Krótko po premierze pierwszych dwóch bezlusterkowców z pełną klatką, czyli Alpha 7R i Alpha 7 Sony zaprezentował model dla filmowców i osób potrzebujących ekstremalnie wysokich wartości ISO – Alpha 7S. Kiedy wydawało się, że na kolejne nowości z serii pełnoklatkowej przyjdzie nam długo poczekać, japoński producent zaprezentował odświeżoną wersję Alpha 7, czyli Alpha 7 II, […]

Krótko po premierze pierwszych dwóch bezlusterkowców z pełną klatką, czyli Alpha 7R i Alpha 7 Sony zaprezentował model dla filmowców i osób potrzebujących ekstremalnie wysokich wartości ISO – Alpha 7S. Kiedy wydawało się, że na kolejne nowości z serii pełnoklatkowej przyjdzie nam długo poczekać, japoński producent zaprezentował odświeżoną wersję Alpha 7, czyli Alpha 7 II, która przynosi zmianę ergonomii i pięcioosiową stabilizację matrycy. Przyjrzyjmy się zatem co nowego w świecie topowych bezlusterkowców.

Budowa i ergonomia – udoskonalona względem poprzednika

Chociaż już na pierwszy rzut oka widać wiele cech wspólnych z poprzednimi modelami, Alpha 7 II przynosi kilka istotnych zmian w ergonomii. Uchwyt aparatu został znacznie mocniej wyprofilowany – jest po prostu większy. Dlatego aparat pewniej leży w ręku, zwłaszcza z większymi, cięższymi obiektywami. Spust migawki został przeniesiony z górnej powierzchni aparatu właśnie na uchwyt, co jest naturalnym dla spustu miejscem. Za nim podążyło pokrętło regulacji. Korpus aparatu zwiększył tym sposobem swoje rozmiary, ale osoby przyzwyczajone do większych lustrzanek powinny poczuć się bardziej usatysfakcjonowane.

Spust migawki zachował swoją płynną pracę, pozbawioną wyczuwalnego, dwustopniowego skoku. Po przyzwyczajeniu się do takiego rozwiązania łatwiej wykonać nieporuszone zdjęcie.W zasięgu palca wskazującego pojawił się również drugi klawisz, do którego można przypisać dowolne funkcje, a więc teraz oprócz spustu i pokrętła pod palcem fotograf ma do dyspozycji również dwa przyciski C1 i C2.

Ostatnie zmiany dotyczą kształtu samych pokręteł i materiałów. Pokrętła są w nowszym modelu węższe, mniejsze i moim zdaniem mniej wygodne niż były, chociaż znajdują się w bardziej intuicyjnych miejscach. Korpus natomiast jest w całości wykonany ze stopu aluminium i magnezu – zrezygnowano z ostatnich elementów wykonanych z tworzywa. W efekcie aparat sprawia wrażenie wyjątkowo solidnego i odpornego nawet na brutalne traktowanie w warunkach polowych.


































Reszta obudowy nie uległa zmianom. Ekran nadal odchylany jest w dół pod kątem 41 stopni i w górę pod kątem 107 stopni. Nie można go więc obrócić do w stronę budowy, aby chronić go przed zarysowaniem, gdy korzystamy z wizjera, ani też nie zobaczymy na nim nic patrząc na aparat od strony obiektywu. W dalszym ciągu jest przycisk z dźwignią, która pozwala przełączać jego funkcję pomiędzy automatycznym i manualnym ustawianiem ostrości, lub blokadą ekspozycji AEL.

Jest też znany z innych aparatów Sony przycisk Fn, który wywołuje podręczne menu z najistotniejszymi ustawieniami dostępnymi w danym trybie fotograficznym. Nie zabrakło także trzeciego pokrętła. Pokrętło trybów oraz pokrętło korekcji ekspozycji nie uległo zmianie.

Na lewym boku, pod klapkami, można znaleźć złącza micro HDMI, micro USB, a także nie tak często spotykane w aparatach gniazdo zewnętrznego mikrofonu i gniazdo słuchawkowe. Gniazdo na kartę pamięci znajduje się na prawym boku, a miejsce na baterię od spodu. Statyw nie powinien blokować żadnych klapek ani portów.

