21

Widzieliśmy już nowego Samsunga Galaxy A80. Ma obrotową kamerę i to jest super!

Jestem fanem sliderów i tego nie ukrywam. Co więcej lubię kiedy jakaś firma łamie swoje własne schematy i wprowadza nowości do swojej oferty. Seria Galaxy A nigdy nie była jakaś porywająca, ale za sprawą Galaxy A80 się to zmieni.

Samsung Galaxy A80 wygląda dość specyficznie i w ogóle nie przypomina Galaxy S10. Mam jeszcze trochę mieszane uczucia jeśli chodzi o to, czy ta konstrukcja podoba mi się wizualnie, natomiast jest ekscytująca. Telefon nie przypomina ani dwóch flagowych serii Samsunga, ani standardowej średniopółkowej serii A z kilku powodów. Po pierwsze, mamy tu całkowicie pozbawiony notcha ekran super AMOLED FHD+ Infinity o przekątnej 6,7”. Jakości wyświetlacza nie można niczego zarzucić, ale do tego producent przyzwyczaił nas już dawno temu. W sumie jedynym minusem jest brak zachowania idealnej symetrii jeśli chodzi o grubość ramek choć przyznaję, że podobnie jak na przykład w Xiaomi Mi Mix 3 ze slajderem, ekran bez wcięć robi świetne wrażenie. Samsung nazywa ten ekran New Infinity Display i jestem bardzo ciekawy czy pojawi się za jakiś czas w innych sprzętach firmy. Z drugiej strony to dość dziwne, że przecież w tym roku widzieliśmy dziury w ekranach S10e, S10 i S10+, a tu jeszcze większa zmiana dotarła nie do flagowców, ale do niższej półki. Choć słyszałem, że podobno A80 ma być pozycjonowany jako flagowiec.

Skoro nie ma notcha, to nie ma przedniej kamery, tak? Nie ma, to fakt, więc jak robić selfie? Otóż zastosowano tu bardzo ciekawy mechanizm slidera, który połączono z mechanizmem odwracania tylnego zestawu aparatów. Oznacza to, że selfie zrobimy dokładnie tym samym combo, którym robimy zdjęcia z tyłu. A mamy tu aparat główny z matrycą 48 Mpix i światłem f/2.0, ultraszeroki kąt 123 stopnie z matrycą 8 Mpix i światłem F/2.2 oraz służący do mierzenia głębi ostrości sensor Time of Flight 3D.

Czy to dobry pomysł? Moim zdaniem tak. Nie wszyscy robią selfie i nie wszyscy chcą iść przez to na ustępstwa takie jak właśnie notch czy dziury znane z Galaxy S10. Oczywiście mechanizm dokładnie przetestuję już podczas normalnego testu, kiedy telefon trafi w moje ręce – zobaczymy jak bardzo można temu rozwiązaniu zaufać i czy nie będzie sprawiać problemów. Niestety przez slider smartfon nie jest wodoodporny, z jakiegoś też powodu pozbawiono go złącza słuchawkowego mini-jack 3,5 mm co jak na Samsunga jest sporym zaskoczeniem.

W środku ośmiordzeniowy procesor, podobno Snapdragon 730 choć to info z sieci, Samsung w informacji prasowej jeszcze nie przesłał dokładnej specyfikacji. poinformował natomiast, że dostaniemy 8GB pamięci RAM, 128 GB pamięci na dane, szybkie ładowanie Super-Fast Charging, skaner linii papilarnych w ekranie oraz baterię o po pojemności 3700 mAh. Czy to nie za mało jak na taki sprzęt? Zobaczymy, trochę szkoda, że nie zdecydowano się na większą baterię – ale możliwe, że przez cały mechanizm obrotowej kamery nie dało się wcisnąć w obudowę większego ogniwa.

Sprzęt trafi do sprzedaży w maju, na razie ujawniono jedynie europejską cenę, która wynosi 649 euro. W prostym przeliczeniu to około 2800 złotych, więc tanio nie będzie.

Przyjrzałem się też niższemu modelowi, czy Galaxy A70. Tu już bez szaleństw i telefon mocno przypomina A50, którego testy właśnie rozpocząłem. Ekran W Galaxy A70 to Infinity U z notchem w kształcie łezki. Mamy tu Super AMOLED-a o przekątnej 6,7 cala FullHD+, do tego 6GB pamięci RAM, 128 GB pamięci wewnętrznej ze slotem kart microSD o maksymalnej pojemności 512 GB oraz dużą bateria 4500 mAh.

Z tyłu aparaty: Główny z matrycą 32 Mpix i światłem f/1.7, do tego ultraszeroki kąt 123 stopnie z matrycą 8 Mpix i światłem F/2.2, sensor głębi 5 Mpixi ze światłem F/2.2 z przodu natomiast kamera do selfie 32 Mpix ze światłem F/2.0.