czarnobyl
36

Rosja powtórzy Czarnobyl. Będzie serial czy tragedia?

Cały świat został podbity przez manię genialnego serialu HBO. Cały? Nie. Jedna, jedyna osada zamieszkała przez nieugiętych Rosjan, wciąż stawia opór amerykańskim najeźdźcom i chce stworzyć Czarnobyl od nowa. Na szczęście nie dosłownie.

Przedstawienie historii w Czarnobylu okazało się strzałem w dziesiątkę. Serial zebrał rzeszę fanów, którzy są zachwyceni wykonaniem produkcji. Trudno się dziwić. Ekipa stanęła na wysokości zadania, a temat, którym się zajmowali, idealnie nadawał się na ekranizację. W końcu to niesamowita, ale i tragiczna historia. Zachwytów Rosja Putina jednak nie podziela.

Nasi wschodni przyjaciele postanowili, że stworzą własny serial na temat Czarnobyla. Będzie to fikcyjna opowieść oparta na konspiracyjnej teorii, jakoby to tajemniczy agent wysłany przez CIA dokonał sabotażu w elektrowni. Czy to brzmi jak materiał na nowy hit? Zapowiada się raczej na serial akcji. Fakt, że w fabule nie będzie słowa o nieudolności organizacji pracy w elektrowni, czy o silnej cenzurze komunistycznych partii, już teraz wydaje mi się oczywisty. Może jednak jestem zbyt cyniczna i Mateczka Rasija mnie zaskoczy?

Zły, poirytowany, ale i zahipnotyzowany. Tak ogląda się Czarnobyl – recenzja przedpremierowa

Rosyjskie media z trudem mierzą się z faktem, że to akurat amerykańska, kapitalistyczna telewizja, zdecydowała się opowiedzieć o ich narodowych bohaterach. Serial wyprodukowany przez HBO ponoć dosięga w Rosji miary sensacji, mimo że sama platforma streamingowa w tym kraju nie jest dostępna.

Rosyjski serial o Czarnobylu

O serii wypowiedziały się jednak najważniejsze dzienniki i kanały informacyjne. Wspominają, że seria jest obrazą dla przemysłu atomowego i atomowej potęgi Rosji, a cały serial jest „karykaturą, a nie prawdą”. Twierdzą, że przedstawione tam sytuacje są dalekie od faktów. Wspominają między innym, że Valery Lagasov otwarcie krytykował to, co wydarzyło się w Czarnobylu, a swoje obawy wyraził w tej samej gazecie, która narzeka na HBO. Oczywiście media nie podkreślają faktu, że artykuł napisany w 1987 roku został odrzucony, a do prasy trafił dopiero po samobójstwie fizyka w 1988 roku.

Nowa seria została zamówiona przez NTV. Jest to wiodąca, niekodowana sieć należąca do Gazprom Media, czyli ramienia medialnego giganta gazowego. W Rosji znani są z prokremlowskiej propagandy. Swoją cegiełkę (460 000 dolarów) do finansowania dorzuciło również rosyjskie ministerstwo kultury.  Całkowity budżet nie został jednak opublikowany. Prace nad serialem już ruszyły. Podobno seria jest już na etapie postprodukcji, a najważniejsze zdjęcia odbyły się na Białorusi.

Źródło: BGR