17

Rozmach po rosyjsku: największe centrum danych powstanie niedaleko elektrowni atomowej

Centra danych to niezwykle istotna część świata nowych technologii, ale zazwyczaj o nich nie myślimy/mówimy/piszemy. Przyjmujemy, że są i to nam wystarcza. Są i będą. Z każdym rokiem powinno ich przybywać, rozwój Internetu rzeczy to dodatkowy motor dla rozwoju tego biznesu. Ciekawe wieści dotyczące tworzenia nowego data center płyną z Rosji – największa w tym […]

Centra danych to niezwykle istotna część świata nowych technologii, ale zazwyczaj o nich nie myślimy/mówimy/piszemy. Przyjmujemy, że są i to nam wystarcza. Są i będą. Z każdym rokiem powinno ich przybywać, rozwój Internetu rzeczy to dodatkowy motor dla rozwoju tego biznesu. Ciekawe wieści dotyczące tworzenia nowego data center płyną z Rosji – największa w tym kraju serwerownia powstanie niedaleko elektrowni atomowej. Dostawy energii gwarantowane…

Od jakiegoś czasu zbieram informacje na temat ciekawych data center – interesują mnie inwestycje, w których wykorzystuje się istniejące już budynki, adaptuje się np. stare zakłady przemysłowe. Bardzo ciekawa sprawa, ponieważ przed zapomnieniem a czasem zniszczeniem chronione są interesujące obiekty. A to kopalnia, a to fabryka papieru – w Polsce też znalazłoby się kila miejsc, które mogłyby zostać wykorzystane w ten sposób. Realizując taki projekt można upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. Rozumiem jednak, że sprawa nie jest prosta.

Tym razem nie będzie o rewitalizacji obiektów na naszych ziemiach. Spoglądamy na Wschód, a tam Rosenergoatom zabiera się do realizacji sporej inwestycji. Wspomniany koncern jest operatorem rosyjskich elektrowni atomowych, to część korporacji Rosatom, o której słyszała pewnie spora część z Was. To moloch, który ma wiele do powiedzenia w kwestiach związanych z energią jądrową i to na skale globalną. Wspomniany już Rosenergoatom rozpoczyna budowę największego w Rosji data center. Zostanie ono ulokowane w okolicach elektrowni jądrowej Kalinin, kilkaset kilometrów od Moskwy.

Projekt zwraca na siebie uwagę z kilku powodów. Po pierwsze, ma być duży – stanie w nim 10 tysięcy szaf serwerowych. Po drugie zapotrzebowanie na energię będzie spore, ale wydaje się mało prawdopodobne, by data center cierpiało na jej niedobory – miejsce wybrano nieprzypadkowo, wykorzystywany ma być potencjał elektrowni (moc 4 GW), który można zoptymalizować. Położona w okolicy energochłonna inwestycja to sensowny pomysł. Trzeba przy tym zaznaczyć, że istnieje tam odpowiednia infrastruktura, nie brakuje kadry inżynierskiej, a miejsce jest dobrze chronione.

Kolejna istotna kwestia to udział państwa w inwestycji. Mowa przecież o koncernie, który nie znajduje się w prywatnych rękach. Pojawią się pytania o to, czy taka inwestycja będzie zagrożeniem dla innych firm. Koncern energetyczny zamierza wykorzystać potencjał data center w 10%, reszta ma być przeznaczona na rynek komercyjny. Pewnie trudno konkurować z takim gigantem. Zwłaszcza, gdy w zanadrzu ma on takie źródło zasilania. Prawdopodobnie taniego zasilania…

Inwestycja pochłonie ponad miliard dolarów. Sporo, ale temu państwu przyda się rozrost potencjału centrów danych. Szybki rozrost. Zadbały o to władze – w wyniku zmian w prawie, zagraniczne firmy działające na terenie Rosji muszą przechowywać dane dotyczace obywateli tego kraju… w tym raju. Twórcy nowego data center podobno już poinformowali Google czy Facebooka, że tworzą odpowiednią infrastrukturę. Część ma ruszyć na początku 2017 roku, część rok później. Sprytnie pomyślane: nakazać przechowywanie danych u siebie i jeszcze zaoferować miejsce, z którego firmy mogą skorzystać. Wszystko „pod ręką”, a do tego da się na tym zarobić. Plan idealny.

Jedno z miejsc, które chciałbym zobaczyć na żywo (oczywiście, gdy będzie już gotowe). I pewnie jedno z miejsc, które z różnych względów będzie wzbudzać emocje. Ale nie jest wykluczone, że podobne inwestycje zostaną zrealizowane z myślą o amerykańskich firmach także w Europie Zachodniej. Przecież spór w tej kwestii może przynieść różne rozstrzygnięcia. Możliwe, że nasz region wywołuje w Mountain View i innych miejscowościach Doliny Krzemowej większe zgrzytanie zębami niż Rosja…