Podobnie jak poprzednik aparat nie posiada wbudowanej lampy błyskowej, jej miejsce zajmuje naprawdę solidnej jakości wizjer elektroniczny wykonany w technologii OLED, który oferuje zarówno wysoką rozdzielczość 2,36 mln pikseli, małe opóźnienie, jak i trafnie odwzorowane kolory.

Ostatnim elementem budowy aparatu jest niestandardowo głośna, niedyskretna migawka aparatu, która daje o sobie wyraźnie znać, nawet gdy wyłączymy wszystkie dźwięki aparatu. Raczej trudno liczyć na fotografowanie pozostając całkowicie niezauważonym. No i wciąż brakuje dotykowego ekranu, który ułatwiałby wybranie punktu ostrości.

Matryca jak zwykle rewelacyjna

Nie jest żadną tajemnicą, że jestem fanem obrazka jaki oferuje Sony. Bardzo lubię to co mają do zarefowania matryce tego producenta w połączeniu z software’m odpowiedzialnym za efekt finalny zdjęcia. Prywatnie również posiadam aparat Sony z tego własnie powodu.

W przypadku matrycy pełnoklatkowej mówimy oczywiście o najlepszym obrazku jaki może zaoferować aparat fotograficzny, nie będący średnim lub wielkim formatem. Alpha 7 II jest młodszą siostrą Alphy 7, a nie testowanej prze ze mnie wcześniej i opisanej na AntyWeb Alphy 7R. Oznacza to niższą rozdzielczość 24, a nie 36 megapikseli. Co ciekawe niższa rozdzielczość wcale nie poprawiła charakterystyki wysokich czułości, tutaj 7R wciąż ma przewagę.

Są to jednak różnice stosunkowo niewielkie i prawie niemożliwe do zauważenia podczas użytkowania, z wyjątkiem rozdzielczości oczywiście. Owe 36 megapikseli z 7R daje niesamowita jakość. Trzeba zobaczyć, aby zrozumieć, że większa liczba pikseli to nie tylko marketing, ale wciąż nowe możliwości. Szkoda więc, że nie powstała Alpha 7R II i osoby chcące korzystać ze stabilizacji muszą zdecydować się na mniejszą rozdzielczość 24 megapikseli. Jednak  Alpha 7 II to wciąż jeden z najlepszych aparatów, jeżeli chodzi o jakość zdjęć, jaki miałem w rękach, ścisła czołówka rynku foto.

Co do czułości, ISO 6400 jest wciąż dobrej jakości. Jeżeli mówimy o wyświetlaniu zdjęć na pełnym ekranie, to nawet ISO 12800 nadaje się do większości zastosowań. Dopiero ISO 25600 jest na tyle mocno zaszumione, że należy się go w miarę możliwości wystrzegać, chyba, że docelowe zdjęcie ma być miniaturą.

Stabilizacja 5 osiowa to spora zmiana

Największą zmianą w nowym modelu jest właśnie 5 osiowa stabilizacja. Sony Alpha 7 II jest pierwszym bezlusterkowcem z pełną klatką, który posiada stabilizację matrycy. Takie rozwiązanie niesie ze sobą pewne zalety i wady w stosunku do stabilizacji w obiektywach.

Co prawda stabilizacja w korpusie nie jest tak skuteczna, jak w obiektywie, zwłaszcza na dłuższych ogniskowych, jednak ilość zalet przeważa. Przede wszystki taka stabilizacja działa z każdym obiektywem, również całkowicie manualnym, co w przypadku bezlusterkowca, do którego można podłączyć każdy obiektyw, z dowolnego systemu, jest bardzo istotne. Za stabilizację w korpusie płacimy tylko raz, a w obiektywie kupujemy ją z każdym nowym szkłem. Dodatkowo ten rodzaj stabilizacji nie wpływa na bkoeh.

Co ciekawe, producent zadbał o to, żeby stabilizowane szkła się nie zmarnowały. Gdy do korpusu podłączymy obiektyw z wbudowaną stabilizacją optyczną, osie stabilizacji zostaną rozdzielone pomiędzy obiektyw a korpus, tak aby osiągnąć jak najlepszy efekt, a więc oba rodzaje stabilizacji zostaną wykorzystane.

Ponieważ Alpha 7 II jest pierwszym pełnoklatkowym bezlusterkowcem z wbudowaną stabilizacją, nie ma go właściwie do czego bezpośrednio porównywać. Skuteczność stabilizacji jest odczuwalna podczas fotografowania i filmowania. Ułatwia również kadrowanie i ręczne ustawianie ostrości. Wreszcie nagrywanie wideo z ręki ma jakikolwiek sens. Producent mówi o skuteczności na poziomie 4,5 EV. Tak naprawdę to trochę bardziej złożone i zależy od ogniskowej oraz rodzaju obiektywu, a więc w niektórych przypadkach skuteczność będzie odczuwalnie mniejsza.

Z drugiej strony czuć, że stabilizacja nie jest aż tak skuteczna jak w niektórych aparatach z mniejszą matrycą. W Sony RX10, czyli aparacie tego samego producenta, jest skuteczniejsza, a w trybie wideo można dodatkowo aktywować stabilizację cyfrową, co daje naprawdę dobre efekty. Nie można za to zapominać, że w przypadku Alphy użyteczny zakres ISO jest znacznie szerszy co dodatkowo poprawia sytuację w przypadku zdjęć, ale niewiele zmienia w trybie wideo.

Autofocus hybrydowy, udoskonalony względem poprzednika

Testowana przeze mnie wcześniej Alpha 7R wykorzystywała jedynie autofocus na bazie kontrastu, za to Alpha 7 ma lepszy autofocus hybrydowy, łączący 117 czujników fazy i 25 czujników kontrastu w jednym. Alpha 7 II według producenta ma udoskonalony o 30% system ustawiania ostrości względem poprzednika, który w przypadku śledzenia obiektów jest lepszy aż 1,5 raza. Niestety poprzednika testowego aparatu nie miałem w rękach i bezpośredniego porównania nie mam.

Autofocus jest szybszy niż w Alpha 7R i generalnie w większości sytuacji jest w zupełności wystarczający. Zwykle ostrość ustawiana jest pewnie. Faktycznie czuć poprawę w przypadku śledzenia obiektów. Szczególnie dobrze autofocus sprawdza się podczas filmowania – nie ma efektów pływania i szukania ostrości – w wielu sytuacjach można na nim polegać.

Z drugiej strony nie jest aż tak szybki jak w bezlusterkowcach, które znane są z dobrego autofocusa, np. Sony A6000, o lustrzankach nie wspominając. Nie jest to typowy aparat do sportu i jeśli ktoś będzie chciał go tak potraktować może poczuć się nieusatysfakcjonowany. Zwłaszcza jeśli dodatkowo warunki oświetleniowe są trudne. Mówiąc krótko, jest pewne pole do poprawy, ale jednocześnie w wielu standardowych sytuacjach takie rozwiązanie jest wystarczające.

Największym minusem dotyczącym wszystkich aparatów Sony, jakie testowałem, jest brak ekranu dotykowego, który jest po prostu bezkonkurencyjny jeżeli chodzi o wybór punktu ustawienia ostrości. Bardzo chętnie zobaczyłbym taki dodatek w przyszłych aparatach tej marki.

Obiektyw w zestawie – solidny i ostry, ale nie najjaśniejszy

Aparat można kupić jako samo body, lub z obiektywem w zestawie. Jest to identyczne szkło, jak w przypadku poprzedniego korpusu – dostałem je również w przypadku Alpha 7R do testów, aczkolwiek 7R sprzedawany był wyłącznie bez obiektywu.

Jeżeli chodzi o jakość wykonania to stoi ona na dość wysokim poziomie. Obiektyw jest solidny i działa z przyjemnym oporem. Nie ma żadnych luzów. Zakres ogniskowych wynosi 28-70 mm, co jest wystarczające w większości standardowych kadrów. Niestety jasność nie powala i jest typowa dla tego rodzaju „kitowego” szkła – wynosi F/3.5-5.6. Co prawda pełna klatka potrafi ładnie rozmyć portret wykonany z bliska, na maksymalnej ogniskowej, to jednak mając taki korpus chciałby się czegoś więcej. Za to szkło należy pochwalić za ostrość. Bez problemu radzi sobie z wysoką rozdzielczością matrycy i pozwala zarejestrować wiele szczegółów. Dodatkowo obiektyw jest uszczelniony i posiada wbudowaną stabilizację obrazu. Sony liczy sobie za niego 2499 zł, ale w zestawie z korpusem wychodzi 1100 zł taniej.

Pełnoklatkowe korpusy Sony korzystają z bagnetu E, czyli są kompatybilne ze szkłami dedykowanymi aparatom NEX, ale wówczas niewykorzystywana jest pełna rozdzielczość matrycy, bowiem cropowana jest ona do rozmiarów APS-C, nie jest to więc rozwiązanie idealne.

Oczywiście są obiektywy z bagnetem E dedykowane pełnej klatce. Dotąd było to zaledwie 5 obiektywów i wszystkie były niestety drogie. Dla przykład obiektyw 55mm F1.8 Carl Zeiss kosztuje obecnie około 4 tysięcy złotych, podczas gdy 50 mm o jasności 1.8 do Canona można kupić już za 10 razy mniejszą kwotę. Oczywiście jakościowo i optycznie oba szkła dzieli przepaść, ale w przypadku Canona użytkownicy przynajmniej mają tańsze jasne szkła do wyboru.

Obecnie sytuacja uległa poprawie, bowiem Sony ogłosił kolejne 4 obiektywy:

  • Zeiss Distagon T* FE 35 mm F1,4 ZA (SEL35F14Z): szerokokątny obiektyw do korpusów z matrycą pełnoklatkową
  • FE 90 mm F2,8 Macro G OSS (SEL90M28G): średni teleobiektyw makro typu G do korpusów z matrycą pełnoklatkową
  • FE 24–240 mm F3,5–6,3 OSS (SEL24240): obiektyw z 10-krotnym zoomem do korpusów z matrycą pełnoklatkową
  • FE 28 mm F2 (SEL28F20): stałoogniskowy obiektyw szerokokątny do korpusów z matrycą pełnoklatkową

Są też dwa nowe konwertery x1,5 i x2.0. W efekcie wybór się poszerzył, ale wciąż nie oszałamia i wciąż mamy do czynienia z obiektywami z wyższej półki cenowej. To jest jeden z kluczowych czynników, jaki należy wziąć pod uwagę przy zakupie każdego aparatu, a Alpha 7 II nie jest tutaj wyjątkiem.

Na plus za to należy zaliczyć dostępność przejściówek do najróżniejszych systemów i możliwość wykorzystania najróżniejszych szkieł manualnych. Sam podłączałem do Alphy szkła M42.

Nagrywanie wideo – pojawiły się nowe funkcje

Sony serio traktuje kwestie nagrywania wideo. Co prawda Alpha 7 II nie jest tak mocno dedykowana wideo, jak choćby Alpha 7S, która potrafi rejestrować materiał 4K i posiada ogromną czułość, jednocześnie Alpha 7 II odziedziczyła szereg funkcji. W porównaniu do Alphy 7 nowy aparat otrzymał tryb nagrywania S-Log2, który posiada bardziej płaską, przyjaźniejsza dla postprodukcji charakterystykę. Dodano też timecode pozwalający na synchronizowanie nagrań z wielu aparatów, oraz obsługę kodeka wysokiej jakości XAVC S, który oferuje jakość kompresji do 50 Mbps. Nowością jest również dual video recording – tryb pozwalający zapisać materiał wideo jednocześnie w dwóch rodzajach plików, np. XAVC S w celu uzyskania najlepszej jakości, oraz AVCHD lub MP4 w celu najlepszej kompatybilności i łatwości obróbki na słabszym sprzęcie.

Jeśli dodać do tego opisane wcześniej gniazda słuchawkowe i mikrofonowe, oraz świetnie sprawdzający się autofocus, okaże się, że Alpha 7 II jest świetnym narzędziem do tworzenia profesjonalnej jakości nagrań wideo. Jedynym problemem może być pojawiająca się czasem mora. Jej częstotliwość zależy od rodzaju wykonywanych ująć i ja nie spotkałem się z nią niemal wcale.

Automatyczne tryby i łączność

W trybach fotograficznych nic się nie zmieniło, warto jednak przypomnieć, że Sony posiada kilka przydatnych trybów automatycznych, takich jak automatycznie składana panorama, bardzo udany tryb czarno-biały, zarówno o wysokim kontraście, jak i o poszerzonym zakresie tonalnym, dzięki złożeniu z trzech zdjęć, oraz tryb zdjęć nocnych z ręki, który redukuje szumy również dzięki składaniu z kilku obrazów. To oczywiście nie wszystko, ale z tych rzeczy korzystam najczęściej i sobie je cenię.

