5

Samsung Neon: czy cyfrowi ludzie są coraz bliżej?

Postępy w dziedzinie sztucznej inteligencji sięgają coraz dalej. Samsung na targach CES 2020 zaprezentował swoją wizję cyfrowych ludzi przyszłości.

Samsung Neon – nowa era

Naukowcy oraz różne firmy na całym świecie toczą ciągłą wojnę o dominację na polu rozwoju technologii sztucznej inteligencji. Obecnie coraz częściej mamy do czynienia z cyfrowymi asystentami czy to głosowymi, czy też tekstowymi chatbotami, z którymi możemy się komunikować, by uzyskać interesujące nas informacje z internetu. Nową erę kontaktów człowieka z maszyną mają teraz wyznaczyć cyfrowi ludzie, którzy będą wyglądać, myśleć i zachowywać się jak my. Na targach CES 2020 STAR Labs (Samsung Technology & Advanced Research Labs) oddział finansowany przez Samsunga, choć nie będący częścią giganta, zaprezentował swój nowy projekt o nazwie Neon. Pracami zespołu dowodzi Pranav Mistry, młody indyjski informatyk, który znany jest z pracy nad interfejsem opartym o gesty SixthSense oraz smartwatchem Galaxy Gear.
Projekt ten ma na celu stworzenie cyfrowego człowieka, awatara wiernie oddającego wygląd i zachowanie ludzi. Choć Neon jest w fazie ciągłego rozwoju, to już dziś robi naprawdę spore wrażenie. Neony nie będą jednak następcami Bixby czy też konkurencją dla istniejących asystentów głosowych pokroju Alexy, Siri czy Asystenta Google, ale platformą o wiele większych możliwościach. Możliwe scenariusze ich użycia to na przykład instruktor fitness czy też jogi, nauczyciel języka obcego, konsjerż, osobisty doradca finansowy, recepcjonista, wirtualny doradca, aktor, prezenter telewizyjny, rzecznik nawet dostawca usług medycznych. Przede wszystkim mają jednak być naszymi codziennymi towarzyszami, z którymi będziemy mogli porozmawiać jak z drugim człowiekiem. Mają one zachowywać rozmowy w całkowitej prywatności i nigdzie ich nie przesyłać. Całość obróbki danych ma się odbywać w obrębie pojedynczego Neona. Kiedy wejdziemy w interakcję z innym Neonem, nie będzie on posiadał informacji na nasz temat. Będziemy z nim rozmawiać jak z nowo poznaną osobą. Cyfrowi ludzie mają być użyczani najprawdopodobniej na zasadach subskrypcji do świadczenia różnych usług. Nie będą sprzedawani na własność ani licencjonowani. Projekt jest oparty na technologiach CORE R3 oraz SPECTRA opracowanych przez STAR Labs. CORE R3 generuje nowe wyrażenia, reakcje i gesty, a SPECTRA jest odpowiedzialna za tworzenie unikalnych osobowości, które zostaną wyszkolone i dostosowane do bodźców zewnętrznych. Na razie niewiele więcej o nich wiadomo. Nieznane są również szczegóły dotyczące sprzętu, który umożliwia osiągnięcie takich efektów w czasie rzeczywistym. Zobacz również: Czy naukowcy nie projektują właśnie końca ludzkości?

