4

Samsung może ostatecznie zamieść rynek phabletów – musi tylko wykorzystać szansę

Wielokrotnie to już powtarzałem na łamach Antyweba – pozwolę sobie powiedzieć to po raz kolejny. Dla mnie seria Note od Samsunga jest ucieleśnieniem tego, czego naprawdę potrzebuję od tego typu urządzenia mobilnego. Jest duże, ale oferuje nie tylko dużą wielkość ekranu. To Koreańczycy pierwsi pokazali, że phablet na nazwie i odpowiedniej liczbie cali się nie […]

Wielokrotnie to już powtarzałem na łamach Antyweba – pozwolę sobie powiedzieć to po raz kolejny. Dla mnie seria Note od Samsunga jest ucieleśnieniem tego, czego naprawdę potrzebuję od tego typu urządzenia mobilnego. Jest duże, ale oferuje nie tylko dużą wielkość ekranu. To Koreańczycy pierwsi pokazali, że phablet na nazwie i odpowiedniej liczbie cali się nie kończy. Za ekranem idą odpowiednie rozwiązania software’owe, a także ścisła integracja z funkcjonalnym rysikiem. Nic więc dziwnego, że Note’y są obecnie bardzo pożądanymi smartfonami – szczególnie tam, gdzie liczy się możliwość efektywnej pracy na smartfonie.

Zbliża się lato, po lecie mamy (jakież zaskoczenie!) jesień, a wtedy nastaje czas ważniejszych targów (m. in IFA). A skoro mowa o IFA, to należy również zacząć myśleć o kolejnym flagowym phablecie od Samsunga. Mediom technologicznym wydawało się, że Note 4 jest już tak dopracowanym produktem, że trudno będzie mówić tutaj o jakiejkolwiek rewolucji. I wydawało się słusznie – biorąc pod uwagę to, co dzieje się od około dwóch lat na rynku mobile – nie wyobrażam sobie w ciągu najbliższych kilku czegoś, co wywoła „masowy efekt wow”. Trudno rok w rok szarpać emocjami klientów. Wszystko sprowadza się do szlifowania tego, co jest już obecne w smartfonach i implementowaniu technologii, które w perspektywie kolejnych lat mogą stać się kluczowe dla skokowego rozwoju urządzeń mobilnych.

Samsung to „producent absolutny” na rynku elektroniki użytkowej – nie oznacza to jednak, że rozwój dotychczasowych osiągnięć stoi w miejscu. W kontekście pożądanego Note’a wyciekły ostatnio pewne informacje na temat możliwej specyfikacji sprzętowej. Ta przedstawia się więcej, niż obiecująco. Na tym etapie trudno o większe szczegóły, ale podejście Koreańczyków jest co najmniej pozytywne.

Tak, jak się spodziewałem – nowy flagowy phablet Samsunga zostanie wyposażony w dwustronny port USB typu C, który – jak już Android M na dobre zadomowi się w technologiach mobilnych stanie się absolutnym standardem (i bardzo dobrze). Ale na tym przecież nowy standard się nie kończy – pozwala on m. in. na bezproblemowy streaming obrazu w 4K po kablu, a także na jeszcze szybsze ładowanie baterii urządzenia.

note1

Kolejna nowinka na temat Note’a to wyposażenie go w ultraszybkie pamięci masowe UFS 2.0 – to akurat było absolutnie pewne, gdy S6 i S6 Edge otrzymały ten typ pamięci, który naprawdę dużo daje w kwestii wydajności sprzętu. Trudno było się spodziewać, że w flagowym phablecie zastosowany zostanie wolniejszy standard.

Ponadto, miłośnicy serii Note mogą oczekiwać dużego, bo 5,9-calowego ekranu Super AMOLED w rozdzielczości Quad HD. Co ciekawe – Samsung pracuje już nad ekranami 4K w smartfonach, jednak badania są na tak wczesnym etapie, że w tym roku będziemy musieli sobie odpuścić flagowca wyświetlającego treści w ogromnej rozdzielczości. Źle? Dobrze? Bardzo dobrze. 4K obciąży układ graficzny, ekran z większą ilością pikseli „również swoje zje”, a i nie ma co się łudzić – różnicy i tak nie zobaczymy. No, chyba, że w kontekście VR. Skoro o baterii mowa – mimo stosunkowo małej grubości smartfona (7,9 mm), miejsca powinno wystarczyć na aż 4100 mAh pojemności akumulatora. Wynik przepotężny w tej klasie. Za wydajność natomiast odpowie zapewne ulepszony Exynos 7420 (lub kolejny model topowej serii procesorów Samsunga).

Brzmi nieźle, prawda? Samsung, jeżeli tylko trafi w oczekiwania klientów, dołoży jeszcze parę smaczków do swojego oprogramowania i rozwinie swój rysik – może jeszcze poważnie namieszać. Zwłaszcza, że phablety zyskują cały czas uznanie coraz większej rzeczy użytkowników. A mawiano, że duże ekrany w smartfonach przyszłości nie mają…

Grafika: 1, 2

Źródło: PhoneArena