samsung galaxy note 10
39

Recenzja Samsung Galaxy Note 10 Plus. Potężny smartfon i PC w jednym

Samsung Galaxy Note 10 Plus to flagowiec z krwi i kości, co stara się pokazać również po cenie. Czy jednak jest tego wart?

Dane techniczne Samsung Galaxy Note 10 Plus

  • 6,75-calowy ekran Dynamic AMOLED o rozdzielczości Quad HD+ (3040 x 1440 pikseli) chroniony szkłem Gorilla Glass 6,
  • układ Samsung Exynos 9825 – osiem rdzeni: 2 x Mongoose 2,7 GHz, 2 x ARM Cortex A75 2,4 GHz, 4 x ARM Cortex A55 1,9 GHz, grafika ARM Mali G76 MP12, proces litograficzny 7 nanometró EUV,
  • Android 9 Pie z Samsung One UI,
  • 12 GB RAM,
  • 256 GB pamięci wbudowanej UFS 3.0,
  • slot kart microSD (hybrydowy),
  • dual SIM standby,
  • LTE,
  • GPS, Glonass, Beidou, Galileo,
  • Wifi 802.11 ac/ax,
  • Bluetooth 5.0,
  • NFC,
  • złącze USB 3.1 Gen 1 typu C,
  • przednia kamerka: 10 Mpix z f/2.2 i autofokusem,
  • bateria 4300 mAh ze wsparciem dla szybkiego ładowania,
  • wymiary: 162,3 x 77,2 x 7,9 mm,
  • waga: 196 gramów.

Oficjalna cena w momencie publikacji artykułu:

  • 256 GB: 4799 złotych,
  • 512 GB: 5249 złotych.

Wideorecenzja Samsung Galaxy Note 10 Plus

Wygląd, wykonanie

Samsung Galaxy Note 10+ to bez wątpienia elegancki smartfon. Prostokątna bryła bez nadmiernych zaobleń i obustronnie zakrzywiony ekran robią wrażenie, a w przypadku czarnej wersji telefon nie rzuca się zbędnie w oczy. W tym miejscu wypada zaznaczyć, że w ekranie mamy okrągła przednią kamerkę i to element charakterystyczny tego modelu. Myślę, że dałoby się to ładniej wkomponować w całość. Z tyłu nieco ponad obudowę wystaje jeszcze moduł aparatu głównego.

Sprzęt został wykonany z dwóch tafli szkła oraz metalowej ramki. Na wyświetlaczu mamy ponadto folię ochronną, która to już stała się standardem. Całość została świetnie spasowana i czuć, że mamy do czynienia z urządzeniem klasy premium. Nie da się pominąć sporego rozmiaru. Sam nie mam większych problemów z obsługą telefonu jedną dłonią, jednak sporo osób może mieć z tym problem i w sumie dla nich Samsung stworzył zwykłego Galaxy Note. Warto również dodać, że szklana konstrukcja szybko zbiera odciski palców i trudno zachować ją w idealnej czystości, podobnie jak w stanie bez rys.

Smartfon ma złącze USB 3.1 typu C i to w zasadzie wszystko. Szufladka pozwala na schowanie w niej dwóch kart nanoSIM lub jednej karty nanoSIM i microSD. Sporą zaletą pozostaje pyło- i wodoodporność.

Przeczytaj też: Najlepsze smartfony 2019

Wyświetlacz

Panel ma przekątną aż 6,75 cala. Trzeba przyznać, że to ogromna przestrzeń robocza, ale zdecydowanie dobrze pasuje do charakteru urządzenia i pozwala na wygodne wykonywanie wszystkich zadań. Gdyby tego było mało, ma on rozdzielczość Quad HD+ (3040 x 1440 pikseli), która oznacza zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 498 punktów. Warto dodać, że można w ustawieniach modyfikować rozdzielczość, w jakiej jest wszystko wyświetlane. Domyślnie ustawione jest Full HD+.

Matryca została wykonana w technologii Dynamic AMOLED. Jakość wyświetlanego obrazu zasługuje na pochwałę i widać, że producent wykonał kawał solidnej roboty. Ekran zapewnia pokrycie palety barw sRGB w 95,4%, szerokie kąty widzenia, głęboką czerń i świetne wrażenia dla oczu. Pochwalić należy również bardzo wysoką jasność maksymalną dochodzącą do ponad 920 nitów oraz niską minimalną. Idealna pozostaje czułość panelu na dotyk. Szkoda jedynie, że panel oferuje odświeżanie obrazu na poziomie maksymalnie 60 Hz.

Wydajność, działanie

Samsung Galaxy Note 10+ jest napędzany przez układ Exynos 9825. Składa się on z ośmiu rdzeni CPU: dwóch autorskich o taktowaniu 2,7 GHz, dwóch ARM Cortex A75 2,4 GHz i czterech ARM Cortex A55 1,9 GHz; grafiki ARM Mali G76 MP12, zintegrowanego układu dla zadań związanych z uczeniem maszynowym, a całość została wytworzona w procesie litograficznym 7 nanometrów EUV. Gdyby tego było mało, mamy tu aż 12 GB RAM.

Wydajność w grach jest świetna. Nie ma na razie gry, z którą Note 10+ miałby problem, a do tego nie ma problemów z nadmiernym nagrzewaniem się. Przy tak dużym ekranie i głośnikach stereo granie to czysta przyjemność.

Benchmarki:
Antutu: 316135
Geekbench 5
Single-Core: 556
Multi-Core: 1800
3D Mark
Sling Shot Extreme (OpenGL ES 3.1/Vulkan): 2885 / 3074

W codziennej pracy Samsung Galaxy Note 10+ sprawuje się niemal idealnie. Trudno się temu dziwić, skoro mamy tu niezwykle wydajny układ oraz aż 12 GB pamięci operacyjnej. Wszystkie polecenia są wykonywane szybko i płynnie. Bardzo dobrze wypada również wielozadaniowość, ponieważ sprzęt potrafi utrzymywać w tle nawet do dziesięciu aplikacji, choć tu sporo zależy od tego, czy włączymy tryb oszczędzania energii. Muszę jednak zaznaczyć, że ostatnie dwa miesiące nie obyły się bez zgrzytów. Dwa razy telefon się zaciął, a raz konieczny był restart, ale po październikowej aktualizacji wydaje się, że jakiekolwiek problemy ustały.

Na dane mamy około 240 z 256 GB pamięci wbudowanej. Zdecydowanie pomieścimy tu wszystkie potrzebne aplikacje oraz pliki i nie musimy martwić się o to, że zabraknie miejsca. Warto dodać, że zastosowana pamięć to UFS 3.1 i jej osiągi robią wrażenie. Szkoda tylko, że korzystanie z kart microSD wymusza na nas rezygnację z dual SIM.

Test pamięci wbudowanej AndroBench:
– sekwencyjny odczyt danych – 1501 MB/s,
– sekwencyjny zapis danych – 586,77 MB/s,
– losowy odczyt danych – 187,6 MB/s,
– losowy zapis danych – 184,01 MB/s.

Oprogramowanie

Samsung Galaxy Note 10+ działa obecnie pod kontrolą Androida 9 Pie z nakładką Samsung One UI 1.5. Niewątpliwie Koreańczycy pokonali długą drogę, aby przygotować takie oprogramowanie, które stało się całkiem ładne i praktyczne. Muszę przyznać, że chwilę po sprawdzeniu One UI, postanowiłem przenieść się na swoją ulubioną nakładkę, Microsoft Launcher. Bez wątpienia jednak firma w końcu dopracowała listę funkcji dodatkowych, które dodaje na pokład swoich flagowców.

Dostępne funkcje:

  • Filtr światła niebieskiego,
  • Galazy Themes – możliwość personalizacji interfejsu,
  • Samsung Pass – umożliwia autentykację z użyciem danych biometrycznych,
  • Bezpieczny Folder,
  • Smart Switch – przywracanie danych z poprzedniego urządzenia,
  • Boczny klawisz – możemy przypisywać różne akcje do klawisza zasilania,
  • Bixby Routines – Bixby będzie różnie reagować w zależności od tego, gdzie się znajdujemy i co robimy,
  • Link to Windows – możemy mieć podgląd na komputerze z Windowsem do, m.in. powiadomień czy ostatnich zdjęć z telefonu,
  • Nagrywanie ekranu,
  • Game Launcher,
  • Podwójne aplikacje – możemy klonować wybrane programy, które nie pozwalają domyślnie na obsługę dwóch kont jednocześnie,
  • Tryb obsługi jedną dłonią,
  • Podnieś telefonu lub dotknij go dwa razy, aby podświetlić ekran,
  • Smart Stay – ekran się nie wygasi dopóki na niego się patrzymy,
  • Smart Alert – telefon będzie wibrował przy podnoszeniu, jeżeli mamy nieprzeczytane powiadomienia,
  • Wyciszenie poprzez zakrycie telefonu dłonią,
  • Wykonanie zrzutu ekranu gestem dłonią,
  • Smart Things,
  • Ekran krawędziowy – możemy dodawać specjalne panele wywoływane poprzez wysunięcie ich z krawędzi ekranu, np. przybory z linijką i kompasem, skrót do ulubionych kontaktów czy prognozę pogody,
  • Samsung Cloud – pozwala na wykonywanie backupu danych.

