smartwatch czy smartband
52

Samsung Gear S3 Frontier – recenzja po 2 latach używania smartwatcha. To były dobrze wydane pieniądze

Od lat jestem fanem smartwatchy i smartbandów. To bardzo dobre i często niedocenione urządzenia. Mimo oporu krok po kroku stają się stałym elementem naszej rzeczywistości. Jednak na początku swojej przygody obawiałem się nadmiernego inwestowania w tę kategorię urządzeń. Ponad 2 lata temu postanowiłem kupić coś z wyższej półki i tak oto stałem się posiadaczem Gear S3 Frontier. Zapraszam do recenzji tego sprzętu po ponad 2 latach użytkowania. 

Gear S3 Frontier to ciekawe urządzenie. Bazuje na zwykłym Gear S3 jednak skierowany jest dla ludzi aktywnych i lubiących sporty na świeżym powietrzu. Świadczy o tym sama konstrukcja i wygląd. Jest ewidentnie masywniejszy i surowy (lub jak to niektórzy mówią „toporny”) względem normalnego Gear S3. No dobra, ale do rzeczy! Zobaczmy jak poradził sobie z próbą czasu.

Bateria w Gear S3

Zacznę od tematu chyba najbardziej istotnego, czyli baterii. Jeden z kluczowych parametrów urządzeń z tego segmentu. Z jednej strony spotkało mnie miłe zaskoczenie, ale z drugiej strony szału nie ma d…tyłu nie urywa. Prawda jest taka, że bateria w Gear S3 nigdy nie była jakaś fenomenalna. Skoro oczekiwania zostały odpowiednio ustawione to nie było miejsca na jakieś specjalne smutki.

Jednak jak to wygląda w praktyce? Po wyjęciu z pudełka bateria trzymała do 3 dni. Musicie mieć jednak na uwadze, że nie jestem osobą, która bawi się w jakieś nadmierne optymalizacje. Nie po to kupuj gadżet, żeby go świadomie spowalniać, nawet za cenę krótszego czasu pracy. Wiedziałem na co się pisałem i pomimo to zdecydowałem się na zakup.

A jak sprawa ma się po tych 2 latach? No i tu jest miłe zaskoczenie. Gear S3 Frontier to mój główny zegarek, a w sumie to jedyny. Używam go codziennie i to często przez całą dobę, a i tak nie obserwuje dużej degradacji baterii. Zegarek przytula się do ładowarki co około 2 dni przy 4 do 6 treningach tygodniowo w trakcie których używam funkcji fitness i GPS.

Czy jest to dobry wynik? To zależy od podejścia. Jeśli oczekujecie tygodnia pracy to i nówka sztuka was nie zadowoli. Jednak jeśli ktoś podziela moje podejście do elektroniki to Gear S3 dumnie stawia czoła upływowi czasu. Wielokrotnie widziałem szybszą i większą degradację baterii w telefonach czy laptopach. Nie jest źle.

Samsung Gear S3 Frontier: Wygląd i mechanika 

Nie jestem fanem mody, ale prawda jest taka, że zegarek to jednak element naszej codziennej garderoby. Nie będę się jednak wdawał w dyskusje na temat walorów estetycznych. To czy komuś się podoba czy nie to kwestia gustu, a o tych się nie dyskutuje. Jedyne co powiem to, że cała koperta została zaprojektowana w dość uniwersalny i przemyślany sposób. Jak dla mnie stylistyka zegarka wygląda równie świeżo jak w dniu zakupu. Duży plus.

Samsung Gear S3 Frontier

Przejdźmy jednak do tego co ważniejsze. Czyli jak Gear S3 Frontier zniósł 2 lata intensywnego użytkowania takiego jak wycieczki w teren, treningi siłowe i wytrzymałościowe, pełnienia roli zabawki dla dwójki moich synów? Wygląda naprawdę dobrze. Nie oszukujmy się, na zdjęciach dokładnie widać ślady zużycia jednak w rzeczywistości są one dużo mniej widoczne. Dla kontrastu Microsoft Band 2 którego uwielbiałem po roku wyglądał…w sumie to nie wyglądał, bo się rozpadł.

Koperta zegarka zebrała największe baty. Jednak jej malowanie i materiał z jakiego jest wykonana sprawiają, że uszczerbki nie rzucają się nadmiernie w oczy. Dalej wygląda ładnie i elegancko (tak! Nie boję się użyć tego słowa). Pomimo wielu przygód w piasku (czy to na plaży czy w piaskownicy) nie ma z nią problemów. Wielokrotnie mechanizm zapiszczał się, ale bardzo szybko się oczyścił w trakcie użytkowania.

