzeją, przez co szybciutko spada ich wydajność, w kość z powodu wysokich temperatur dostaje również bateria. A możliwość obsługi aparatów o rozdzielczości 200 MP na razie na niewiele się przydaje, bo smartfon z taką matrycą jeszcze się na rynku nie pojawił.

Pozostaje cena i tu jak wiadomo, też dobrze nie jest. Pandemia i kryzys, mała dostępność podzespołów a teraz jeszcze światowa zawierucha związana z wojną na Ukrainie – to wszystko ma wpływ na coraz wyższe koszty smartfonów.

Na szczęście na rynku są wciąż starsze modele. A moim zdaniem to że są starsze, wcale nie oznacza, że są gorsze. Wprost przeciwnie. Dlatego w tym wpisie przedstawię Wam trzy smartfony, którymi moim zdaniem spokojnie można się zainteresować. I które powinny jeszcze długo posłużyć, a przy okazji nie kosztują majątku.

To: Samsung Galaxy S20 FE, Realme GT Neo2 i OnePlus Nord 2.

Samsung Galaxy S20 FE

Na czym polega magia tego urządzenia? Samsung zmiksował tu klasę Premium (działanie, oprogramowanie, wyświetlacz) ze średnią półką (wykonanie). Do tego zaoszczędził nieco na możliwościach fotograficznych (na szczęści nie na jakości zdjęć) i to wszystko wypuścił w bardzo przystępnej cenie. Teraz za nowy S20 FE 5G trzeba zapłacić 1999 zł. Wisienką na torcie jest długie wsparcie telefonu.

Przechodząc zaś do szczegółów.

Najważniejszy będzie procesor. Zamiast autorskiego Exynosa producent zastosował Snapdragona 865. W AnTuTu Benchmark telefon osiąga 513158 pkt. – to co prawda niemal połowę mniej od topowych urządzeń ze Snapdragonem 8 Gen 1, ale wciąż wystarcza to do komfortowej i bardzo szybkiej pracy. Mamy odświeżanie 120 Hz, slot na kartę pamięci (zamiennie z jedną z kart SIM), normę IP 68, głośniki stereo czy ładowanie indukcyjne.

Kontrowersyjnie może wyglądać wykonanie, bo plecki zamiast ze szkła są z tworzywa. To rozwiązanie ma zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. Na pewno smartfon dzięki temu nie jest narażony na rozbicie, dodatkowo kolory obudowy są bardzo ładne. Producent projektując to urządzenia musiał gdzieś oszczędzić i moim zdaniem wybrał bardzo mądrze.

Świetnie sprawdza się zestaw kamer czyli :

  • obiektyw główny 12 MP, f/1.8, Dual Pixel PDAF, OIS;
  • obiektyw tele 8 MP, f/2.4, tele, PDAF, OIS, 3x optyczny zoom;
  • szeroki kąt 12 MP, f/2.2, 123;
  • selfie 32 MP, f/2.2.

Fotografie mają piękne i mocne kolory, bardzo dużą ilość szczegółów, świetnie wypada odcięcie tła w trybie Live Focus czyli portretowym. Nie ma też najmniejszych zastrzeżeń ani do zoomu ani do szerokiego kąta, który niedomaga jedynie przy zdjęciach nocnych. Tu lepiej posiłkować się głównym obiektywem, który ładnie wyostrza i rozjaśnia kadry. Bardzo dobrze wychodzą zdjęcia makro realizowane szerokim kątem, oczywiście jest tryb ręczny ze wszystkimi ustawieniami.

Bateria ma 4500 mAh. Ogniwo to bardzo często jeden z najsłabszych punktów wielu topowych urządzeń Samsunga. Ale nie tym razem. Tu przy 120 Hz odświeżaniu ekranu telefon wytrzymuje od półtora do dwóch dni z czasem pracy na włączonym ekranie oscylującym między 5 a 6 godzin.

Smartfon nie jest najnowszy, bo został wypuszczony na rynek w III kw. 2020 r. Ale Samsung ma chyba najlepszą w tej chwili w świecie Androida politykę aktualizacji. W przypadku tego modelu będą to co najmniej 3 duże aktualizacje systemu (jedną już mamy za sobą – z Androida 11 na 12) i 4 lata aktualizacji bezpieczeństwa. Nie musimy się wiec obawiać, że zaraz zostaniemy z urządzeniem, którego nie wspiera producent.

realme GT Neo2

realme dość długo szukało swojej tożsamości na naszym rynku. Firmie zdecydowanie pomogła decyzja Xiaomi o przeskoczeniu na półkę premium. To zwolniło miejsce w segmencie „tanich flagowców”. A w nim realme czuje się doskonale. Czego świetnym przykładem jest model GT Neo2.

Urządzenie możemy kupić teraz za 1999 zł. Co otrzymamy w zamian?

Z braków: nie ma ładowania indukcyjnego, certyfikowanej wodoszczelności, optycznej stabilizacji obrazu oraz wejścia mini-jack na słuchawki.

