2

Rynek zadecydował, a Apple posłuchało – społecznościowa sieć muzyczna Ping zostaje zamknięta

Jeszcze w maju tego roku firma Apple prezentowała nowe pomysły na rozwój swojej własnej muzycznej sieci społecznościowej Ping, zaimplementowanej w programie iTunes. Dzisiaj wiemy już, że zapadła ostateczna decyzja o porzuceniu dalszych prac nad projektem, a Ping zostanie zamknięty z dniem 30 września bieżącego roku. Czy to oznacza, że w nadchodzących wersjach aplikacji iTunes zobaczymy […]

Jeszcze w maju tego roku firma Apple prezentowała nowe pomysły na rozwój swojej własnej muzycznej sieci społecznościowej Ping, zaimplementowanej w programie iTunes. Dzisiaj wiemy już, że zapadła ostateczna decyzja o porzuceniu dalszych prac nad projektem, a Ping zostanie zamknięty z dniem 30 września bieżącego roku. Czy to oznacza, że w nadchodzących wersjach aplikacji iTunes zobaczymy opcje społecznościowe powiązane z Facebookiem czy Twitterem? Jest to całkiem możliwe.

O decyzji podjętej w sprawie zamknięcia sieci Ping wypowiedział się sam Tim Cook, szef marki Apple. Stwierdził on, że to użytkownicy podjęli decyzję o porzuceniu tego projektu, a firma nie zamierza zbyt angażować się w pomysły, które nie działają. Daje to jasno do zrozumienia, że zwyczajnie nie było zainteresowania siecią Ping, a cele dotyczące liczby aktywnych użytkowników nie zostały osiągnięte.

Co ciekawe, Tim Cook podkreślił, że Apple nie musi posiadać własnej sieci społecznościowej, jednak nie powinno rezygnować tym samym z bycia społecznościowym. Dlatego też w systemie mobilnym iOS zaimplementowano opcje Twittera, a niedawno to samo spotkało system dla komputerów – Mountain Lion.

Po oficjalnej informacji o zamknięciu muzycznej sieci społecznościowej Ping można spodziewać się, że program iTunes w wersji 11 zaprezentowany zostanie z wbudowanymi opcjami dzielenia się informacjami o słychanej muzyce ze znajomymi z Facebooka i Twittera. Czy faktycznie tak się stanie? Wszystko wyjaśni się zapewne dopiero w momencie oficjalnej prezentacji aplikacji. Cała sytuacja dowiodła jednak jednego – nie wszystko czego dotknie się Apple zamienia się w złoto.