100

Samochody elektryczne – co jest barierą, a co jedynie mitem?

Nie ulega wątpliwości, że przyszłość motoryzacji to samochody elektryczne. Rozwiązania tego typu coraz śmielej pojawiają się na rynku, a w nadchodzących latach będzie ich tylko więcej. Co jednak najgorsze towarzyszy im ogromna fala dezinformacji, która mocno miesza w głowie przeciętnemu konsumentowi. Jak to zatem jest z tą elektromobilnością?

Obecnie transport odpowiada za 14% globalnej emisji CO2. W związku z tym podejmowane są zdecydowane działania mające na celu ograniczenie tej liczby. Na szczęście idzie to w parze z coraz bardziej świadomym społeczeństwem. Zmiany klimatu nie są jedynie wymysłem ekologów, a faktem, który na przestrzeni nadchodzących dekad wywrze wpływ na całą ludzkość. Jak duże będą tego konsekwencje? To już w dużej mierze zależy od nas samych.

 

Samochody elektryczne mają być lekarstwem na jedną z dolegliwości współczesnego świata. Sęk w tym, że przez sceptyków są krytykowane za zanieczyszczenie spowodowane procesem produkcyjnym ich akumulatorów. I faktycznie wydobywanie metali rzadkich niezbędnych do tego celu może przyczyniać się do emisji dwutlenku węgla, a więc ślad węglowy początkowo jest tutaj wysoki.Swoją drogą, czy krytykujący auta elektryczne zakładają, że ropa wykorzystywana do zasilania aut spalinowych wydobywana jest bez wpływu na środowisko?

Niemniej eksploatacja takiego auta ma już o wiele mniejszy wpływ na środowisko niż w przypadku samochodów z silnikami spalinowymi. Finalnie ta różnica nie tylko się zaciera, ale z każdym rokiem użytkowania szala przechyla się coraz bardziej na korzyść elektryków.

Rzadko też zwraca się uwagę na to, że wiele zależy m.in. od krajów w których są produkowane. Przykładowo chińscy producenci akumulatorów emitują do 60% więcej CO2 niż produkcja silników spalinowych. Mogliby jednak zmniejszyć emisję nawet o 66%, gdyby zastosowali amerykańskie lub europejskie techniki produkcyjne. Potencjał jest tutaj ogromny i można się spodziewać, techniki produkcji będą tylko udoskonalane. Przykładowo koszt produkcji akumulatorów w ciągu ostatnich 10 lat zmniejszył się o 80 procent. Natomiast w dłuższym okresie akumulatory mają być poddawane recyklingowi nawet w 97 procentach.

Dostrzegają to zresztą też poszczególne kraje, gdzie coraz częściej stosuje się różnego rodzaju ulgi i benefity dla posiadaczy elektrycznych samochodów. W Chinach stosowane są dopłaty o równowartości kilku tysięcy euro, a elektryków nie dotyczą ograniczenia w rejestracji ani zakazy poruszania się w określone dni. W USA samochody elektryczne są zwolnione z podatków stanowych zależnych od zużycia paliwa. Nabywcy natomiast mają prawo do ulgi podatkowej od rządu federalnego w kwocie do 7,5 tys. dolarów. Zresztą nie trzeba szukać tak daleko – za Odrą rząd niemiecki dopłaca 4 tys. euro i zwalnia auta elektryczne z podatku drogowego na nawet 10 lat. We Francji dotacja sięga natomiast aż 8,5 tys. euro. Ku zaskoczeniu, to i tak mniej niż w… Rumunii. Tamtejszy rząd dopłaca 10 tys. euro i dorzuca dodatkowe 1,5 tys. euro za złomowanie samochodu, który ma więcej niż 8 lat.

Volkswagen e-Golf

Ku elektrykom zwraca się zresztą też cała Unia Europejska, nakładając na producentów coraz wyższe ograniczenia dotyczące emisji spalin. Do 2020 r. muszą oni ograniczyć średnią emisję CO2 do 95 g/km, a do 2030 aż o kolejne 37,5%. A to ciągle nie koniec, bo na mocy ustaleń z konferencji klimatycznej w Paryżu w grudniu 2015 r. (nazywanych porozumieniem paryskim) aż 195 krajów zobowiązało się do zatrzymania zmian klimatycznych i redukcji poziomu emisji gazów cieplarnianych.

To tylko wybrane z przykładów, ilustrujące jak wiele ciekawostek, ale też wątpliwości i sprzecznych informacji krąży wokół elektromobilności. W związku z tym, we współpracy z Volkswagenem, którego plany dotyczące samochodów elektrycznych są najbardziej rozbudowane i kompleksowe, chcemy zainicjować cykl, w którym przyjrzymy się dokładnie najpopularniejszym mitom i plotkom na ten temat.

Niemcy nie przebierają w środkach. W ciągu najbliższych 10 lat w ramach Grupy chcą mieć na drogach 22 mln elektrycznych aut, a do 2025 roku wypuścić aż 70 modeli tego typu. Natomiast do roku 2050 firma chce osiągnąć całkowitą neutralność węglową. Ten proces rozpocznie się wraz w wprowadzeniem w pełni elektrycznego ID.3 w 2020 roku. Ten jak i kolejne modele mają bazować na projekcie uniwersalnej płyty podłogowej MEB, która posłuży za podstawę do budowy wszystkich planowanych elektryków.

Elektromobilność wkracza też oczywiście na polskie ulice. Przybywa aut, rozrasta się infrastruktura. W rozwiązania tego typu angażują się kolejne firmy z sektora energetyki i nie tylko. Przybywa też benefitów dla kierowców samochodów elektrycznych. A nie zapominajmy też o tych najbardziej oczywistych korzyściach dla użytkownika – niskich kosztach eksploatacji.

I tutaj również pojawia się mnóstwo mitów oraz wątpliwości. Czy elektryki są bezpieczne? Czy są komfortowe? Czy jeżdżenie nimi jest równie przyjemne co autami napędzanymi silnikami spalinowymi? A co z kosztami zakupu i potencjalnymi awariami? Co z ładowarkami i zasięgiem? Czy to samochody tylko do miasta? Takich pytań jest znacznie więcej. I trudno się dziwić, skoro mówimy o bardzo młodej części rynku motoryzacyjnego. Konsument chce wiedzieć, co kupuje i z jakimi konsekwencjami się to wiąże. Chce mieć pewność.

I tutaj docieramy do Was – czytelników Antyweba. Chcemy, żebyście podzielili się z nami swoją opinią na temat elektromobilności i samochodów elektrycznych. Co Waszym zdaniem stanowi największe bariery, jeżeli chodzi o rozwój tego segmentu rynku? Jakie są Wasze obawy i wątpliwości? Podzielcie się z nami nimi w poniższej ankiecie i koniecznie napiszcie o tym w komentarzach!





Advertisement