Jedną z ciekawszych funkcji w Samsungu Galaxy Note 10 Plus pozostaje obsługa trybu Dex. Z jego wykorzystaniem nasz smartfon staje się pełnoprawnym komputerem z pakietem biurowym, przeglądarką i wszystkimi pozostałymi aplikacjami, jakie są zainstalowane na telefonie. Niestety, producent zakończył wsparcie Linux on Dex, więc musimy pożegnać się z dedykowaną wersją Ubuntu, choć już to domyślne oprogramowanie zapewnia sporo możliwości. W tym wszystkim trzeba dodać o tym, że do działania Dexa wystarczy zaledwie kabel USB typu C z dowolną końcówką.

Samsung Dex pozwala na wyeliminowanie komputera w wielu zadaniach. Wystarczy nam smartfon, kabel USB typu C, monitor i akcesoria peryferyjne. Owszem, na razie to mało możliwe, aby wiele osób zdecydowało się na przejście na taki model pracy, ale w bliskiej przyszłości może okazać się to rozsądne rozwiązanie. Galaxy Note 10+ bezproblemowo działał z pakietem Office, szczególnie z Excelem i Wordem, oraz przeglądarką Google Chrome, a do tego potrafi odtwarzać wszystkie filmy. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że jest to aż tak dopracowane rozwiązanie. Mimo wszystko szkoda, że producent zdecydował się nie rozwijać dalej dedykowanej wersji Ubuntu, która dawała jeszcze większe możliwości.

Rysik S-Pen

Jednym z powodów przemawiających za wyborem właśnie tego modelu pozostaje rysik S-Pen. Względem stylusa z poprzednika nie zauważymy wielu zmian. Wciąż jest to plastikowy długopisik z Bluetoothem. Co ciekawsze, obsługuje teraz więcej gestów, które, o dziwo, działają. Czy mają sens? Sprawa subiektywna, ponieważ przy prezentacjach przydaje się możliwość przesuwania slajdów, ale poza tym reszta może służyć jedynie zaspokojeniu ciekawości albo chęci popisania się. Oczywiście czułość pisania jest bardzo dobra, a samo opóźnienie przy pisaniu prawie niezauważalne.

Co dokładnie możemy jednak robić z S-Penem? Jeżeli chodzi o nowości, to zdecydowanie krótko omówić dodane funkcje. Z wykorzystaniem gestów możemy przewijać listę odtwarzanych utworów, zmieniać ich głośność, wykonywać zdjęcia czy zmieniać aparaty, ale w sumie najbardziej przydatne okazuje się przewijanie slajdów w prezentacji. Muszę przyznać, że działa to bez zastrzeżeń, aczkolwiek wątpię, aby dużo osób korzystało z tego dodatku.

Sam stylus jest wykonany solidnie i wygodnie trzyma się go w dłoni. Owszem, mógłby być trochę grubszy, aby zapewnić pewniejszy chwyt, jednak czuć progres względem poprzedników. Precyzja i szybkość pisania nie pozostawia nic do życzenia. Rysik jest naprawdę dokładny, a pisanie nim czy nawet rysowanie to prawdziwa przyjemność. Kupiłem Note 10+ z uwagi na ten element i muszę przyznać, że nie zawiodłem się ani trochę.

Przede wszystkim korzystam z Samsung Notes, pozwalających na łatwe segregowanie notatek i przypisywanie ich do różnych kategorii. Nie brakuje również notatek na wyłączonym ekranie. Do tego praktyczny jest Smart Select. Samsung postarał się o dodanie jeszcze większej liczby funkcji do rysika i tu wyróżnić można animowane napisy, rozpoznawanie kontekstowe przez Bixby i tłumaczenie. O dziwo, to wszystko potrafi się przydawać i działa bezbłędnie. Zdecydowanie S-Pen poprawia produktywność przy korzystaniu ze smartfona.

