24

Samsung agresywnie: masz iPhone’a? To przetestuj naszego flagowca. Za darmo

Samsung od lat zaczepia Apple. Mam tu na myśli np. reklamy, w których drwi ze smartfonów amerykańskiego giganta i na tle ich niedociągnięć promuje swoje urządzenia. Skuteczna metoda? Koreańczycy znaleźli się na szczycie tego biznesu, więc chyba tak. Ostatnio jednak o klienta, zwłaszcza tego zainteresowanego topowym sprzętem, coraz trudniej i trzeba mocniej kombinować. Najlepiej znowu […]

Samsung od lat zaczepia Apple. Mam tu na myśli np. reklamy, w których drwi ze smartfonów amerykańskiego giganta i na tle ich niedociągnięć promuje swoje urządzenia. Skuteczna metoda? Koreańczycy znaleźli się na szczycie tego biznesu, więc chyba tak. Ostatnio jednak o klienta, zwłaszcza tego zainteresowanego topowym sprzętem, coraz trudniej i trzeba mocniej kombinować. Najlepiej znowu skorzystać z Apple i zwrócić się do klientów tego producenta.

Reklamy, w których Samsung szydził z Apple, jego sprzętu, a zwłaszcza fanów firmy, miały swoich zwolenników i krytyków, jedni uważali, że to świetny pomysł, inni byli oburzeni. Łatwo domyślić się, gdzie przebiegała linia dzieląca obie grupy. Taka forma promocji nie jest już przez Koreańczyków intensywnie wykorzystywana, ale z obecności Apple w swoim marketingu nie zamierzają totalnie rezygnować. Przykładem najnowsza akcja, z której niestety będą mogli skorzystać jedynie klienci w USA. Ale czy faktycznie „niestety”? Nie podejrzewam, by ludzie w innych krajach długo szlochali.

Idea jest prosta: jeśli ktoś posiada iPhone’a, to może na miesiąc wypożyczyć flagowca Samsunga do testów. Za darmo (właściwie to za dolara). Korporacja zamierza przy tym zagwarantować jakiś pakiet abonamentowy, by usługa była pełna i robiła na klientach większe wrażenie. Idea jest prosta: weź, pobaw się i zostań z nami. Odważne i kosztowne ciśnie się na usta. Ale czy rzeczywiście wydadzą na to majątek? Nie spodziewam się tłumów biorących udział w akcji – Apple ma grono oddanych fanów, użytkownicy ich sprzętu rzadko przesiadają się na inny sprzęt, decydują się na inną platformę (czyli Androida).

Tłumy raczej nie będą szturmować strony z ofertą i Samsung pewnie zdaje sobie z tego sprawę. Nie podejrzewam, że liczą na rzesze klientów, które mogą przeciągnąć na swoją stronę w ten sposób. Raczej chcą pokazać, iż są gotowi na takie ruchy, że nie boją się konfrontacji – rzucają rękawicę nie tylko Apple, ale też użytkwonikom iPhone’ów: skoro twierdzisz, że twój sprzęt jest najlepszy, to bez ryzyka weź nasz produkt i sprawdź. Przy okazji zrobi się spory szum, akcja będzie komentowana, a to przecież reklama.

Samsung UTD

Zakładam, że takich akcji będzie przybywać – sytuacja na rynku smartfonów staje się coraz trudniejsza, sprzedaż nie rośnie już tak dynamicznie, jak jeszcze kilka kwartałów temu. O klienta trzeba będzie coraz mocniej walczyć: sprzętem, jego ceną i bonusami. Samsung w ostatnim czasie przyjął od konkurencji sporo ciosów, utracił część wpływów i musi się teraz mocniej starać, jeśli chce utrzymać pozycję lidera. Nie chodzi oczywiście o sam „tytuł” – gra toczy się o duże pieniądze, do kasy Koreańczyków spływa mniej pieniędzy niż w rekordowych latach i trudno przejść obok tego obojętnie. Ciekawe, co jeszcze wymyślą, by poprawić swoją sytuację?