14

Samsung i Apple walczą na nowym polu! Urządzenia medyczne w świetle jupiterów.

Producenci smartwatchy muszą się coraz mocniej głowić, aby zdobyć nowych klientów. Tak oto, na naszych oczach tworzy się nowy front...nasze zdrowie. Najwięcej do powiedzenia mają tu Apple i Samsung.

Ciekawe jak potrafią potoczyć się potyczki gigantów branży technologicznej. Każdy próbuje zdobyć kawałek tortu dla siebie, a im większy kawałek tym lepiej. Jednak co zrobić w sytuacji w której tort jest mały, a chętnych żeby uszczknąć coś z talerza dla siebie jest zbyt wielu? Potrzeba więcej tortu! Przecież to proste jak budowa cepa. I tak ten cep sprowadza nas do nowej funkcji Galaxy Watch Active 2, która pokazuje, że jesteśmy świadkami nowego trendu w obszarze technologii ubieralnych.

Obecnie rynek smartwatchy można podzielić na 4 grupy:

  1. Apple Watch – czy nam się to podoba czy nie, to jedno urządzenie jest tak popularne i tak mocno wpłynęło na rynek, że zasługuje na własną kategorię.
  2. Zegarki od Samsunga – w świecie Androidowym to jedne z najlepszych, jeśli nie najlepszych smartwatchy (nie mylić z profesjonalnymi zegarkami sportowymi).
  3. Pozostałe zegarki pod Androida – tu wpycham wszystkie pozostałe smartwatche dla osób z Androidem. W tej grupie znajdziemy ogromny wachlarz producentów, możliwości i jakości.
  4. Profesjonalne zegarki sportowe. Nie są ani gorsze, ani lepsze. To po prostu specjalistyczny sprzęt dedykowany dla wąskiej grupy odbiorców i o nich raczej wiele w tym artykule nie będę mówił.

Celem Samsunga jest panowanie w świecie Androida i podgryzanie Apple po kostkach. Osiągnie za pomocą tego samego narzędzia jakim jest walka na nowym froncie. Samsung musi się wyróżniać na tle innych smartwatchy ,dlatego pójdzie tam, gdzie póki co płynnie porusza się tylko Apple – w świat urządzeń medycznych.

Galaxy Watch Active 2 oko w oko z Apple Watch

Przez wielu Galaxy Watch Active 2 jest uznawany za najlepszą alternatywę dla Apple Watch. To naprawdę dobry (funkcjonalnie i stylowo) smartwatch dla aktywnych osób. Posiada szereg przydatnych funkcjonalności zarówno w zakresie fitness jak i codziennego wsparcia naszych zadań. Dodatkowo Samsung w przypadku tego zegarka poszedł kilka kroków dalej jeśli chodzi o support, który zapewnia. Dla przykładu mój Gear S3 Frontier nie zaznał nawet połowy miłości co Galaxy Watch Active 2.

Galaxy Watch Active 2

No dobra, ale o co chodzi z tym nowym poligonem? Od pewnego czasu obserwujemy jak Apple zmienia narrację związaną z nowościami w kolejnych wersjach Apple Watch. Design, osiągi oraz funkcje fitness dalej są ważne, ale wydają się schodzić na drugi plan. Głównym wyróżnikiem i powodem do przechwałek są funkcje chroniące i wspierające nasze zdrowie jak monitoring akcji serca czy alarm w przypadku nagłego upadku. Ciekawy zwrot akcji, prawda?

W sumie nie jest on tak zaskakujący jak się może wydawać. Słyszeliście kiedyś o strategii błękitnego oceanu? W skrócie to szereg działań, które mają nas i naszą firmę wyprowadzić na wody bez konkurencji (błękitny, spokojny ocean). Apple właśnie to zrobił. Miał świadomość, że na polu zwykłych smartwatchy prędzej czy później ktoś go dopadnie, to tylko kwestia czasu. Dlatego zamiast na to czekać popłynął w kierunku w którym nikogo nie ma. Konkurencja pierw musi dogonić ich na polu bycia smartwatchem żeby myśleć o dalszym ściganiu, dlatego póki co pływają sobie spokojnie. I tak oto dochodzimy do Samsunga, który w zakresie inteligentnych zegarków zrobił wszystko co może. Skoro tak to czas łapać ostatniego rywala jakim jest Apple.

Zegarki od serca

Apple Watch, a teraz również Galaxy Watch Active 2 stają się naszymi zegarkami od serca, strażnikami naszego zdrowia. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie na tym polu Ci dwaj giganci będą toczyć zażarty bój. Nowa aktualizacja (szykowana na Q3 2020) aktywuje w zegarku Samsunga pomiar ciśnienia krwi. Oczywiście to nie wydaje się niczym nowym, jednak tym razem jest lepiej niż zwykle. Samsung uzyskał atest wydany przez Koreańskie Ministerstwo Żywności i Leków Bezpieczeństwa i jego aplikacja została zakwalifikowana jako Software as a Medical Device (SaMD) oznacza to, że ich aplikacja na smartwatchu staje się zatwierdzonym przez rząd narzędziem do monitorowania ciśnienia krwi.

Żeby pomiar był właściwy i wiarygodny, zegarek musi zostać skalibrowany z tradycyjnym ciśnieniomierzem. Sam pomiar ciśnienia krwi odbywa się dzięki zaawansowanemu czujnikowi rytmu serca i analizie pulsu.

Widzicie do czego to zmierza? Zestawcie to z ogłoszeniami Apple na temat atestów i poszczególne elementy układanki wskakują na swoje miejsce. Oczywiście dla nas, mieszkańców Polski nie znaczy to tak dużo jak dla Koreańczyków czy Amerykanów. Ich atesty u nas nie obowiązuję, jednak nie zmienia to faktu, że urządzenie jest to samo. Mamy dostęp do tych samych funkcjonalności. To zaskakujące w jakim kierunku zmierzają urządzenia, które jeszcze nie tak dawno uznawane były za skazane na porażkę.