5

Trafiasz przed sąd, a tam robot…. Sztuczna inteligencja będzie wydawać wyroki

Trend, który zaczyna się wykluwać w Estonii może być iskrą, która rozpali do czerwoności kwestię egzekwowania prawa na całym świecie.

Estonia jest na świecie znana z bardzo dużego pociągu do nowoczesnych rozwiązań. Spójrzmy tylko na system głosowania elektronicznego – w tym niewielkim kraju bałtyckim 1,3 miliona obywateli korzysta ze zdigitalizowanych dowodów osobistych, korzysta również z mechanizmów AI / machine learning do wspomagania kontroli rolników korzystających z dopłat państwa. Zamiast wysyłać w teren inspektorów, w Estonii korzysta się ze zdjęć satelitarnych ESA, po czym określa się, czy dany rolnik wykonał potrzebne prace na polu. Jeżeli nie, otrzymuje odpowiednie powiadomienie na telefon.

sąd

Jednak by zacząć rozważania na temat systemu jurysdykcyjnego w Estonii, warto przedstawić Otta Velsberga, który w tym kraju zajmuje się szeroko pojętymi kwestiami informacyjnymi. Ten 28-latek dogląda procesu głębokiej digitalizacji instrumentów państwowych i po ostatnich sukcesach uważa, że warto dokonać tego również w zakresie sądownictwa. Ostatecznym celem jest stworzenie działającego rozwiązania, które będzie w stanie wspomóc sędziów w trakcie rozpraw. Jaki wyrok warto nałożyć? Czy jest on słuszny?

Wyrok w oparciu o obiektywne przesłanki

Czyli dowody, podobne sprawy w przeszłości, zeznania. Zautomatyzowany mechanizm ma być wyspecjalizowany w zbieraniu dużych ilości danych i analizowaniu ich tak, aby wyrok był jak najbardziej sprawiedliwy. Tego typu rozwiązanie miałoby stanowić atrakcyjne dopełnienie tego, co w Estonii już się dzieje, a warto pamiętać o tym, że ten mały skądinąd kraj jest jednym z najprężniej rozwijających się pod kątem informatyzacji / digitalizacji instrumentów państwowych. Wdrożenie sztucznej inteligencji do sądownictwa nie tylko spowodowałoby likwidację pewnych wad systemu prawnego, ale również zaoszczędziłoby mnóstwo czasu.

„Maszynowy sędzia” jest na razie we wczesnej fazie jego rozwoju, ale już teraz jego twórcy widzą dla niego ogromne szanse. Na pewno jego wdrożenie nie zakończy się zwolnieniem wszystkich sędziów, z pewnością będzie głównie „asystentem” dla tego typu pracowników sądu. Ostatecznie, wyrok i tak i tak wyda właśnie sędzia. Od niego oczywiście będzie przysługiwać apelacja do wyższej instancji.

Jednak każda sztuczna inteligencja jest tak obiektywna jak kod, który się w niej pojawia (a także dane, które analizuje). Pytanie, czy tak stworzony mechanizm będzie rzeczywiście sprawiedliwy: niektóre algorytmy oskarżano o… rasizm: dlatego, że bardzo często były one skłonne surowiej karać przedstawicieli rasy czarnej. Jednak z drugiej strony, wraz z rozwojem (samodzielnym) AI zajmującej się wydawaniem wyroków, można spodziewać się, że ta automatycznie stanie się obiektywna, niepodatna na wpływy, emocje, sympatie, itp. W przypadku sędziów, którzy z reguły mają by niezawiśli nie zawsze udaje się to osiągnąć.