Jeśli jednak te rysy by Ci przeszkadzały bez problemu małym kosztem można kupić stosowne nakładki, którymi możesz zmienić wygląd zegarka jak i jego kolorystykę. Komfort wymiany pasków i dostosowania do okazji/potrzeby jest bezsprzeczny. Wystarczy zakupić dowolny pasek czy bransoletę i można ją zawsze szybko i łatwo zmienić tuż przed wyjściem na imprezę czy do pracy. Te dwa elementy sprawiają, że minimalnym nakładem finansowanym i prawie zerowym wysiłkiem może się przeobrażać i być dostosowywany niemal do każdej okazji.

Software to mocna strona Gear S3

To chyba najsłabsza część z całej układanki. Owszem Gear S3 Frontier dalej otrzymuje aktualizacje, ale od momentu wyjścia nowego modelu, o starym Samsung jakby trochę zapomniał.

Przez cały ten okres otrzymałem tylko dwie duże aktualizacje. Przyznaję, znacząco poprawiła interfejs i obsługę urządzenia, ale chciałoby się więcej. Biorąc pod uwagę parametry urządzenia po prostu brakuje niektórych elementów.

Samsung Gear S3 Frontier

Co do samego TizenOS chyba nie trzeba go specjalnie nikomu przedstawiać. Działa on bardzo dobrze. Interfejs doskonale spina się z samym urządzeniem. Obsługa (szczególnie po wspomnianej aktualizacji) jest prosta i intuicyjna. Dostęp do sklepu, w którym regularnie pojawiają się nowe rzeczy (apki i tarcze) to na pewno mocny atut.

Brzmi niemal idealnie. Rzeczywistość jest jednak trochę bardziej…szara. Większość tarcz robionych przez zewnętrznych developerów z reguły jest bardzo słaba – nieczytelna albo mało użyteczna. Nawet wśród płatnych często trafia się po prostu zwykła słabizna. Na szczęście w sklepie Samsunga dość często trafiają się przeceny do 0zł lub wersje demo, tak więc jeśli ktoś jest zainteresowany ma sporo okazji do bezproblemowego przetestowania. Ja osobiście mam 4 ulubione tarcze które zmieniam w zależności od potrzeb i okazji.

Jeśli chodzi o opcje fitness to wybór dyscyplin jest naprawdę duży. W niektórych obszarach za duży. Czasami wygląda to jakby Samsung zdecydował się wrzucić absolutnie wszystko tylko po to by poszczycić się ilością. No bo jak inaczej wytłumaczyć dawanie do wyboru poszczególnych ćwiczeń siłowych jako osobne opcje? Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie dzielił sesji na siłowni na 6 ćwiczeń na zegarku. Liczby się zgadzają, ale gdzieś zabrakło zdrowego rozsądku.

Nie wszystko jest takie idealna, nawet Gear S3 Frontier

Póki co rysuje się raczej obraz sprzętu bez większych wad. Jednak niestety nie jest tak idealnie. Po około półtora roku padła opcja zliczenia pięter. Działa całkowicie losowo. Czasami zlicza 1 piętro po przejściu 3 schodków a czasami po przejściu 10 pięter. Do dziś nie wiem z czego to wynika. Soft-reset, hard-teset, update, czyszczenie cache`u, żadna z cudownych rad zaproponowanych przez wujka Gugla nie pomogły. Z problemem boryka się zaskakująco dużo osób i nie do końca wiadomo z czego to wynika. Nawet support Samsunga nie umie tego ogarnąć.

GPS z upływem czasu też zaczął żyć własnym życiem. Na szczęście jest tu dużo lepiej niż w przypadku pięter dzięki czemu nie musiałem zmieniać mojego frontiera. GPSowi po prostu zdarzają się dni w których nie chce ze mną współpracować. W tym wypadku szybki soft-reset pomaga. Urządzenie sprawia wrażenie jakby zapychał się jakiś cache przez co nie może zbierać danych z GPS. Niby mały problem, jednak jest trochę jak drzazga w palcu. Z czasem zaczyna uwierać.

Samsung Gear S3 Frontier: werdykt

Solidna czwórka bez wahania. Jak dla mnie urządzenie świetne i osobiście nie widzę wielkiej konkurencji dla zegarków Samsunga – chociaż przyznaję, że z obawą patrzę na kierunek w jakim producent zmierza.

Nowy zegarek można spokojnie kupić poniżej 1000 zł i moim zdaniem byłyby to dobrze wydane pieniądze. To solidny gadżet, który wesprze Cię w Twojej codziennej aktywności. Można się z nim bez wstydu pokazać, pasuje do codziennego ubioru a i nawet nieźle komponuje się z bardziej oficjalnymi kompletami.