55

Samsung Galaxy S5, czyli innowacyjny szał

Kilka dni temu w mediach pojawiły się teksty dotyczące prac Samsunga nad nowym flagowcem, czyli modelem Galaxy S5. Mowa była w nich o konkretnym dodatku, który miałby trafić na pokład tego urządzenia: skanerze siatkówki oka. To już kolejne rewelacje na temat następcy S4 – wynika z nich, że Samsung tworzy „kosmiczny sprzęt” nafaszerowany innowacjami i […]

Kilka dni temu w mediach pojawiły się teksty dotyczące prac Samsunga nad nowym flagowcem, czyli modelem Galaxy S5. Mowa była w nich o konkretnym dodatku, który miałby trafić na pokład tego urządzenia: skanerze siatkówki oka. To już kolejne rewelacje na temat następcy S4 – wynika z nich, że Samsung tworzy „kosmiczny sprzęt” nafaszerowany innowacjami i „rewolucją”. Ciekawe, jak się to skończy…?

Po co w telefonie skaner siatkówki oka? Pytanie podobne do tego o skaner linii papilarnych w smartfonach – producenci postanowili uszczęśliwić klientów najnowszymi technologiami i odmienić ich życie. Trudno stwierdzić, czy odbiorcy właśnie na to czekali, ale to już temat na osobną, długą dyskusję. Skaner, który miałby trafić do modelu S5, to tylko jedno z wielu rozwiązań wymienianych w tekstach poświęconych tej słuchawce. Kilka miesięcy temu dziwiłem się, że w mediach już krążą plotki na temat następcy „czwórki” (wówczas był to stosunkowo świeży sprzęt) i zastanawiałem się, czy to jedynie pojedyncze wybryki czy zapowiedź szybkiego podgrzewania atmosfery wokół nowej słuchawki. Właściwa okazała się druga odpowiedź i dzisiaj doniesienia dotyczące Galaxy S5 już nie wywołują na mojej twarzy grymasu niedowierzania. Przerodził się on w grymas braku zrozumienia, a to już zupełnie inna liga. Wróćmy jednak do owych tekstów-rewelacji na temat przyszłego flagowca.

Oprócz skanera, smartfon miałby się doczekać procesora-rakiety, bardzo rozwiniętego modułu fotograficznego, nowego typu wyświetlacza czy metalowej obudowy wykonanej w technologii, która nie była wcześniej wykorzystywana na większą skalę. To kilka przykładów, jakie przyszły mi do głowy, gdy próbowałem sobie przypomnieć „gorące newsy” z ostatnich tygodni. Jeżeli zbierzemy to wszystko i stworzymy smartfon, to faktycznie powstanie oszałamiający produkt. A to przecież tylko część rewelacji – najlepsze zapewne przed nami i każdy kolejny miesiąc będzie przynosił jakieś hity.

Patrząc na to wszystko można pokiwać głową z uznaniem i stwierdzić, że Samsung faktycznie przejął inicjatywę w mobilnym pojedynku i chce posłać konkurencję, głównie Apple, na deski. Warto jednak mieć na uwadze, że ten „magiczny sprzęt”, na który część klientów zbiera już pieniądze, zapewne nigdy nie powstanie. Jasne, iż część plotek zostanie potwierdzona i nowy smartfon prawdopodobnie będzie miał się czym pochwalić. Jednak wizje wszystkich analityków, blogerów, dziennikarzy, a przede wszystkim klientów, nie zostaną zrealizowane. Część z nich po prostu wzajemnie się wyklucza, inne są niedopracowane lub znajdują się dopiero w fazie testów, jeszcze inne poważnie podniosłyby cenę urządzenia i uczyniły go znacznie mniej atrakcyjnym. Pozostaje jeszcze jedna kwestia: cel wyprodukowania słuchawki naszpikowanej tymi wszystkimi rewolucyjnymi rozwiązaniami.

Pytając o cel zmian, można często usłyszeć w odpowiedzi, że z postępem nie można walczyć, ani go hamować. Zgadzam się z tym, ale pod jednym warunkiem: ów postęp nie może być sztuką dla sztuki. Co z tego, że Samsung (ale dotyczy to również innych firm) nafaszeruje swój telefon, komputer czy tablet przełomowymi technologiami, skoro klienci czy nawet sami twórcy, nie będą wiedzieli, co z tym właściwie zrobić i jak to wykorzystać w codziennym użytkowaniu. Czasem są to po prostu udziwnienia, które może i będą pomocne z marketingowego punktu widzenia, ale jednocześnie nie czynią urządzenia lepszym, a może nawet działają na jego niekorzyść.

Kolejne miesiące pewnie przyniosą nam sporo plotek dotyczących nowego flagowca Samsunga i temat będzie rozwijany. Zapewne znowu napompowany zostanie balon oczekiwań wobec Samsunga i niewykluczone, że podczas premiery pęknie on z hukiem. A może Koreańczykom uda się spełnić oczekiwania szeroko pojętego rynku? Czy to jednak byłoby jednoznaczne ze stworzeniem bardzo dobrego i funkcjonalnego produktu?

Źródło grafiki: gizmonnews.blogspot.com