15

Rodzina jest ważna – nowe reklamy Microsoftu [film]

Microsoft rozpoczął nową kampanie reklamową – „It’s a great time to be a family„, w której chce przekonać swoich klientów, że każda rodzina znajdzie produkt Microsoftu, który zaspokoi ich potrzeby. Reklamy maja w zamyśle być lekkie i zabawne, prezentować sytuacje z życia, jednocześnie przedstawiając możliwości produktów giganta z Redmond. Czy reklamy są dobrze zrealizowane? Oto chciałem zapytać […]

Microsoft rozpoczął nową kampanie reklamową – „It’s a great time to be a family„, w której chce przekonać swoich klientów, że każda rodzina znajdzie produkt Microsoftu, który zaspokoi ich potrzeby. Reklamy maja w zamyśle być lekkie i zabawne, prezentować sytuacje z życia, jednocześnie przedstawiając możliwości produktów giganta z Redmond. Czy reklamy są dobrze zrealizowane?
Oto chciałem zapytać czytelników Antyweb.

Na pierwszej reklamie o tytule „Tech-no Dad” widać całą rodzinę, tata tańczy przed ekranem telewizora, grając w jakiegoś rodzaju grę taneczną. Córka w tym czasie robi filmik za pomocą telefonu z systemem Windows i błyskawicznie przesyła go na komputer, na którym brat edytuje go za pomocą Windows Movie Maker, dodaje podkład muzyczny techno i udostępnia go w internecie. Zaskoczony tata chcąc zachować twarz zaczyna tańczyć techno.

W drugiej reklamie dziecko przygotowało prezentację w Power Point, która ma przekonać rodziców do zakupu psa, wyliczając rozmaite zalety posiadania czworonogiego przyjaciela. Rodzice są pod wrażeniem, więc kupują dziecku zwierzaka. Na koniec mąż próbuje przekonać żonę, również za pomocą prezentacji, że powinien wychodzić co niedziela na grę w golfa, lecz żona szybko ucina temat, najwyraźniej zabrakło mu siły przebicia, jaką prezentowało dziecko.

Cała seria reklam, bo nietrudno się domyślić, że to dopiero początek, przedstawia wykorzystanie produktów Microsoftu w codziennych, domowych sytuacjach. Myślę, że jest to całkiem trafna strategia, w końcu Windows sprawdza się bardzo dobrze właśnie u zwykłych użytkowników, którzy nie chcą zagłębiać się w techniczne szczegóły. To właśnie zwykłych użytkowników najtrudniej przekonać do zadania sobie trudu szukania alternatywy i nauki zupełnie innych rozwiązań, podczas gdy oni chcą po prostu używać komputer w podobny sposób, jak ma to miejsce w przypadku konsoli do gry.

Drugim ważnym czynnikiem jest określenie rodzina, które tyczy się zarówno użytkowników domowych, ale też rodziny produktów Microsoftu, które potrafią ze sobą współpracować. Windows, Office, Xbox, Windows Phone, wszystko razem tworzy zgrany zespół. Mając Windows na komputerze, nie warto kupować telefonu z Androidem czy iOS, lecz również z Windows tylko Phone, bo idealnie wpasuje się w resztę ekosystemu.

Ten przekaz stanie się tym bardziej istotny, im bliżej do premiery Windows 8, który właśnie na spójny ekosystem kładzie nacisk. Jeden system ma działać na komputerach stacjonarnych, tabletach i telefonach. Ta rewolucja, czy może zwykła ewolucja, ma dopiero nastąpić, ale Microsoft już stara się odpowiednio przygotować na nią swoich klientów.

Reklamy są nieźle pomyślne jednak o ich skuteczności będzie decydował odbiór przez szeroką publiczność. Czy zostaną zapamiętane? Czy powodują uśmiech, czy raczej politowanie? O to chciałem zapytać czytelników Antyweb – podobają się wam reklamy Microsoftu?

Moim zdaniem wypadają zdecydowanie lepiej niż naśmiewanie się z Gmaila, materiał o którym pisałem wcześniej, który przeznaczony był teoretycznie tylko i wyłącznie do wewnętrznego użytku i nigdy nie miał wypłynąć na świat w postaci zamieszczenia go na YouTube. Co prawda nie lubię idei dzielenia się wszystkim ze wszystkimi i na pewno nie chciałbym aby moje wygłupy przed TV trafiły do sieci, to jednak nie będę się czepiał. Każda rodzina funkcjonuje na swój sposób i jeśli amerykańska rodzina funkcjonuje tak jak na filmie, nie mam nic przeciwko, po prostu nie do końca się z nimi identyfikuję. To jednak zrozumiałe, reklamy przeznaczone są głównie na rynek amerykański właśnie.

Jeśli ktoś jest zainteresowany dodatkowym materiałem na temat reklam, znajdzie go tutaj. Na trop nowych reklam trafiłem dzięki serwisowi The Next Web.