13

Rośnie konkurencja dla okularów Google. Rośnie i straszy

Kilka tygodni temu trafiłem w Sieci na zdjęcie przedstawiającego faceta w czapce i dziwnych okularach siedzącego w metrze. W rękach trzyma żółtą reklamówkę i nieśmiało uśmiecha się do otoczenia. Nasz niepozornie wyglądający bohater to Sergey Brin – współzałożyciel Google, który prawdopodobnie wybrał się na testowanie okularów Google Glass. Humor zamierza popsuć Brinowi pewien startup szykujący […]

Kilka tygodni temu trafiłem w Sieci na zdjęcie przedstawiającego faceta w czapce i dziwnych okularach siedzącego w metrze. W rękach trzyma żółtą reklamówkę i nieśmiało uśmiecha się do otoczenia. Nasz niepozornie wyglądający bohater to Sergey Brin – współzałożyciel Google, który prawdopodobnie wybrał się na testowanie okularów Google Glass. Humor zamierza popsuć Brinowi pewien startup szykujący alternatywę dla jego okularów. Lepszą alternatywę.

sergey_brin_subway_large_verge_medium_landscape

Od czasu, gdy Google (a właściwie sam Brin – to on jest twarzą tego projektu) poinformowało, że pracuje nad okularami, które zrewolucjonizują nasze życie, do pracy wzięło się kilka innych firm marzących o stworzeniu czegoś podobnego. W ich gronie znajdziemy zarówno wielkie korporacje, jak i startupy szukające pieniędzy na rozwinięcie swojej koncepcji oraz wdrożenie jej w miarę szybko i masowo. Przykładem mniejszej firmy o sporych aspiracjach jest Meta. W czym ich pomysł ma być lepszy od propozycji Google?

Meta nie stawia tylko na rzeczywistość rozszerzoną – do kompletu chcą dodać również system zarządzania w stylu Kinect. Użytkownik dostanie zatem okulary będące jednocześnie wyświetlaczem wzbogacone o kamerę 3D. Ten ostatni element ma śledzić ruch rąk i palców użytkownika i z ich pomocą kontrolować wyświetlane elementy (całość została dobrze przedstawiona na poniższym filmie). Mamy zatem do czynienia z kolejnym projektem dodanym do koncepcji rzeczywistości rozszerzonej w okularach. Tym razem jest ona dosłownie i w przenośni na wyciągnięcie ręki.

Wspomniana firma do swojego projektu wykorzystała m.in. okulary Epson Moverio, zagwarantowane ma być wsparcie dla treści 2D i 3D, a półprzezroczystość okularów zapewni użytkownikowi względne bezpieczeństwo. Produkt mógłby zostać wykorzystany m.in. do poruszania się w Sieci i korzystania z sieci społecznościowych, konsumpcji treści multimedialnych oraz gier. Na dobrą sprawę, trudno mówić dzisiaj o zastosowaniach prezentowanych okularów – tym zajmą się dopiero deweloperzy i to właściwie od nich będą zależały dalsze losy okularów firmy Meta. Wsparcie Epsona może nie wystarczyć, by rozkręcić cały projekt – nawet jeśli postanowią zainwestować w to spore środki.

meta_600_1

Odsunę na bok rozważania na temat tego, czy Google Glass i podobne wynalazki przyniosą nam więcej szkód czy pożytki, bo to temat na kilka debat/książek/filmów. Warto jednak zwrócić uwagę na sam fakt szybkiego przyrostu podmiotów zainteresowanych tym zagadnieniem. Ma to oczywiście swoje plusy – firmy te będą rywalizowały z korporacją z Mountain View (przynajmniej takie składają deklaracje), a rywalizacja zazwyczaj oznacza korzyści dla klientów. Nagły wzrost zainteresowania rzeczywistością rozszerzoną i ewentualny sukces tej technologii zapewne przyniesie spore zyski niektórym startupom i korporacjom, ale będą też tacy, którzy utopią w tym biznesie poważne pieniądze. Dzisiaj można dostrzec spory optymizm związany z projektami typu Google Glass, ale na przysłowiowe achy i ochy jest chyba zbyt wcześnie – jak zwykle przyda się zimny prysznic, który uzmysłowi wielu osobom, że nasza rzeczywistość trochę się różni od tej rozszerzonej.

Źródła zdjęć: 2045.com, theverge.com