Aparat posiada wbudowaną łączność WiFi wraz NFC, dzięki czemu szybko i bez problemu prześlemy wykonane zdjęcie z aparatu do telefonu, lub wykorzystamy telefon jako zdalny wizjer. Z pierwszej funkcji korzystam często, z drugiej mniej, bowiem aplikacja mobilna nie pozwala sterować prawie żadnymi parametrami zdjęcia – oprócz korekcji ekspozycji i wyzwolenia migawki nie znajdziemy tam wiele więcej opcji.

Podsumowanie

Sony Alpha 7 II to dla mnie trochę trudny orzech do zgryzienia. Z jednej strony uwielbiam matryce Sony, zwłaszcza pełnoklatkowe. Wracam do tych zdjęć po wielu miesiącach i ciągle mnie zachwycają. Dodanie stabilizacji i wygodniejszego uchwytu czyni bardzo dobry aparat jeszcze lepszym. Całość uzupełnia solidne wykonanie, miła dla oka estetyka i automatyka, którą lubię i stosuję.

Z drugiej strony wybór obiektywów, choć się powiększył, jest wciąż skromny i wszystkie pozycje to wydatek przynajmniej 3 – 4 tysięcy złotych, czasem więcej, a dobrze mieć więcej niż jeden obiektyw w swoim arsenale. Brakuje mi w dalszym ciągu ekranu dotykowego, a głośna migawka wciąż przyciąga uwagę otoczenia.

Wszystko razem sprawia, że gdybym miał już ten aparat i obiektywy do niego, to nie myślałbym o zmianie sprzętu na inny, a efekty zapewne byłby rewelacyjne, ograniczone wyłącznie moimi umiejętnościami. Jednocześnie, gdybym teraz stał przed wyborem aparatu, to miałbym wątpliwości, czy skompletuje wszystkie obiektywy, które bym chciał posiadać. Moim ideałem wciąż pozostaje Sony RX1, który jest znacznie bardziej dyskretny, a najbardziej wszechstronnym, uniwersalnym sprzętem jest dla mnie Sony RX10, którego używam prywatnie. W przypadku serii Aplha 7 wciąż czekam jak rozwinie się sytuacja, chociaż samemu korpusowi pod względem technicznym nie mogę nić zarzucić, a wśród bezlusterkowców nie ma on praktycznie konkurencji.

Więcej informacji na stronie producenta.

Zrzut ekranu (16)

Zrzut ekranu (18)

α7 II (ILCE-7M2) — dane techniczne

Mocowanie obiektywu Mocowanie typu E
Przetwornik obrazu Pełnoklatkowy (35,8 x 23,9 mm) przetwornik obrazu Exmor CMOS
Liczba pikseli (efektywnie) Około 24,3 megapiksela
Format zapisu Fotografie JPEG (DCF 2.0, Exif 2.3, zgodność z MPF Baseline), RAW (format Sony ARW 2.3)
Filmy XAVC S / zgodność z formatem AVCHD 2.0, MP4
Funkcje dotyczące filmu Profile obrazu Profil obrazu (Wyłączony / 1–7, poziom czerni, gamma (film, fotografia, Cine1–4, ITU709, ITU709 [800%], S-Log2), gamma czerni, Knee (zagięcie charakterystyki), tryb koloru, nasycenie, ogólna kolorystyka, głębia koloru, szczegół, kopiowanie, zerowanie)
Inne Kod czasowy/bity użytkownika, sterowanie zapisem, automatyczne wydłużanie czasu otwarcia migawki, zapis filmu w dwóch formatach, wstawianie znaczników
Wyjście „czystego” sygnału HDMI 1920 x 1080 (60p (50p) / 60i (50i) / 24p)YCbCr 4:2:2 8 bitów/RGB 8 bitów
Nośniki Memory Stick PRO Duo™, Memory Stick PRO-HG Duo™, Memory Stick XC-HG Duo, karta pamięci SD, karta pamięci SDHC (zgodna z UHS-I), karta pamięci SDXC (zgodna z UHS-I)
System nastawiania ostrości Typ Fast Hybrid AF (AF z wykrywaniem fazy/AF z wykrywaniem kontrastu)
Pola ostrości Pełna klatka: 117 pól (AF z detekcją fazy) / APS-C 99 pól (AF z detekcją fazy) / 25 pól (AF z detekcją kontrastu)
Zakres czułości EV –1–20 (przy odpowiedniku ISO 100, z założonym obiektywem F2,0)
Sterowanie ekspozycją Typ pomiaru Pomiar z wykorzystaniem 1200 stref
Czułość ISO (zalecany wskaźnik naświetlenia) Fotografie: ISO 100–25 600 (z rozszerzeniem do ISO 50/64/80), automatyczna (ISO 100-6400 z możliwością wyboru górnej i dolnej granicy), wieloklatkowa redukcja szumów (rozszerzenie do ISO 51 200) Filmy: odpowiednik ISO 100 – 25 600, automatyczna (ISO 200 – 6400)
Migawka Czas otwarcia migawki Fotografie: od 1/8000 do 30 s i B Filmy: od 1/8000 do 1/4 s
Elektroniczny pierwszy przebieg kurtyny Tak (włączanie/wyłączanie)
Stabilizator obrazu SteadyShot INSIDE Mechanizm przemieszczania przetwornika obrazu z kompensacją w 5-kierunkach (kompensacja zależy od specyfikacji obiektywu)4,5 stopnia (według normy Camera & Imaging Products Association. Tylko obrót wokół osi pionowej/przechył w górę/w dół. Przy zamontowanym obiektywie Sonnar T* FE 55 mm F1,8 ZA. Redukcja szumów przy długiej ekspozycji: wyłączona.)
Napęd Szybkość zdjęć seryjnych*1 Hi: maks. około 5 kl./s, Low: maks. około 2,5 kl./s
Liczba rejestrowanych klatek (w przybliżeniu) w trybie zdjęć seryjnych*1 Zdjęcia seryjne w trybie Hi: maksymalnie 77 klatek / 25 klatek (RAW)
Wizjer Typ Wizjer elektroniczny (XGA OLED Tru-Finder)
Całkowita liczba punktów 2 359 296 punktów
Pokrycie kadru 100%
Powiększenie Około 0,71x (obiektyw 50 mm nastawiony na nieskończoność, -1m-1 (dioptria)
Ekran LCD Typ 7,5 cm (3,0″), TFT
Całkowita liczba punktów 1 228 800 punktów
Regulacja kąta Maksymalnie około 107° w górę, około 41° w dół
Dźwięk Mikrofon Wbudowany mikrofon stereofoniczny
Głośnik Wbudowany, monofoniczny
Gniazda i złącza Stopka Multi Interface, złącze HDMI micro (typu D), gniazdo mikrofonowe (3,5 mm stereo, minijack), gniazdo słuchawkowe (3,5 mm stereo, minijack), złącze Multi Terminal/Micro USB
Sieć bezprzewodowa (wbudowana) Zgodność z Wi-Fi, IEEE802.11b/g/n (pasmo 2,4 GHz)
NFC Zgodność ze znacznikami NFC Forum typu 3
Współpraca z serwisem PlayMemories Camera Apps Tak
Akumulator Akumulator NP-FW50
Waga Około 599 g (z akumulatorem i kartą Memory Stick PRO Duo) / Około 566 g (sam korpus)
Wymiary (szer. x wys. x gł., standard Camera & Imaging Products Association) Około 126,9 x 95,7 x 59,7 mm
Temperatura w środowisku pracy 0–40°C

[i] Wśród aparatów cyfrowych z wymiennymi obiektywami i pełnoklatkowym przetwornikiem obrazu, badanie Sony, stan na listopad 2014 r.

[ii] Według normy Camera & Imaging Products Association. Kompensacja przemieszczeń kątowych (obrót wokół osi pionowej i przechył w górę/w dół). Pomiar przy zamontowanym obiektywie Sonnar T* FE 55 mm F1,8 ZA i wyłączonej funkcji redukcji szumów przy długiej ekspozycji.

[iii] Niektóre obiektywy nie są zgodne z 5-kierunkowym, optycznym system stabilizacji obrazu.

[iv] W porównaniu z modelem α7. Na podstawie wewnętrznych pomiarów Sony.

[v] Do zapisu w formacie XAVC S niezbędna jest karta pamięci SDXC klasy 10 lub wyższej.

[vi] S-Log2: krzywa korekty gamma opracowana przez Sony na potrzeby zapisu obrazu HDR. Dzięki niej w warunkach, które normalnie powodowałyby utratę szczegółów w światłach i cieniach, istnieje możliwość zarejestrowania obrazu, z którego będzie można wydobyć te szczegóły w czasie edycji.