16

Samsung nie śpi: 8-rdzeniowy procesor stał się faktem

Nowe procesory są chyba nieodłącznym elementem targów CES na przestrzeni ostatnich lat. Tym razem nie było inaczej i w Las Vegas zobaczyliśmy propozycje Intela, Nvidii oraz Qualcomma (Tomasz prezentował je bliżej w tym i tym tekście). Na tym jednak impreza się nie skończyła – Samsung przeczekał premiery konkurencji i na koniec pochwalił się swoim układem […]

Nowe procesory są chyba nieodłącznym elementem targów CES na przestrzeni ostatnich lat. Tym razem nie było inaczej i w Las Vegas zobaczyliśmy propozycje Intela, Nvidii oraz Qualcomma (Tomasz prezentował je bliżej w tym i tym tekście). Na tym jednak impreza się nie skończyła – Samsung przeczekał premiery konkurencji i na koniec pochwalił się swoim układem Exynos 5 Octa. Trzeba przyznać koreańskiej firmie, że dobrze przygotowała się do tego starcia i ma się czym pochwalić.

Układy firm Nvidia, Qualcomm oraz Intel mają swoje zalety, o których pisano już we wspominanych tekstach, ale nie ulega wątpliwości, że producenci nie wybiorą wszystkich tych podzespołów do swoich smartfonów i tabletów – ktoś wyjdzie z tego starcia z kwaśną miną. Zwłaszcza, że do rywalizacji przyłączył się właśnie Samsung z procesorem Exynos 5 Octa. O tej propozycji pisaliśmy już na AW kilka miesięcy temu – teraz nabrała ona realnych kształtów i robi spore wrażenie.

Potrzebujemy w smartfonie czy tablecie ośmiordzeniowego procesora? Samsung przekonuje, że tak. Azjaci wykorzystali architekturę ARM big.LITTLE, na którą składa się 8 rdzeni. Nie mamy tu jednak do czynienia ze „zwykłym” procesorem ośmiordzeniowym, lecz dwoma procesorami czterordzeniowymi. Element big to cztery rdzenie Cortex-A15, natomiast na LITTLE składają się cztery rdzenie Cortex A-7 (w Sieci dostępne są różne informacje w kwestii ich taktowania – prawdopodobnie jest to jednak odpowiednio 1,8 GHz oraz 1,2 GHz). Po co ten podział?

Firma chciała zachować odpowiedni balans między zadaniami wymagającymi odpowiednio dużej mocy obliczeniowej (gry, wideo, surfowanie po Sieci), a pracą na „mniejszych obrotach” przy obsłudze podstawowych funkcji urządzenia. Klient dostaje zatem wydajny sprzęt, który z założenia nie powinien się rozładować po zaledwie kilku godzinach pracy (zwłaszcza, gdy nie jest to intensywna praca). Takie rozwiązanie wydaje się zatem bardzo praktyczne i w teorii powinno ono przekonać producentów sprzętu oraz użytkowników (przynajmniej tych lepiej poinformowanych). Z ostatecznym osądem trzeba się jeszcze wstrzymać do testów, które wykażą, czy faktycznie jest wydajnie i ekonomicznie. Szczególnie w porównaniu z nowymi produktami konkurencji.

Projekt Samsunga ma jeszcze jedną zaletę (przynajmniej z punktu widzenia firmy). Exynos 5 Octa można promować jako układ ośmiordzeniowy. Z pewnością zostanie to wykorzystane przez dział marketingu koreańskiej korporacji. Klient, który usłyszy, że w sprzęcie Galaxy jest procesor ośmiordzeniowy będzie już krzywym okiem patrzył na sprzęt czterordzeniowy, a dwa rdzenie wzbudzą u niego zdziwienie. Zapewne trochę przesadzam, ale dla osób nieświadomych w kwestii technologii mobilnych (czyli większości) ta informacja może mieć spore znaczenie i trudno będzie je przekonać, że liczba rdzeni to nie wszystko. Skoro szwagier, kolega z pracy, a już nie daj Bóg sąsiad mają „czterordzeniowca”, to ja chcę coś większego i koniec.

Exynos 5 Octa wykonano w 28-nanometrowym procesie technologicznym, ale docelowo ma to być 10 nm (przynajmniej wiadomo, czego można się spodziewać w kolejnych latach). Przedstawiciele Samsunga przekonują, że nowy układ będzie o wiele bardziej wydajny energetycznie od Exynos 4, ale w tym przypadku lepiej wstrzymać się z opiniami do czasu testów porównawczych. Na te ostatnie przyjdzie nam trochę poczekać, ponieważ do końca nie wiadomo, kiedy procesor pojawi się na rynku i do jakich urządzeń trafi. Klienci zapewne chętnie widzieliby go w modelach Galaxy S IV oraz Galaxy Note III. Jedno jest pewne: plotki w tej kwestii pojawią się pewnie już za kilka dni.

Źródło zdjecia: redmondpie.com