24

Rozpoczyna się historia ksero, Polacy poznają Fakt

22 października obfituje w wiele ciekawych rocznic – było w czym wybierać. Niestety, zawsze w takich przypadkach trzeba z czegoś zrezygnować. Tym razem swojego miejsca w Kalendarium nie zdobył np. film Rambo – Pierwsza Krew. Miał premierę w roku 1982 i wypromował jedną z najbardziej znanych postaci kultury masowej. O czym jeszcze warto wspomnieć? Król […]

22 października obfituje w wiele ciekawych rocznic – było w czym wybierać. Niestety, zawsze w takich przypadkach trzeba z czegoś zrezygnować. Tym razem swojego miejsca w Kalendarium nie zdobył np. film Rambo – Pierwsza Krew. Miał premierę w roku 1982 i wypromował jedną z najbardziej znanych postaci kultury masowej. O czym jeszcze warto wspomnieć?

Król polskiej prasy: Fakt

Wśród szpargałów schowanych na pamiątkę mam stronę wyrwaną z Faktu, który wpadł kiedyś w moje ręce. Dowiedziałem się, że Piotr Kupicha wszedł na Mont Blanc z gitarą i tak mnie to rozbawiło (serio serio), że nie miałem serca wyrzucać takiego materiału. Piszę o tym nie bez powodu – dzisiaj urodziny gazety, która od przeszło dekady umila Polakom życie. Fakt wydawany jest od 22 października 2003 roku. Przyznam, że nie utkwił mi w pamięci moment, w którym dziennik wchodził na rynek, ale to sprawa drugorzędna – ważniejsze jest to, że gazeta nadal funkcjonuje i prawdopodobnie ma się świetnie.

Od kilku lat trwa dyskusja dotycząca tabloidyzacji mediów, Fakt stał się ucieleśnieniem tego zjawiska. Najczęściej występuje jako przyczyna zjawiska, ale nie wiem, czy należy podchodzić do problemu w ten sposób: Fakt nie wziął się z próżni, wypełnił olbrzymią lukę, która okazała się dochodowa i trwała. Niektórzy pozazdrościli i poszli w tym samym kierunku, by związać koniec z końcem. Gazeta była odpowiedzią na potrzeby czytelników i zawsze trzeba o tym pamiętać. Inną sprawą jest to, co redakcja zrobiła z tymi czytelnikami w ciągu jedenastu lat pracy. Ostatecznie można oczywiście założyć, że Fakt nie robi tego na serio – to trwający od lat żart, który ma swoje lepsze i gorsze chwile. W takim ujęciu kibicuję dziennikowi z całego serca.

Zdjęcie jedno na milion

Sporo czasu spędziłem kiedyś na przeglądaniu zdjęć, które przeszły do historii tej formy sztuki. Mocną pozycję w tym gronie miała fotografia prezentująca lokomotywę zwisającą z budynku paryskiego dworca Montparnasse. Fascynujące ujęcie, aż trudno uwierzyć, że udało się uwiecznić taką sytuację. Wypadek miał miejsce 22 października 1895 roku – rozpędzony skład nie zdołał zatrzymać się na peronie, lokomotywa rozbiła ścianę dworca i uderzyła w ziemię. O dziwo śmierć poniosła zaledwie jedna osoba – nie znajdowała się ani w pociągu, ani na dworcu, a w kiosku ulokowanym obok fasady budynku. Scena została uchwycona przez fotografa, który akurat uwieczniał dworzec. Szczęście w nieszczęściu – aparaty fotograficzne nie były wówczas zbyt rozpowszechnionym sprzętem, więc obecność człowieka robiącego zdjęcia można uznać za pomyślne zrządzenie losu. Chociaż autor nie zapewnił swojemu nazwisku miejsca w historii fotografii, to jego dzieło przetrwało próbę czasu i stało się bardzo (!) popularne. Fotografię znajdziecie pod tym adresem.

I człowiek stworzył ksero

Nie wiem, jak dzisiaj wygląda biznes ksero w Polsce, ale w poprzedniej dekadzie był to chyba złoty interes. Obserwowałem dynamiczny rozwój kilku punktów ksero, drzwi nigdy się tam nie zamykały, zawsze stało się w kolejce. Chociaż rozwój branży nowych technologii mógł trochę podkopać ten biznes, to z pewnością nie zdążył go jeszcze zabić (i długo nie zdoła tego zrobić). Nie kserowałem niczego od kilku lat, ale jestem przekonany, że np. studenci nadal tłumnie odwiedzają punkty z kserokopiarkami.

Wspominam o tym akurat dzisiaj, ponieważ 22 października 1938 roku wykonano pierwszą udaną kserokopię. Dokonał tego Chester Carlson, Amerykanin, który kilka lat swojego życia poświęcił na opracowanie technologii kserowania, a następnie poszukiwał inwestorów zdolnych do zamiany jego projektu w gotówkę. Szukał długo, ale ostatecznie z powodzeniem. Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku rozwiązaniem zainteresowała się firma Haloid Company, którą dzisiaj znamy pod nazwą Xerox Corporation – w efekcie tej współpracy Carlson stał się majętnym człowiekiem, a szerzej nieznana firma przekształciła się w potężną korporację. Więcej na ten temat dowiecie się z filmu umieszczonego wyżej. Polecam – szybko i przystępnie przedstawia wspomniany temat.