33

Samsung – lider z problemami

Zmienia się środek ciężkości rynku mobilnego. Kraje wschodzące stają się powoli coraz ważniejszymi węzłami dystrybucji dla producentów. Niestety ich mieszkańcy nie są tak zamożni jak ludzie Zachodu. Taka sytuacja stawia każdą firmę operującą w sferze najnowszych technologii w dość kłopotliwej sytuacji. Z jednej strony musi ona dostarczyć na rynek super-hiper-najeżonego innowacjami flagowca, a z drugiej […]

Zmienia się środek ciężkości rynku mobilnego. Kraje wschodzące stają się powoli coraz ważniejszymi węzłami dystrybucji dla producentów. Niestety ich mieszkańcy nie są tak zamożni jak ludzie Zachodu. Taka sytuacja stawia każdą firmę operującą w sferze najnowszych technologii w dość kłopotliwej sytuacji. Z jednej strony musi ona dostarczyć na rynek super-hiper-najeżonego innowacjami flagowca, a z drugiej nie może on być zbyt drogi.

Obecni liderzy rynku mobilnego prezentują zupełnie inne podejście do zaistniałej sytuacji. Apple zdaje się być jak na razie głuche na potrzeby mieszkańców krajów rozwijających się. Firma wypuściła co prawda tańszego, plastikowego iPhone’a, ale globalnie kontynuuje politykę cenową Steve’a Jobsa – „nie masz pieniędzy  na luksus od Apple… szkoda”.

Samsung za to posiada niebywale szerokie portfolio, tak, że czasami (zwłaszcza w średniej półce cenowej) połapanie się w gąszczu modeli zajmuje chwilkę. Jakie są tego konsekwencje? W niedawnym komunikacie Samsung po raz drugi z rzędu raportował kwartalne obniżenie zysków. Rentowność jego sprzedaży w okresie październik – grudzień spadła do 16 % w porównaniu z 18 % w całym roku 2013.

Znalezienie przyczyny takiego stanu rzeczy nie jest trudne. Wystarczy przyjrzeć się poniższemu wykresowi przedstawiającemu zwiększającą się różnicę pomiędzy smartfonami Apple’a, a tymi z Androidem. Jak ujawniono podczas niedawnego sądowego procesu toczącego się w wojnie patentowej, Samsung nie uważał nigdy pozostałych producentów telefonów z zielonym robocikiem za sojuszników. Nie miał ku temu także powodów.

chartoftheday-1903-Average-selling-price-of-Android-and-iOS-smartphones-n

To właśnie dzięki zaostrzającej się walce cenowej w tym środowisku, koreański gigant zarabia na każdym sprzedanym telefonie coraz mniej. Chińskie korporacje jak Lenovo, ZTE czy Oppo oferują już przecież wcale nie gorsze produkty w atrakcyjnych cenach, a w krajach rozwijających się lojalność w stosunku do marki nie jest czynnikiem decydującym o zakupie. Jest nim wyłącznie cena.

Na ile jednak w przypadku Samsunga można mówić o miłości do marki? W przypadku Apple’a oczywiście nie podlega to żadnej dyskusji, ale jak niby Koreańczycy mieliby się wyróżnić na rynku, gdzie w pewnym przybliżeniu każdy oferuje to samo? Rozwiązania sprzętowe w wykonaniu LG, jak zakrzywiony ekran, mimo początkowego zainteresowania, nie sprowadziły do sklepów tabunów kupujących.

Odpowiedzią wydaje się być pakiet usług jak w ramach „doświadczenia smartfonowego” jest w stanie zaproponować producent. O tym zresztą w styczniowym wywiadzie mówił David Eun, szef Otwartego Centrum Innowacji Samsunga:

Innowacje w oprogramowaniu są możliwe na szerszą skalę. Ewoluujący rynek daje do zrozumienia, że dziś produkt, to sprzęt + usługi (…) dzięki, którym można zbudować dwukierunkową relację z klientem.

Coraz więcej firm w ostatnim czasie skupia się bardziej na szeregu usług dołączanych do swojego urządzenia (nie tylko smartfona), niż na samych jego wnętrznościach. W końcu smartfon w najlepszym wypadku zmieniamy co roku (w praktyce chyba przeciętnie zdecydowanie rzadziej), a z usług chcemy korzystać cały czas.

Foto 2