5

Najlepsze futurystyczne wyścigi powróciły w odświeżonej formie. Recenzja WipEout Omega Collection

Dlaczego WipEout przepadł pomiędzy innymi seriami Sony? Nie wiem. Czy żałuję? Oczywiście, swego czasu to właśnie WipEout pokazywał jak powinny wyglądać futurystyczne wyścigi. Na szczęście seria wraca, niestety nie w nowej odsłonie. Ale ja lubię odświeżone kolekcje, a ta jest po prostu bardzo dobrze zrealizowana.

Wychodzę z założenia, że wiecie czym jest seria WipEout. Jeśli jednak jakimś cudem kompletnie Wam ona umknęła, to już spieszę z wyjaśnieniem. To ultra-szybkie, futurystyczne wyścigi statków antygrawitacyjnych. Kręte, kolorowe trasy, tona świateł, ogromne prędkości i strach przed zniszczeniem – tak, tu trzeba nie tylko dojechać jak najszybciej do mety, ale również przeżyć. Przeciwnicy nie stronią od futurystycznych broni, czemu więc Wy mielibyście podchodzić do tych starć inaczej?

WipEout Omega Collection to kolekcja trzech (a w zasadzie dwóch i dodatku) gier – WipEout HD z dodatkiem Fury oraz WipEout 2048 z konsoli PlayStation Vita. Nie ma tu zmian w mechanice, nie ma zmian zawartości, jest za to naprawdę znacząco poprawiona grafika i zmieniona ścieżka dźwiękowa. Z jednej strony ciężko było taką kolekcję popsuć, bowiem gry sam w sobie były już świetne w oryginalnej wersji, ale sami wiecie jak to jest. Na szczęście odpowiedzialne za kolekcję Clever Beans stanęło na wysokości zadania.

Technikalia

Natywne 1080p i stałe, płynne 60 klatek animacje na sekundę, który ani razu się nie zająknie. Dla osób, które grały w WipEout 2048 na Vicie będzie to coś nowego, tam bowiem gra działała w smutnych 30 klatkach, co przy tej serii było kiepskim pomysłem. Posiadacze PlayStation 4 Pro i ekranu 4K z HDR-em będą mogli cieszyć się podbitą rozdzielczością i właśnie HDR-em. Testowałem grę na Samsungu KS7000 i powiem Wam tak – dodajcie do tego słuchawki z mocniejszym basem, przygaście świata i wrażenia naprawdę trudno podrobić. Tak intensywnego wizualnie WipEouta jeszcze nie było – fakt, trzeba pamiętać, że to wciąż odświeżone wersje, a nie zupełnie nowa, tworzona o zera pod mocniejsze sprzęty produkcja – ale wygląda bardzo dobrze.

Ścieżka dźwiękowa to zawsze rzecz indywidualna i tu od razu zaznaczę, że nie jestem miłośnikiem tego typu muzyki. Kilka razy słuchałem sobie jednak oddzielnie OST i mi akurat nowy pasuje bardziej niż stary. Fani poprzednich zestawów pewnie się ze mną nie zgodzą, ale to ich prawo. OST możecie przesłuchać pod tym linkiem.

Ile zawartości?

Każda z gier znajdujących się w kolekcji to naprawdę konkretna zawartość, więc tu ten konkret trzeba przemnożyć przez 3. Trzy duże kampanie do ukończenia – czyli przynajmniej kilkanaście godzin zabawy i nie mówię tu o poprawianiu czasów. Trybów najwięcej znajdziecie w WipEout 2048 i sam chyba najlepiej się właśnie przy tej odsłonie bawiłem – ale ja też dobrze wspominam ten startowy tytuł na Vitę i lubiłem do niego wracać.

Kup WipEout Omega Collection za 139 PLN w Komputronik.pl. Kliknij i graj!

Co po kampanii? Oczywiście pojedyncze wyścigi i wykręcanie lepszych wyników oraz zabawa w sieci, która działa dobrze, nie miałem problemów, choć najwięcej siedziałem przy nich przed premierą kiedy ciężko jeszcze było znaleźć chętnych do zabawy. Teraz jest zdecydowanie łatwiej. Brakuje jednak lig czy turniejów i mówiąc szczerze jestem bardzo ciekawy czy w ogóle ktoś zainwestuje w taki rozwój – ale to pewnie wyjaśnią wyniki sprzedaży – oby były dobre.









Werdykt

Nigdy nie mieliście styczności z serią WipEout? Omega Collection to doskonały powód by nadrobić te zaległości. Tęsknicie za serią? W takim razie będziecie się bawić wręcz fantastycznie. Gra nie kosztuje pełnej kwoty, trzeba za nią zapłacić „tylko” około 150 zł, co jest milą odmianą od pełnych cen dużych gier. Trochę szkoda, że nie ma tu zbyt wielu nowości, trochę szkoda, że nie dodano więcej odsłon. Ale to wciąż masa frajdy, tona zabawy i wyścigi, których nie da się podrobić.

Ocena: 9/10

Kup WipEout Omega Collection za 139 PLN w Komputronik.pl. Kliknij i graj!