Samsung

1000 złotych za Samsunga Galaxy A40? To musi się udać

31

Samsung Galaxy A40 wkrótce dołączy oferty i wspomoże A30 oraz A50 w ofensywie rynkowej. Cieszy przede wszystkim to, że producent wreszcie podszedł rozsądnie do wyceny swoich sprzętów.

Samsung wziął się w garść

Nie da się ukryć, że rok 2018 był mało udany dla Koreańczyków. Również z perspektywy klientów działo się u nich stosunkowo niewiele ciekawego, pomijając świetne flagowce w postaci S9, S9+ czy Note 9, którym jednak wytykano brak większych innowacji. Mimo wszystko największym ich problemem były nieatrakcyjnie wycenione modele z niskiej i średniej półki.

Przeczytaj również: Samsung Galaxy A50 recenzja.

Wystarczy spojrzeć na ceny startowe Galaxy A6 oraz A8 albo same podzespoły zastosowane w serii J na 2018 rok, która zamiast progresu zaliczyła nawet regres i wypadła dużo poniżej jakichkolwiek oczekiwań. Na szczęście wyniki sprzedaży oraz finansowe, a także udziały w poszczególnych segmentach jasno pokazały Samsungowi, w których obszarach musi się poprawić.

Już sama prezentacja flagowych Galaxy S10 udowodniła, że producent rzeczywiście chce dalej oferować klientom interesujące, praktyczne rozwiązania, a nie tylko stawiać na niewielkie modyfikacje. W dodatku zaprezentowano również średniopółkowe Galaxy A30 i A50. Pierwsze wrażenia wzbudzają jak najbardziej pozytywne wrażenia i dotychczas wielką niewiadomą pozostawała ich cena. Tu jednak z pomocą przychodzą wiadomości o kolejnym modelu z tej serii, mianowicie Samsungu Galaxy A40. Oficjalnie ma zadebiutować wkrótce i stać się propozycją w klasie 1000 - 1200 złotych, która wydaje się być teraz bardzo okupowana przez wszystkie znaczące firmy.

Samsung Galaxy A40 - porządny średniak

Co jednak pojawi się pod maską? Niestety, zamiast Exynosa 9610 będziemy musieli zaakceptować słabszego 7904 (CPU: 2 x ARM Cortex A73 1,8 GHz, 6 x ARM Cortex A53 1,6 GHz; i GPU: ARM Mali G71 MP2), który nie jest najlepszy pod względem samej wydajności, ale przynajmniej wyprzedza 7885 z zeszłorocznych Galaxy A7 czy A8. Do prostszych gier w 2D i 3D nawet powinien się nadać. Do tego dojdą 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej w podstawowym wariancie, albo 4 i 64 GB w wyższym. Tutaj bez żadnych zaskoczeń, oczywiście smartfon będzie obsługiwał karty microSD.

Samsung Galaxy M30

Co ciekawsze, ten model zaoferuje również potrójny aparat. Możemy spodziewać się, że będzie to połączenie znane już z A50, czyli: 25 Mpix z f/1.7, 8 Mpix z f/2.2 i szerokokątnym obiektywem, 5 Mpix z f/2.2 do wykrywania głębi ostrości. Nie powinno też zabraknąć baterii 4000 mAh. Dodając do tego ekran bezramkowy z niewielką łezką u góry oraz cenę na poziomie około 1000 złotych, rysuje się to urządzenie na jeden z najciekawszych wyborów. Możemy być też pewni, co do wykorzystania szkła i aluminium do jego wykonania, choć wielką niewiadomą pozostaje jeszcze technologia, w jakiej będzie wykonany ekran. Teoretycznie Super AMOLED wydaje się być oczywistym wyborem, ale w informacjach pojawiały się wzmianki o ewentualnym zastąpieniu go panelem IPS TFT LCD.

W sumie Koreańczycy wreszcie po wielu latach będą mogli pochwalić się sensowym portfolio z niższych kategorii. Nowe linie Galaxy M i A naprawdę dobrze się prezentują!

Czytaj również:

Samsung Galaxy A80 z obracanym aparatem, A70, A40 i A20e. Wow!

źródło: GSM Arena

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: