3

Rendor – skanowanie 3D przy pomocy zwykłego smartfona za darmo i dla każdego

Nie przestaje mnie zadziwiać co można zrobić ze smartfonem, czyli ile wartości dodanej można wyciągnąć ze zbioru kilku czujników, kamery i procesora. Czujniki, które z początku miały służyć tylko do obracania ekranu względem orientacji urządzenia, dziś potrafią śledzić naszą aktywność fizyczną i monitorować nasz sen. Jednym z gorących tematów oprócz zastosowań typu fit jest skanowanie […]

Nie przestaje mnie zadziwiać co można zrobić ze smartfonem, czyli ile wartości dodanej można wyciągnąć ze zbioru kilku czujników, kamery i procesora. Czujniki, które z początku miały służyć tylko do obracania ekranu względem orientacji urządzenia, dziś potrafią śledzić naszą aktywność fizyczną i monitorować nasz sen. Jednym z gorących tematów oprócz zastosowań typu fit jest skanowanie obiektów w 3D. Jedni rozwiązują to dzięki specjalnym czujnikom, jak projekt Google Tango, inni chcą wykorzystać to co już mają do dyspozycji miliony ludzi na świecie – smartfona w niezmienionej formie, z jedną kamerą.

Takie podejście ma oczywistą zaletę w postaci nieporównywalnie szerszego grona odbiorców. Zwykłego smartfona ma już wiele osób i będzie miało jeszcze więcej. Spopularyzowanie rozwiązań z dodatkowymi czujnikami czy dwiema kamerami zajmie lata i nie wiadomo czy kiedykolwiek się powiedzie, przyciągając odpowiednią ilość uwagi i zainteresowania. Dlatego skanowanie zwykłym smartfonem, chociaż pewnie da rezultaty z gorszą dokładnością i rozdzielczością, jest bardzo istotne z punktu widzenia samej koncepcji.

Zrzut ekranu (4)

Kolejną próbą ugryzienia tematu jest darmowa aplikacja Rendor. Jedyne czego potrzebuje do działania to kartki papieru ze specjalnym wzorem składającym się z kropek różnej wielkości. Taką kartkę można wydrukować sobie samemu, postawić na niej przedmiot i gotowe. Resztą zajmie się aplikacja. Wystarczy nagrać wideo na którym znajduje się przedmiot pokazany z każdej strony i pod możliwe różnymi kątami widzenia. Resztą zajmie się aplikacja, tworząc gotowy model 3D, który będzie nadawał się zarówno do edycji jak i wysłania przez internet do innej osoby.

Jak na razie aplikacja jest w fazie zamkniętej bety, do której można się zgłaszać na stronie aplikacji. Najwyraźniej program nie jest jeszcze do końca gotowy, chociaż pierwsza demonstracja zaprezentowana na filmie wygląda obiecująco. Największym wyzwaniem dla programistów jest wykonanie pełnego skanu 360 stopni, a nie tylko frontu. Podobny problem dotknął inny projekt, o którym już pisałem Seen, który również ma ambicje skanować przedmioty dookoła i to nawet bez konieczności podkładania specjalnego wzoru pod przedmiot. Żadna aplikacja nie jest jednak gotowa i nie wiadomo która zaoferuje lepsze efekty, ani jak dobre będą to skany. Trzymam jednak kciuki, aby skanowanie 3D smartfonem stało się równie popularne, jak robienie zdjęć i nakładanie filtrów.

Źródło: TechCrunch.