58

Rok z alertami SMS z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Jak reagują na nie Polacy?

Od roku, dzięki nowelizacji Prawa Telekomunikacyjnego działa w Polsce system ostrzegania obywateli przed różnego rodzaju zagrożeniami przez SMS - ALERTRCB. Jak po roku od ich uruchomienia reagują na nie Polacy? Dowiadujemy się o tym z badania agencji ARC Rynek i Badania.

Najpierw dla przypomnienia – pierwsze alerty RCB o zagrożeniach rozsyłano wszystkim obywatelom. Takowe dostałem też i ja, jest ilustracją główną do tego wpisu.

Od 12 grudnia 2018 roku, kiedy weszły w życie wszystkie nowe przepisy znowelizowanego Prawa Telekomunikacyjnego, nakładające na operatorów obowiązek niezwłocznego, nieodpłatnego wysłania, na żądanie dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, komunikatu do wszystkich użytkowników na określonym przez niego obszarze, alerty RCB docierają już tylko do mieszkańców terenów bezpośrednio zagrożonych.

Od tego czasu dostałem dwa alerty RCB, jeden o wezbraniu rzeki Wisła, rzeczywiście miało miejsce, ponoć woda zgarnęła z bulwarów wiślanych sporo elektrycznych hulajnóg – ktoś nie odczytał tego komunikatu. Drugi o zbliżającej się burzy, nic się wtedy takiego nie wydarzyło w mojej okolicy, ale to Warszawa, czasem mam wrażenie, że stykają się tu różne strefy klimatyczne, często w jednej dzielnicy potrafi lać jak z cebra, a po drugiej stronie Wisły w najlepsze świeci sobie słońce.

Niemniej w moim odczuciu alerty RCB działają i spełnią swoją rolę. A jak na nie reagujemy? Agencja ARC Rynek i Badania przebadała Polaków pod tym kątem. 81% Polaków przyznało, że w przeciągu ostatniego roku dostało SMS-a z ostrzeżeniami o zagrożeniach od Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Wyniki badania wskazują, że tylko 10% z rodaków uważa je za bezużyteczne, a największą grupę w tym stanowią najmłodsi w przedziale 18-24 lat oraz osoby z podstawowym wykształceniem, odpowiednio 18% i 19% z nich twierdzi, że nie są potrzebne.

Po drugiej stronie mamy osoby, które alerty uważają za bardzo użyteczne, w grupie 55-65 lat – aż 60% badanych, 45-54 – 61%, 35-44 – 61%, podobnie w grupie 25-34 – 61%. Średnią zaniża najmłodsza grupa 18-24 lata, spośród których tylko 38% uważa alerty RCB za użyteczne.

Ciekawy jest kolejny slajd, obrazujący reakcje Polaków na przychodzące alerty SMS od RCB. Zdecydowana większość, bo prawie 3/4 przyjęła komunikat do wiadomości, przejęła się nim, ale i zastosowała do zaleceń. Z kolei 13% z badanych uznało, że ich nie dotyczy ten komunikat, a 12% mimo, że przejęło się komunikatem, to nie zastosowało się do wskazówek w nim zamieszczonych.

Sylwia Miszczyk, badaczka z ARC Rynek i Opinia:

Z naszego badania wynika, że Polacy uważają alerty za pomocne i potrzebne, czytają je i w większości deklarują stosowanie się do zaleceń w nich zawartych. Warto zwrócić uwagę na grupę ludzi młodych i zbadać przyczynę, skąd ich większa niechęć i brak zainteresowania alertami. Jest to grupa, która wyraźnie „odstaje” od pozostałych w postrzeganiu alertów. Kolejna grupa, która rzadziej stosuje się do zaleceń w alertach to osoby z wykształceniem podstawowym. Widać tu korelację między wykształceniem a odczuwanym poczuciem zagrożenia.

Jednocześnie, biorąc pod uwagę zachodzące zmiany klimatyczne i nasilające się anomalie pogodowe, takie jak upały czy burze warto zgłębić temat przygotowania społeczeństwa na różnego rodzaju zagrożenia lub nietypowe sytuacje, a także dowiedzieć się, jaki jeszcze rodzaj wsparcia od państwa w tym zakresie byłby oczekiwany. Alerty to niewątpliwie ważny krok, a zastosowanie do ich wysyłania właśnie telefonów komórkowych zapewnia szybkość i pewność dotarcia niemal do każdej dorosłej osoby.

Na koniec zerknijmy przed jakimi zagrożeniami najczęściej byliśmy do tej pory ostrzegani. Najwięcej było ostrzeżeń dotyczących zbliżającej się burzy czy silnych wiatrów – odpowiednio 73% i 70%, nieco mniej przed intensywnymi opadami deszczu – 64%, a najmniej przed opadami gradu – 48% i upałami czy suszą – 12%.

Źródło: ARC Rynek i Badania.