Samsung Galaxy A41
12

Recenzja Samsung Galaxy A41. Ktoś tu trochę odpłynął z ceną

Podobno najpopularniejszą serią Samsunga w Polsce jest seria A. W sumie to się temu nie dziwię - solidne smartfony, nawiązujące stylistyką do flagowych S-ek, do tego niezłe oferty u operatorów i dużo pieniędzy wpompowanych w promocję. Mogłyby być jednak trochę tańsze i to chyba największy minus Samsunga Galaxy A41, którego test dla Was dziś przygotowałem.

Na początek słowo wstępu.

Równolegle z Samsungiem Galaxy A41 testowałem tańszego o 300 złotych Samsunga Galaxy M21 i naturalnym jest, że będę się do niego odwoływał. Mam bowiem wrażenie, że koreański producent sam zrobił premierą tego modelu nieco pod górkę innym swoim smartfonom z podobnej półki cenowej.

Wygląd i wykonanie Samsung Galaxy A41

Galaxy A41 to jeden ze zgrabniejszych smartfonów Samsunga i muszę przyznać, że to dla mnie jego największa zaleta. Jest niewielki, smukły, bardzo dobrze leży w dłoni i choć czuć od niego plastikiem, to jednak sprawia niezłe wrażenie. Szczególnie, że kompaktowych smartfonów mamy ostatnio dość duży deficyt. Nie jest tak zgrabny i „uroczy” jak Samsung Galaxy S10e, ale wciąż bliżej mu do „kompakta” niż obecnych na rynku smartfonów.

Na plus na pewno zdobienia plecków z charakterystyczną zmianą pokrycia powierzchni dzięki czemu telefon przyjemnie ale nie nachalnie odbija światło i mieni się różnymi kolorami. Niby drobiazg, a jednak cieszy oko i sprawia, że smartfon wygląda lepiej niż gdyby takiego elementu nie było. Plastik jak to plastik, ma swoje plusy i minusy, ale na pewno będzie cięższy do zniszczenia. Szczególnie, że powłoka wydaje się bardzo odporna na rysy. Sam na testówce się nie odważyłem, ale widziałem że ludzie tarli tył kluczami i nie widzieli rys, więc coś jest na rzeczy. Na dole znalazło się miejsce dla maskownicy pojedynczego, grającego tak sobie głośnika, portu ładowania USB-C i złącza słuchawkowego mini jack 3,5 mm. Hybrydowy slot na karty po lewej stronie, przyciski po prawej. Trzeba jednak zaznaczyć, że smartfon jest wręcz bliźniaczo podobny do innych modeli z serii A i naprawdę trudno go od nich odróżnić.

Ekran w Samsung Galaxy A41

Jedną z najmocniejszych cech Samsunga Galaxy A41 jest zastosowany w nim ekran. To SUPER Amoled, co w zasadzie z miejsca stawia go stopień wyżej od konkurencji z IPS-ami. Ramki może nie są jakieś przesadnie smukłe, ale czuć że producent starał się jak najwięcej miejsca przeznaczyć na wyświetlacz, co przy mniejszym urządzeniu robi dobre wrażenie.

Wyświetlacz ma 6,1 cala, rozdzielczość 1080 na 2400 pikseli przy ich zagęszczeniu na poziomi 431 ppi. Standardowo dla SUPER Amoledów kolory są świetne, a czernie kapitalne. Jasność maksymalna odpowiednio wysoka, minimalna odpowiednio niska. Myślę, że w tej półce cenowej trudno znaleźć tak dobre ekrany i dla wielu osób to usprawiedliwienie nieco za wysokiej, moim zdaniem, ceny. Odświeżanie standardowo na poziomie 60Hz i jakoś trudno mi uwierzyć, że w najbliższym czasie Samsung zdecyduje się w serii A (a na pewno w jej tańszych modelach) na coś więcej.

Pod ekranem umieszczono czytnik linii papilarnych i choć potrzebuje trochę czasu na odblokowanie smartfona to idzie do niego przywyknąć i jest na pewno lepszy niż ten fatalny w Galaxy A50.

Podzespoły i wydajność Samsunga Galaxy A41

  • Mediatek MT6768 Helio P65
  • Mali-G52 MC
  • 4GB RAM
  • 64GB na dane (+microSD)
  • eMMC 5.1

W środku nie znajdziecie ani autorskiego Exynosa, ani Snapdragona. Galaxy A41 napędza Mediatek Helio P65. Niestety w żadnym aspekcie nie jest to G90T z Redmi Note 8 Pro i to też niestety widać w syntetycznych testach i codziennym użytkowaniu. Kiedy testowałem smartfona nie zauważyłem jednak żadnych problemów z płynnością, nie musiałem wyłączać animacji systemowych i smartfon działał po prostu dobrze. Nie rewelacyjnie, ale dobrze. Widziałbym tu jednak trochę więcej RAM-u. M21 może i nie jest dostępny w Polsce z 6GB, ale ogólnie przewidziano taką opcję. W przypadku A41 nigdzie nie mignęła mi taka informacja i przy różnicy cenowej obu smartfonów spodziewałbym się jednak po tym sprzęcie nieco lepszej konfiguracji.

