samsung galaxy
32

1000 złotych za Samsunga Galaxy A40? To musi się udać

Samsung Galaxy A40 wkrótce dołączy oferty i wspomoże A30 oraz A50 w ofensywie rynkowej. Cieszy przede wszystkim to, że producent wreszcie podszedł rozsądnie do wyceny swoich sprzętów.

Samsung wziął się w garść

Nie da się ukryć, że rok 2018 był mało udany dla Koreańczyków. Również z perspektywy klientów działo się u nich stosunkowo niewiele ciekawego, pomijając świetne flagowce w postaci S9, S9+ czy Note 9, którym jednak wytykano brak większych innowacji. Mimo wszystko największym ich problemem były nieatrakcyjnie wycenione modele z niskiej i średniej półki.

Wystarczy spojrzeć na ceny startowe Galaxy A6 oraz A8 albo same podzespoły zastosowane w serii J na 2018 rok, która zamiast progresu zaliczyła nawet regres i wypadła dużo poniżej jakichkolwiek oczekiwań. Na szczęście wyniki sprzedaży oraz finansowe, a także udziały w poszczególnych segmentach jasno pokazały Samsungowi, w których obszarach musi się poprawić.

Już sama prezentacja flagowych Galaxy S10 udowodniła, że producent rzeczywiście chce dalej oferować klientom interesujące, praktyczne rozwiązania, a nie tylko stawiać na niewielkie modyfikacje. W dodatku zaprezentowano również średniopółkowe Galaxy A30 i A50. Pierwsze wrażenia wzbudzają jak najbardziej pozytywne wrażenia i dotychczas wielką niewiadomą pozostawała ich cena. Tu jednak z pomocą przychodzą wiadomości o kolejnym modelu z tej serii, mianowicie Samsungu Galaxy A40. Oficjalnie ma zadebiutować wkrótce i stać się propozycją w klasie 1000 – 1200 złotych, która wydaje się być teraz bardzo okupowana przez wszystkie znaczące firmy.

Samsung Galaxy A40 – porządny średniak

Co jednak pojawi się pod maską? Niestety, zamiast Exynosa 9610 będziemy musieli zaakceptować słabszego 7904 (CPU: 2 x ARM Cortex A73 1,8 GHz, 6 x ARM Cortex A53 1,6 GHz; i GPU: ARM Mali G71 MP2), który nie jest najlepszy pod względem samej wydajności, ale przynajmniej wyprzedza 7885 z zeszłorocznych Galaxy A7 czy A8. Do prostszych gier w 2D i 3D nawet powinien się nadać. Do tego dojdą 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej w podstawowym wariancie, albo 4 i 64 GB w wyższym. Tutaj bez żadnych zaskoczeń, oczywiście smartfon będzie obsługiwał karty microSD.

Samsung Galaxy M30

Samsung Galaxy M30

Co ciekawsze, ten model zaoferuje również potrójny aparat. Możemy spodziewać się, że będzie to połączenie znane już z A50, czyli: 25 Mpix z f/1.7, 8 Mpix z f/2.2 i szerokokątnym obiektywem, 5 Mpix z f/2.2 do wykrywania głębi ostrości. Nie powinno też zabraknąć baterii 4000 mAh. Dodając do tego ekran bezramkowy z niewielką łezką u góry oraz cenę na poziomie około 1000 złotych, rysuje się to urządzenie na jeden z najciekawszych wyborów. Możemy być też pewni, co do wykorzystania szkła i aluminium do jego wykonania, choć wielką niewiadomą pozostaje jeszcze technologia, w jakiej będzie wykonany ekran. Teoretycznie Super AMOLED wydaje się być oczywistym wyborem, ale w informacjach pojawiały się wzmianki o ewentualnym zastąpieniu go panelem IPS TFT LCD.

W sumie Koreańczycy wreszcie po wielu latach będą mogli pochwalić się sensowym portfolio z niższych kategorii. Nowe linie Galaxy M i A naprawdę dobrze się prezentują!

Czytaj również:
Samsung Galaxy A80 z obracanym aparatem, A70, A40 i A20e. Wow!

źródło: GSM Arena