Konkurencja nie śpi

Najpoważniejszym konkurentem na tym polu wydaje się firma Soul Machines. Firma powstała z zespołu badawczego na Uniwersytecie w Auckland w Nowej Zelandii, kierowanego przez dr. Marka Sagara, zdobywcę Oscara, specjalistę od animacji, stojącego za komputerowo generowanymi twarzami w filmach Avatar i King Kong. Dziś firma współpracuje z niektórymi największymi bankami i producentami oprogramowania na świecie, aby tworzyć cyfrowych ludzi, którzy nie tylko posiadają głęboką wiedzę w danej dziedzinie, ale także ucieleśniają wartości i osobowości swoich marek. Realizm tych sztucznych ludzi opiera się na wirtualnym układzie nerwowym, technologii wzorowanej na ludzkim mózgu i ośrodkowym układzie nerwowym. Greg Cross, dyrektor biznesowy Soul Machines, wyjaśnia:
To, co wyróżnia naszych sztucznych ludzi, polega na tym, że są oni tworzeni przy użyciu modeli mózgu podobnych do chemii ludzkiego mózgu. Na przykład wyobraź sobie, że kontaktujesz się z jednym z naszych sztucznych ludzi online i uśmiechasz się do kamery internetowej. Nasz system wykorzystuje technologię rozpoznawania wizualnego, aby rozpoznać, że jest to obraz uśmiechniętego człowieka. Wirtualny układ nerwowy interpretuje to jako sytuację pozytywną i tworzy wirtualny odpowiednik dopaminy i serotoniny. To z kolei powoduje, że sztuczny człowiek „czuje się szczęśliwy” i odwzajemnia uśmiech
Soul Machines dostarcza interaktywne, zasilane sztuczną inteligencją twarze i głosy, które rejestrują emocjonalne sygnały od klienta i modulują głos i ekspresję w odpowiedzi. Pomaga to klientom czuć się znacznie bardziej komfortowo podczas interakcji z systemem obsługi klienta opartym na sztucznej inteligencji. Jednak chociaż technologia Soul Machines sprawia, że ​​te interakcje wydają się naturalne, druga połowa problemu polega na tym, aby sztuczni ludzie mogli odpowiedzieć na pytania klientów poprawnie i dokładnie, z głębokim zrozumieniem dziedziny działalności firmy. Tą częścią zadania zajmuje się IBM Watson Assistant. Jest to zaawansowany asystent, oparty o sztuczną inteligencję, stworzony dla biznesu i dostosowywany do wymagań każdej firmy. Interpretuje on język naturalny i może być stale szkolony, aby zapewnić odpowiednie odpowiedzi na zapytania klientów. Zobacz również: Sztuczna inteligencja: przez nią coraz mniej myślimy i działamy bez zastanowienia.

Cyfrowi ludzie

Współczesne trendy w budowie interfejsów człowiek – maszyna niewątpliwie osiągnęły nowy poziom. Zarówno jeśli chodzi o wierność odwzorowania graficznego cyfrowych postaci, jak i poziom interakcji, jaki zapewniają. Jak zatem może wyglądać cyfrowy człowiek w nieodległej przyszłości? Możemy spojrzeć na filmowe przykłady, żeby uświadomić sobie, że tego typu cyfrowi ludzie mogą istnieć i znacznie wspomagać nasze codzienne funkcjonowanie nie stanowiąc jednocześnie dla ludzi śmiertelnego zagrożenia. Za pierwszy przykład niech posłuży Joi, hologramowa postać z filmu Blade Runner 2049. Detektyw K jest do niej tak emocjonalnie przywiązany, że śmiało można nazwać ich parą, pomimo że nie istnieje ona fizycznie w jego świecie. Drugim przykładem może być Poe, cyfrowa postać z serialu Modyfikowany węgiel (Altered Carbon). Pierwotnie pełni on funkcję dozorcy hotelu, w którym zatrzymuje się główny bohater. Z czasem jednak zaczyna pomagać mu na co dzień przy rozwiązywaniu kryminalnych zagadek, a między nimi wkrótce również nawiązuje się przyjaźń i emocjonalne relacje. Czy więc cyfrowi ludzie będą dla nas zagrożeniem, czy też nieocenioną pomocą w naszym codziennym życiu? No cóż, czas pokaże. Plany obydwu opisanych rozwiązań są w każdym razie bardzo ambitne. Jeśli tylko będziemy zdolni stworzyć takich cyfrowych ludzi pozbawionych negatywnych cech charakteru, jakie niestety posiada nasz ludzki gatunek, to jestem dobrej myśli. Źródła: cnet.com, ibm.com