Zabezpieczenia biometryczne

Spore oczekiwania miałem także wobec skanera linii papilarnych w ekranie. Działa naprawdę bezbłędnie, choć mógłby być szybszy. Na minus pozostaje fakt, że trudno jest w niego trafić przy wygaszonym wyświetlaczu, ponieważ w ogóle go nie widać. Po chwili przyzwyczajenia można to już w miarę skutecznie robić, ale nie mogę tego ocenić jako najbardziej ergonomiczne rozwiązanie. Warto dodać, że od niedawna dopiero jest bezpieczny, ponieważ wcześniej dało się go oszukać kawałkiem folii. Żenada przy tak drogim smartfonie.

Zaplecze telekomunikacyjne

Samsung Galaxy Note 10+ oferuje kompletne wyposażenie z zakresu łączności. Znajdziemy tu wszystkie potrzebne moduły: Bluetooth 5.0, NFC, dwuzakresowe WiFi, GPS z Glonass, Galileo i Beidou, LTE czy dual SIM standby. Wszystkie one działają bardzo dobrze, a wskazania lokalizacji są bardzo dokładne. Na pochwałę zasługuje również wysoka jakość rozmów, ale w tej cenie w sumie jest to standard.

Jakość dźwięku

Sprzęt może pochwalić się głośnikami stereo. Grają one głośno i całkiem czysto, zapewniając świetne wrażenie przy oglądaniu filmów czy graniu. Na słuchawkach również jest świetnie. Warto dodać, że w zestawie otrzymujemy słuchawki firmowane logo AKG na port USB typu C i zapewniają przyjemne brzmienie, choć urządzenie rozwija swoje skrzydła dopiero przy lepszych akcesoriach. Niestety, sprzęt nie wspiera kodeku aptX HD, który zdecydowanie przydałby się przy korzystaniu z audio i Bluetooth.

Ponadto mamy equalizer oraz możliwość pobrania Adapt Sound pozwalającego dopasować brzmienie pod nasz gust. Do tego oddano nam funkcję Dolby Atmos i upscaler UHQ, który sprawdza się poprawnie.

Aparat

Samsung Galaxy Note 10+ może pochwalić się poczwórnym aparatem głównym z optyczną stabilizacją obrazu i 10-krotnym zoomem cyfrowym oraz możliwością nagrywania filmów HDR10+:

  • 16 Mpix, szerokokątny obiektyw o kącie widzenia 123 stopni, f/2.2,
  • rozmiar piksela 1,0 μm
  • 12 Mpix, obiektyw o kącie widzenia 77 stopni, zmienna przysłona: f/1.5 lub f/2.4, rozmiar piksela 1,4 μm, optyczna stabilizacja obrazu,
  • 12 Mpix, teleobiektyw o kącie widzenia 45 stopni, przysłona f/2.1, rozmiar piksela 1,0 μm, optyczna stabilizacja obrazu,
  • sensor (VGA) DepthVision do wykrywania głębi obrazu.

Sporym zaskoczeniem dla mnie pozostaje brak podwójnej kamerki z przodu, która pojawiła się w Galaxy S10+. W zamian mamy tu pojedyncze oczko 10 Mpix z f/2.2 i autofokusem. Trzeba przyznać, że całość wypada słabiej niż w Galaxy S10 5G, szczególnie brakuje tu sensora ToF zamiast VGA do wykrywania głębi obrazu, ale najwyraźniej firma uznała, że w tym miejscu lepiej wyjdzie im oszczędność.

Aplikacja aparatu jest naprawdę rozbudowana, ale w miarę szybko da się zaznajomić ze wszystkimi dostępnymi funkcjami. Mamy tryb nocny, automatyczny HDR, rozbudowany manualny, Live Focus (rozmycie soczewkowe), panorama, film w superzwolnionym tempie i hyperlapse, a do tego sporo filtrów do wyboru.

Jakość zdjęć w dzień jest znakomita, ale to akurat nie powinno być dla nikogo wielkim zaskoczeniem. Zdecydowanie przydaje się automatyczny tryb HDR. Po zmroku smartfon również radzi sobie bez większych problemów. Optyczna stabilizacja obrazu i duża przysłona głównego sensora przekładają się na bardzo dobre efekty, aczkolwiek możemy dojrzeć w wykonywanych zdjęciach nieco szumów, które najpewniej wynikają z tego, że urządzenie niepotrzebnie próbuje rozjaśnić każde ujęcie. Na szczęście tu z pomocą przychodzi zaawansowany tryb manualny.

Jeżeli chodzi o filmy, to możemy nagrywać filmy w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę. Warto dodać, że wszystkie funkcje, takie jak optyczna stabilizacja obrazu czy Live Focus, są dostępne do Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Jakość wideo robi wrażenie i jedynie Apple może konkurować z Samsungiem pod tym względem, podobnie wysoko oceniam jakość nagrywanego dźwięku. Na pewno w praktyce nie sprawdza się najlepiej tryb wykrywania audio z miejsca, na które przybliżymy ujęcie i wydaje mi się, że brakuje tu dodatkowego mikrofonu do poprawnego działania tego systemu. Również Live Focus nie wypada idealnie, ponieważ tworzy sztucznie wyglądający efekt rozmycia soczewkowego.





































Bateria

Delikatnie zawiodłem się na czasie pracy. Samo 4300 mAh brzmi dumnie, ale trzeba pamiętać, że telefon został wyposażony w wydajne podzespoły i aż 6,75-calowy ekran Quad HD+. Sprzętu szczególnie nie oszczędzam, jeżeli chodzi o aplikacje z włączoną synchronizacją danych, takie jak Slack, Gmail, WhatsApp, LinkedIn czy Twitter. Przy ciągłym używaniu wyłącznie sieci LTE uzyskiwałem czasy na włączonym ekranie od 3,5 do 5,5 godzin, a przy WiFi udało mi się osiągnąć nawet 7 godzin. Na pewno na duży plus zasługuje szybkie ładowanie. Smartfon spokojnie można naładować od 0 do 100% w mniej niż półtora godziny, co jest dla mnie więcej niż wystarczającym wynikiem. Szkoda jednak, że Koreańczycy nie postawili tu na jeszcze większe ogniwo. Myślę, że w takim sprzęcie dla biznesu nikt nie obraziłby się, gdyby urządzenie minimalnie przybrało na grubości.

Podsumowanie

Na zakup Samsunga Galaxy Note 10+ zdecydowałem się jeszcze w ramach przedsprzedaży. Jestem fanem tej serii smartfonów i uznałem, że wypada zmienić swój sprzęt na nowszy. Czy z perspektywy czasu jestem zadowolony z wyboru? Muszę przyznać, że tak, ponieważ Note 10+ to niezawodny towarzysz dnia codziennego, który radzi sobie z każdym zadaniem, choć trzeba zaznaczyć, że nie obyło się bez wad. W cenie 4799 złotych trudno uznać go za najlepszy wybór obecnie, ale jeżeli poszukuje się bezkompromisowego flagowca z rysikiem S-Pen wówczas nabiera sensu. Kiedy jego cena spadnie do poziomu około 3500, wówczas naprawdę będzie warto go nabyć.

Rywale dla Samsung Galaxy Note 10+:

  • Apple iPhone 11 Pro Max – równie duży smartfon, który oferuje wysoką jakość działania, aczkolwiek nie każdego przekona iOS;
  • Samsung Galaxy Note 10 – mniejsze rodzeństwo ze skromniejszą baterią 3500 mAh, 6,3-calowym ekranem o rozdzielczości Full HD+ i potrójnym aparatem głównym w lepszej cenie;
  • Sasmung Galaxy S10+ – jeżeli nie potrzebujemy rysika, wówczas warto rozważyć ten model.

Zalety:

  • wygląd,
  • jakość wykonania,
  • wysoka jakość ekranu,
  • wydajność,
  • szybkie działanie,
  • funkcjonalne oprogramowanie,
  • rysik S-Pen,
  • jakość dźwięku,
  • jakość rozmów,
  • kompletne wyposażenie telekomunikacyjne,
  • jakość zdjęć i filmów,
  • szybkie ładowanie.

Wady:

  • slot hybrydowy,
  • ekran z odświeżaniem obrazu tylko do 60 Hz,
  • wcięcie na kamerkę może przeszkadzać,
  • czas pracy mógłby być lepszy,
  • wysoka cena,
  • brak przejściówki z USB typu C na microUSB 2.0 w zestawie