Smartfona napędza Android 10 z autorską nakładką One UI 2.0. Tu w zasadzie niewiele nowego można napisać i jeśli nie przepadacie za oprogramowaniem Samsunga, to magicznym sposobem A41 tego nie zmieni. Moim zdaniem to jednak solidny, dobrze działający i zaprojektowany kod, dzięki któremu korzystanie z urządzenia jest intuicyjne. Nie zawsze, ale broni się jako produkt. Ale też muszę zaznaczyć, że ja zawsze nakładkę Samsunga lubiłem i nawet mi jej nieco brakowało kiedy się z nią rozstawałem po kilku latach z flagowcami koreańskiego producenta. Z ciekawostek: miałem spore problemy z AnTuTu, którego test udało się przeprowadzić do końca dopiero po kilku próbach i restartach.

Aparaty w Samsung Galaxy A41

  • Główny: 48 Mpix, f/2.0, PDAF
  • Szeroki: 8 Mpix, f/2.2
  • Głębia: 5 Mpix, f/2.4
  • Selfie: 25 Mpix, f/2.2
  • Wideo: brak 4K, max 1080p 30 fps

Aparaty są w porządku. Trudno mówić tu o jakiejś rewolucji czy nawet znaczącej ewolucji – owszem, jest trochę lepiej niż w poprzedniej generacji, ale finalnemu efektowi dalej niezwykle daleko do flagowców Samsunga. Na szczęście automat nie przesadza z podbijaniem kolorów i najlepiej radzi sobie w dziennym świetle. Zdjęcia z głównego aparatu są ostre, te z szerokiego trochę mniej. Kiedy jednak zaczyna brakować światła, ostrość nie jest priorytetem Galaxy A41.

Co dziwne Samsung wykastrował aplikację z trybu nocnego z długim czasem naświetlania. Jest to o tyle zaskakujące, że w tańszym Galaxy M21 tryb nocny jest – nie działa jakoś specjalnie dobrze, ale jest. Tylko zastanawiam się czy to aby na pewno duży brak, skoro A41 bez specjalnej opcji też zapisuje w pamięci byle jakie zdjęcia nocne.

Zaskakujący jest również brak możliwości nakręcenia wideo w rozdzielczości 4K. Ja wiem, że trzęsłoby się jak złe, ale jednak nie bardzo rozumiem braku decyzji o zaimplementowaniu takiego trybu rejestracji filmów.

Bateria i czas działania Samsunga Galaxy A41

Największym rozczarowaniem jest bateria. 3500 mAh to absurdalnie mało względem Galaxy M21 – który przypomnę miał tych mAh aż 6000 choć system nie do końca potrafił wykorzystać ten potencjał. Tu jest po prostu o wiele gorzej, a czas pracy na ekranie dociągał mi do 4 godzin i to nie jest dużo. Nie przypominam też sobie by choć raz smartfon nie wołał o ładowarkę w późnych godzinach nocnych. Nie jest to poziom iPhone SE 2020, ale rozczarowuje. Problemu nie rozwiązuje też ładowanie, bo mamy jedynie fast charge w postaci 15 watów. Słabiutko.

Czy warto kupić Samsunga Galaxy A41?

Samsung wycenił Galaxy A41 na 1299 złotych. To moim zdaniem trochę za dużo jak za taki smartfon i znów muszę się odwołać go Galaxy M21, który ma zdecydowanie lepszy stosunek ceny do oferowanych możliwości – no i po prostu kosztuje o wiele mniej (999 złotych). Kupując smartfona za około 1300 złotych rozejrzałbym się raczej za Xiaomi Redmi Note 8 Pro, bo to wciąż król swojej półki cenowej a i zostaną Wam w kieszeni 2 stówki. No chyba, że szukacie czegoś nieco mniejszego rozmiarem wtedy wybór jest dużo bardziej ograniczony. Galaxy A41 to generalnie dobry, czy raczej solidny smartfon, tylko zyskałby w mojej opinii dużo więcej gdyby kosztował po prostu trochę mniej. Teraz więc raczej bym sobie odpuścił i poczekał na pierwsze obniżki – no chyba, że macie w jakiejś fajnej promocji w abonamencie, wtedy w porządku. Ale też jeśli akurat go kupiliście, to będziecie zadowoleni.