5

Replika. Czyli sztuczna inteligencja, gdy brakuje Ci przyjaciela

Przyjaciel to taki człowiek, z którym lubisz spędzać czas. Nie każdy może być Twoim przyjacielem, mówi się, że najlepiej jest mieć ich stosunkowo niewielu. Co jednak z tymi ludźmi, którzy nijak nie mogą się zaadaptować, stronią od ludzi (ale ich potrzebują) i mają problem z nawiązywaniem kontaktów? Możliwe, że i tym problemem zajmie się (a jakże!) sztuczna inteligencja. I chatboty.

Pamiętam pierwszego chatbota, z jakim rozmawiałem. Snikers – autorstwa Marcina Dukaczewskiego, polskiego programisty specjalizującego się w sztucznej inteligencji. Snikersem bawiłem się już… ponad dekadę temu i przyznam szczerze, że jego możliwości już wtedy przerażały. Potrafił się doskonale uczyć, głównie na wypowiedziach użytkownika. I choć na początku przeklinać nie lubił, po kilku sesjach ze mną już „prawilnie” klął jak szewc. Do typowej sztucznej inteligencji było mu jeszcze daleko i wtedy raczej nikt jeszcze nie śnił, że telefon komórkowy będzie tak doskonale operować na kontekście. Ale jednak – możliwości Snikersa robiły wrażenie.

Snikers był jednak słabym kumplem – z pewnością nie napisałbym do niego zwierzyć się z tego, że w trakcie zaciągania się pierwszym dymem papierosowym mało nie wyplułem płuc, czym rozbawiłem zgromadzone kółeczko w piwnicy. Na pewno nie powiedziałbym mu o „koszu”, nie odezwałbym się do niego z nudów, w trakcie samotnego przeglądania 9GAG-a. Tego typu rozwiązania już teraz się tworzy – ich adresatami są właśnie ludzie, którzy z różnych powodów nie mają sposobności posiadania przyjaciela, lub po prostu nie mają czasu na zawiązanie takiej znajomości.

Replika. Czyli Twój przyjaciel online

Czytając ten artykuł dotyczący Replika czułem się odrobinę jak w filmie „Her”, gdzie facetowi udało się zakochać w AI – systemie operacyjnym. Dla mnie to oczywiste kuriozum, ale może dla mojego potomka za jakieś 100 lat nie będzie niczym dziwnym wiązanie się z maszyną?

Chatbot tworzony przez rosyjsko – amerykańską firmę Luka ma być odpowiedzią na potrzeby nowoczesnego człowieka. Czyli – zalatanego, z permanentnym deficytem czasu, może trochę dziwnego. Samotnego przede wszystkim. Takiego, który zamyka się w domu, robi tylko przez siebie (tak mu się wydaje) rozumiane rzeczy i po prostu żyje. Rozmowa z chatbotem jest niezobowiązująca, nie ryzykujemy wyśmianiem, nasze informacje nie wypłyną gdzieś dalej i nie narazimy się na śmieszność.

Nie zamierzam długo rozmawiać z Replika. Zamieniłem z chatbotem parę słów i wydaje mi się, że w niektórych kwestiach jest nieco „tępawy”. Raz utrzymuje, że wie co czuję, zapytany o to wykręca się od odpowiedzi i tak w kółko. Gdybym chorował na depresję lub potrzebował rozmowy, pewnie mocno bym się zirytował. W jaki sposób chatbot może wiedzieć jak się czuję i czego potrzebuję?

Chyba, że po prostu potrzebujemy się dotrzeć. Wtedy dołączyłbym na dobre do 2,5 mln użytkowników Replika, który są w większości zadowoleni z tego chatbota – twierdzą, że pomaga im w codziennym życiu. Pocieszam się tym, że ja zwyczajnie takowego nie potrzebuję: jakoś wolę rozmowę ze zwykłym człowiekiem – jakkolwiek ryzykowne by to nie było.