Mamy za to najlepszy moim zdaniem obecnie procesor na rynku. To Snapdragon 870 który łączy doskonałą wydajność z niskimi temperaturami nawet pod dużym obciążeniem. Czyli się po prostu nie grzeje tak jak kolejne Snapdragony. W mocniejszej wersji mamy 12 GB RAM plus RAM wirtualny (3, 5 bądź 7 GB). W AnTuTu Benchmark wynik testowanego przez mnie GT NEO 2 to świetne 721405 pkt.

Do tego są wszystkie możliwe dodatki czyli pamięć UFS 3.1, WiFi 6, Bluetooth 5.2 albo VoLTE.

Bardzo przyjemnie jak na smartfon nastawiony głównie na wydajność, sprawują się kamery. To:

  • obiektyw główny (Samsung GW1) 64 MP, f/1.8, 26mm, 1/1.73″, 0.8µm, PDAF;
  • szeroki kąt (Hynix) 8 MP, f/2.3, 16mm, 119˚, 1/4.0″, 1.12µm;
  • makro (Omnivision) 2 MP, f/2.4;
  • selfie (Sony IMX471) 16 MP, f/2.5, 26mm, 1/3.09″, 1.0µm.

Główne oczko sprawdza się w zasadzie w każdych warunkach, czyli także gdy światła jest mniej. Bez problemu zrobimy więc udane zdjęcia również wczesnym wieczorem, jeszcze bez ingerencji trybu nocnego. Ten warto aktywować dopiero w większych ciemnościach. Zdjęcia z obiektywu głównego są bardzo dobre. Powtarzalne, z dużą ilością szczegółów, bardzo dobrą rozpiętością tonalną. Telefon radzi też sobie w kontrastowych sytuacjach. Zdjęcia z szerokiego kąta są słabszej jakości – kolory są mniej nasycone. Oczywiście co zrozumiałe ilość szczegółów po przybliżeniu również jest dużo mniejsza, zwłaszcza na bokach kadrów.  Generalnie jednak ze zdjęć powinniśmy być zadowoleni.

Podobnie będzie z baterią. Ogniwo ma 5000 mAh, ładowarka ma moc 65W a naładowanie telefonu do pełna trwa mniej niż 40 min. Rozładowanie to dwa dni normalnego używania.

OnePlus Nord 2

Smartfon można kupić za... 1999 zł (8/128). W zamian dostajemy zgrabne urządzenie z pięknym ekranem AMOLED, topową jakością wykonania, głośnikami stereo, doskonałymi zdjęciami, bardzo dobrą baterią z błyskawicznym ładowaniem, nakładką OxygenOS. Oraz kultowym już suwakiem do wyciszania urządzenia. To wszystko „ogarnia” wydajny MediaTek Dimensity 1200 5G. Brakuje ładowania indukcyjnego, certyfikowanej wodoszczelności i slotu na kartę pamięci.

Procesor w AnTuTu Benchmark wyciąga 584567 pkt., jest to więc poziom opisywanego tu Galaxy S20 FE 5G ze Snapdragonem 865. Telefon sprawdza się przy każdym zastosowaniu (multimedia, gry) i zupełnie się nie grzeje.

Zaletą dla wielu osób będzie nakładka OxygenOS – uznawana za jedną z najlepszych w świecie Androida.

Również możliwości fotograficzne nikogo nie powinny zawieść. Zestaw kamer to:

  • obiektyw główny 50 MP, f/1.9, 24mm, 1/1.56″, 1.0µm, PDAF, OIS;
  • szeroki kąt 8 MP, f/2.3, 119˚;
  • obiektyw monochromatyczny 2 MP, f/2.4;
  • obiektyw do selfie 32 MP, f/2.5, 1/2.8″, 0.8µm.

Jakość zdjęć z głównego aparatu jest doskonała. Mamy bardzo dużo szczegółów, świetną rozpiętość tonalną. Kwestią otwartą pozostaje używanie sztucznej inteligencji, która czasem bardzo pomaga, ale czasem kolory na zdjęciach robią się sztuczne. Dobrze wypada nawet przybliżenie 5x, które w innych telefonach bez obiektywu Tele bywa najczęściej marne. Tu dobra jakość zdjęć jest związana z obecnością OIS, czyli optycznej stabilizacji obrazu. Podobnie jest zresztą z trybem nocnym. W ujęciach portretowych możemy dostosować stopień rozmycia tła i zastosować upiększenie SI. Szeroki kąt jest przyzwoity ale daleko mu do aparatu głównego, zdjęcia są nieco ciemniejsze a kolory mniej żywe.

Bateria ma pojemność 4500 mAh, co starcza na półtora dnia intensywnego lub dwa dni lżejszego używania. A z 65 W ładowarką w zasadzie nie trzeba się o baterię martwić, bo podłączenie telefonu nawet na kwadrans to naładowanie jej w ponad 50 proc. 100 proc. osiągniemy w pół godziny.

Dlatego uważam, że każdym z tych telefonów spokojnie można się jeszcze zainteresować. Ja sam używałbym ich bez problemu a jeśli miałbym się zdecydować, wybierałbym między Samsungiem i OnePlus. A czy Wy macie jakieś swoje typy na starsze smartfony, w które wciąż warto zainwestować? Jeśli tak, piszcie w komentarzach, może ktoś skorzysta z podpowiedzi.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu