Mobile

Rynek mobilny nie zabije pecetów - przynajmniej na razie

JS
Jakub Szczęsny
14

Choć bardzo aktywnie korzystam z urządzeń mobilnych, raczej nie wyobrażam sobie, bym mógł porzucić pełnoprawnego laptopa, którego mogę jednocześnie podłączyć do myszy, klawiatury oraz zewnętrznego wyświetlacza. Moja praca wymaga odpowiedniego zorganizowania obszaru roboczego, co byłoby trudne na mal...

Choć bardzo aktywnie korzystam z urządzeń mobilnych, raczej nie wyobrażam sobie, bym mógł porzucić pełnoprawnego laptopa, którego mogę jednocześnie podłączyć do myszy, klawiatury oraz zewnętrznego wyświetlacza. Moja praca wymaga odpowiedniego zorganizowania obszaru roboczego, co byłoby trudne na malutkim ekranie tabletu. Faktem jest jednak to, że w wielu przypadkach, tablet czy smartfon potrafią zastąpić mi peceta, ale o tym wiecie również Wy z własnych doświadczeń.

Do zakupu kolejnego laptopa przymierzam się w najbliższym czasie - obecny sprzęt nieco się wysłużył i "odrobił" już pańszczyznę. Poza tym, szukam czegoś nowego, nieco bardziej przemyślanego. Niekoniecznie musi to być sprzęt konwertowalny, nie będę mieć oporów przed tym, by wziąć urządzenie nawet pozbawione dotykowego ekranu. Mazanie po ekranie konwencjonalnego laptopa jakoś mnie nie pociąga - co innego, gdy mam do czynienia z takim sprzętem, jak np. Lenovo Yoga 13, gdzie po złożeniu ekranu można korzystać z komputera w trybie tabletu i jest to całkiem wygodne.

Nie wszyscy jednak żyją z pisania. W Internecie większość użytkowników to jedynie konsumenci treści, uczestnicy portali społecznościowych. Przeglądają strony, korzystają z aplikacji, wrzucają zdjęcia. I nic ponadto. Dla takich osób rewolucja mobilna jest najlepszym, co mogło ich spotkać. Niewielkie urządzenie dostępowe, dające możliwość komfortowego korzystania z zasobów Sieci wylądowało w kieszeni lub torbie. A dostęp do Internetu jest niemalże wszędzie dzięki sieci komórkowej.

Stąd też nie dziwi mnie to, że rynek urządzeń mobilnych jest obecnie tak silny. Umówmy się, zmienił się sposób, w jaki korzystamy z Internetu, kanałem dostępowym nie jest już komputer stacjonarny, laptop w pokoju lecz smartfon lub tablet. Urządzenia dużo wygodniejsze do przenoszenia, spełniające przy okazji multum innych funkcji. Rynek pecetów profesjonalizuje się i to akurat widać już teraz.

W stosunku do roku poprzedniego, rynek urządzeń ogółem do końca tego roku ma zanotować wzrost o 1,3 procent zamiast prognozowanych 2,8. Było to związane z postępującym spowolnieniem sprzedaży pecetów we wschodniej Europie oraz Dalekim Wschodzie. Ponadto, osłabianie się lokalnych walut względem dolara również zrobiło swoje - urządzenia stały się droższe i automatycznie ich sprzedaż nieco zwolniła.

Gartner w swoich badaniach wyróżnia jednak bardzo perspektywiczny i rosnący cały czas segment "Ultramobile (Premium)". Są to wszystkie sprzęty podobne do MacBooka Air, czy linii Surface od Microsoftu. Nie trzeba podawać tutaj danych statystycznych, by przekonać Was o tym, że Apple wraz ze swoimi urządzeniami zbiera nieco większe kokosy niż Microsoft, jednak pragnę zauważyć, że Surface pozycjonuje się nieco inaczej. Podczas, gdy MacBook "wygląda" na sprzęt dla wszystkich, Surface kojarzy się głównie z profesjonalistami - i na tym polu również osiąga swoje malutkie sukcesy.

Skoro mowa o rynku pecetów, nie sposób nie wspomnieć o Windows 10, którego premiera odbędzie się pod koniec tego miesiąca. Według prognoz Gartnera, początkowo nowy Windows będzie mieć negatywny wpływ na słupki sprzedaży pecetów, jednak ostatecznie po spadkach cen nowych urządzeń opartych na Windows 10, firmy oraz użytkownicy końcowi zdecydują się na zakup nowego sprzętu (lepiej) wspierającego nowe oprogramowanie.

Odnośnie rynku urządzeń mobilnych - takie rynki jak Chiny wskazują na to, że nie da się bez końca pompować słupków sprzedażowych. Strategią na kolejne lata jest zmuszanie użytkowników do przejścia na nowe urządzenia oraz pobudzenie penetracji sprzętów z segmentu premium. W Chinach wzrost sprzedaży smartfonów znacząco zwalnia - nasycenie globalnego rynku jest już bardzo wysokie, choć są jeszcze miejsca, w których można "coś" ugrać budżetowymi propozycjami.

Grafika: 1, 2, 3, 4, 5

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu