31

Ta suszarka zmieniła życie w naszym domu

Pojawienie się suszarki w moim domu było rewolucją, jakiej się nie spodziewałem. Nie spodziewałem się, że te urządzenia są tak efektywne i tak dużo zmienią, jeśli chodzi o domowe obowiązki. Nie spodziewałem się też nigdy, że napiszę na AW test suszarki – a jednak życie cały czas zaskakuje.

Ostatnio jestem na etapie wykorzystywania technologii i elektroniki do upraszczania sobie życia. Taka powinna być funkcja klasycznego domowego leniwca – szukanie skrótów i uproszczeń – mówi się bowiem, że ludzie leniwi są kreatywni. Tak więc zamiast fascynować się nowymi smartfonami, dzięki którym szybciej uruchomimy Facebooka, ja zacząłem rozglądać się za rzeczami, które ułatwią mi życie. Pojawił się więc w moim domu robot sprzątający, lampy sterowane przez smartfona, czajnik z opcją trzymania temperatury i sterowaniem z telefonu, nowe żelazko z parownicą, hulajnoga elektryczna i zestaw składający się z nowej pralki i suszarki. Co ważniejsze, w przeciwieństwie do kolejnego smartfona, każdy z tych zakupów jestem w stanie ekonomicznie i logicznie uzasadnić.

Suszarka była w tej grupie największą rewolucją. Każdy, kto ma 4-osobową rodzinę (w tym dwóch dużych urwisów, którzy wzrostem przypominają dorosłych), wie, jak pracochłonnym combo jest pranie i suszenie. W naszym przypadku pralka pracuje praktycznie codziennie i poza zmywarką, jest chyba najbardziej eksploatowanym urządzeniem AGD. Ilości prania jakie generujemy, są dla mnie dość przytłaczające. Po jednym dniu kosz na pranie jest praktycznie pełny. Wyzwaniem jest jednak nie tylko pranie, bo to przecież dopiero początek zabawy. Pranie trzeba wysuszyć, a potem jeszcze wyprasować. Rozwieszanie tego prania to już był niezły wyczyn, bo czasem nawet dwie stojące suszarki nie wystarczały, nie mówiąc o tym, że salon zaczynał przypominać pralnię usługową.

Kontekst więc już znacie. Pranie zawsze było wyzwaniem, zawsze najbardziej pracochłonnym i raczej mało wdzięcznym.

I w takich oto okolicznościach w moim domu jak czarodziej na białym koniu pojawia się suszarka Samsung QuickDrive DV90N8289AW (branża AGD mogłaby się nauczyć nazywać sprzęt jakoś bardziej po ludzku), w komplecie z pralką tej samej firmy.

Przyznam, że bardzo niepewnie podchodziłem do tej kategorii urządzeń. Nie znam ich, opinii za wiele w sieci nie ma, a jak są, to są skrajne. Natomiast opinii o nowych modelach jest jeszcze mniej. Gdyby sprzęt ten okazał się niewypałem, byłby tylko jeszcze większym problemem w domu, jeśli okazałoby się, że nie suszy do końca dobrze, generowałby jeszcze więcej pracy, niż jakby go w ogóle nie było. Tego typu urządzenie musi być więc praktycznie na 100% efektywne. I na szczęście tak jest.

Zacznijmy jednak od parametrów technicznych. Te najważniejsze to oczywiście klasa energetyczna A+++ i bęben o pojemności 9 kg (idealny dla dużej rodziny). Jest to suszarka kondensacyjna z pompą ciepła. Według producenta roczny pobór prądu powinien być na poziomie około 200 kWh – to ważne, bo jak wiemy, prąd nie tanieje (za chwilę też powiem wam, jak to u mnie wygląda po niespełna 2 miesiącach). Co ciekawe, możemy też obsługiwać naszą suszarkę za pomocą smartfona. Wprawdzie nie brzmi to specjalnie przekonująco, ale okazało się, że sama aplikacja daje dużo więcej informacji, niż się na początku spodziewałem.

Samsung QuickDrive DV90N8289AW

Jeśli chodzi o wygląd i wykonanie – nie jest to wprawdzie smartfon, aby takie rzeczy miały przesadne znaczenie, ale ok. Jest estetycznie i solidnie. Podczas wirowania bębna nie słychać żadnych dodatkowych odgłosów w stylu skrzypienia. Nie ma też nadmiernych wibracji. Panel z informacjami jest czytelny i zrozumiały. Jest też bardzo estetyczne pokrętło (choć pewnie mógłby je zastąpić większy dotykowy LCD). Poza potężnymi drzwiami do bębna, z ruchomych elementów mamy też filtr wewnątrz pralki, pojemnik na wodę oraz dojście do wymiennika ciepła, który też trzeba od czasu do czasu wyczyścić. Konserwacja urządzenia jest bardzo prosta, a o wszystkim, co musimy zrobić, poinformuje nas pralka. Nie trzeba więc nigdzie zapisywać, że po 50 praniach należy sprawdzić wymiennik ciepła itp.

 

Jak to suszy?

Programów suszących mamy naprawdę pod dostatkiem. I większość z nich jest naprawdę przydatna. Każdy z programów ma swoje parametry, z którymi warto się dokładnie zapoznać. Dla przykładu są dwa programy, w których możemy załadować pełny bęben i je wykorzystać (Bawełna i Różne). W innych programach jest sugerowany poziom zapełnienia bębna i to jest logiczne, bo nie wrzucimy 9 kg rzeczy określanych jako “delikatne” albo nie wrzucimy 9 kg kurtek (choć pewnie ktoś może próbować).

W naszym przypadku, jeśli chodzi o pranie mieszane (czyli wrzucamy wszystko), najlepiej sprawdza się program “Bawełna” na 3 poziomie suszenia dla praktycznie pełnego bębna. Mimo predefiniowanych programów, każdy z nich możemy dodatkowo samodzielnie dokonfigurować. Dla przykładu, podczas suszenia w trybie Bawełna, możemy ustawić alert poziomu wysuszenia. Suszarka Samsung QuickDrive DV90N8289AW poinformuje nas o tym, kiedy średnia suchość ładunku przekracza 80%. Możemy wtedy otworzyć suszarkę – wyjąć niektóre rzeczy i kontynuować suszenie reszty. Do czego to jest potrzebne? Możemy potrzebować szybko jakiejś rzeczy, która doschnie w inny sposób, nie potrzebujemy dosuszyć rzeczy do końca itp. Z innych opcji mamy ustawienie specjalnego odwirowania ładunku na koniec cyklu. Dzięki temu nasze ubrania mają być mniej pogniecione itd.

Samsung QuickDrive DV90N8289AW

Zagadką w programach suszarki Samsung jest funkcja AirWash, opisywana jako pranie powietrzem. Odświeża pranie i usuwa nieprzyjemne zapachy, które nie mogą zostać zlikwidowane poprzez zwykłe pranie – tak to opisuje producent. Nie testowałem tego jeszcze, ponieważ szczerze mówiąc nie miałem takiej potrzeby i nie wiem też czego się można po tym programie spodziewać.

No dobrze, ale jak to naprawdę suszy? Jak wspominałem, używamy głównie programu Bawełna do większego ładunku, ale też szybkich dedykowanych funkcji dla kurtek czy po to aby szybko coś wysuszyć. Po blisko 1,5 miesiącu używania suszarki QuickDrive muszę powiedzieć, że sprawdza się ona fenomenalnie. Cokolwiek nie włożymy do bębna i jakakolwiek ilość prania wyląduje w bębnie, zawsze wszystko jest idealnie wysuszone. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że od momentu pojawienia się suszarki w domu, ani razu nie wyjęliśmy stojaków na pranie. Rzeczy z suszarki lądują wprost na kupce czekającej na prasowanie – choć nie wszystkie, niektóre są w tak dobrym stanie (bez zagnieceń), że nie wymagają interwencji żelazka.

Jedynym przypadkiem, w którym nie udało nam się wysuszyć w 100% prania – była pościel. Nie zauważyliśmy, że prześcieradło wpadło do poszewki i przez to nie zostało w 100% wysuszone. Oczywiście instrukcja jasno sugeruje, że rzeczy wsadzane do suszarki nie powinny być zawinięte wokół siebie, ale oczywiście o tym dowiedziałem się po fakcie (bo kto czyta instrukcje).

Czy suszenie wpływa na rozmiar ubrań? Niektóre tkaniny mają podatność na kurczenie w przypadku dużych temperatur. Nie wiem, czy mamy szczęście, czy nie mamy takich ubrań, ale naprawdę wrzucamy wszystko jak leci i nikt jeszcze nie zauważył, by jego koszulki nagle zmieniły rozmiar. Owszem, stosujemy się do wytycznych. Nie przeginamy z programami, które dla danego materiału nie są wskazane. Nie wrzucamy też do suszarki rzeczy, które ewidentnie się nie nadają (swetry czy bluzy ze zdobieniami w postaci korali itp, dziwactwa). Zdrowo rozsądkowe korzystanie z suszarki wystarczy, aby nie mieć problemu z kurczeniem się ubrań.

Jak wygląda sprawa z czasem suszenia? Początkowo można się przerazić – wrzucamy kilka rzeczy do bębna, a urządzenie pokazuje nam 3 h. Wynika to tylko z tego, że dany program ma z góry określony czas pracy. Jednak suszarka QuickDrive DV90N8289AW jest na tyle inteligentna, że po pewnym czasie sama skraca czas suszenia wiedząc, ile mniej więcej jeszcze potrzeba do osiągnięcia 100% poziomu wysuszenia. W naszych 1,5 miesięcznych testach jeszcze nie zdarzyło się, aby suszarka pracowała tyle czasu, ile na początku sugeruje program.

Ile to kosztuje miesięcznie?

Według producenta roczny pobór prądu przez suszarkę wyniesie około 200 kWh. Oczywiście trzeba by zagłębić się w szczegóły, aby sprawdzić jakie założenia zostały przyjęte przy podawaniu tej liczby. W moim przypadku suszarka QuickDrive pracuje od 4 do 12 razy w tygodniu. Przy czym tę większa liczbę osiągamy krótkimi i szybkimi suszeniami. Nigdy też chyba nie zdarzyło się nam zapełnić bębna do pełna.

Oto jakie zużycie prądu podaje aplikacja mobilna. Dane za pełny miesiąc korzystania czyli za Marzec, to 10.8 kWh. Pozostałe, za niepełne miesiące, widzicie na screenie poniżej.

Jeśli więc każdy miesiąc wyglądałby podobnie, to otrzymamy ok 130 kWh – zakładam jednak, że w okresie letnim zużycie będzie większe, z uwagi na większą liczbę prania.

Wygląda więc na to, że te 200 kWh to liczba realna. Dodam tylko, że nie sprawdziłem jeszcze licznika prądu i różnic w poszczególnych miesiącach. W moim przypadku, przy testowaniu wielu różnych urządzeń, trudno byłoby mi jednoznacznie stwierdzić, czy zmiany są związane z jednym konkretnym urządzeniem.

Załóżmy jednak, że aplikacja podaje dokładne dane i faktycznie wyjdziemy na te 200 kWh rocznie. Jak się to przelicza na pieniądze? Średnia cena kWh waha się między 0,5–0,6 PLN. Wychodzi więc na to, że roczny koszt związany ze zużyciem prądu to około 100 PLN. Przy korzyściach jakie daje tego typu urządzenie, jest to więc naprawdę marginalna kwota.

Aplikacja i obsługa smartfonem?

Żebym jako gadżeciarz miał się też czym pobawić, to suszarka jest oczywiście smart. Dzisiaj nazywamy tak wszystkie urządzenia, do których możemy podłączyć się aplikacją. W przypadku suszarki oczywiście funkcje smart są dość ograniczone, bo przecież aplikacja nie załaduje nam prania do urządzenia. Umówmy się też, że zdalne włączanie suszenia, jest raczej mało praktyczne, bo nikt nie będzie trzymał długo mokrych ubrań w bębnie. Co innego z pralką, wtedy taka opcja ma bardzo dużo sensu.

Mimo to korzystanie z aplikacji ma sporo dodatkowych korzyści. Przede wszystkim dostawanie na telefon powiadomienia o zmianie statusu suszenia, zakończeniu pracy itp. Jest to przydatne szczególnie wtedy, kiedy sprzęt jest w innym pomieszczeniu, a suszarka QuickDrive sama potrafi skrócić czas suszenia, bo uzna, że rzeczy są już suche.

Dzięki aplikacji mobilnej i funkcji Smart Check, możemy też sami przeprowadzić diagnostykę naszego urządzenia. Dla testów oczywiście to zrobiłem, ale niestety nie wiem jak proces ten wygląda w przypadku jakichś problemów, u mnie w nowym sprzęcie wszystko oczywiście działa poprawnie.

Funkcja, którą doceni każdy, kto nie rozróżnia wełny od bawełny i rodzajów tekstyliów – w aplikacji jest samouczek (Asystent Prania). Wybieramy po obrazkach, co wrzucamy do suszarki, czyli zaznaczamy: spodnie, skarpetki, kurtka koszulka itp., a aplikacja sugeruje nam jaki program i z jakimi parametrami wybrać. Następnie jednym naciśnięciem możemy ten program uruchomić.

Kiedy w domu mamy więcej urządzeń Samsung (w moim przypadku jest to pralka, suszarka i TV), to wszystkie te elementy zaczynają się ze sobą zgrywać (brakuje mi jeszcze do kompletu lodówki z Family Hub). Otrzymam więc powiadomienie od suszarki na TV, gdzie mogę uruchomić dodatkowy program. W aplikacji Smart Things mogę sterować praktycznie każdym podłączonym urządzeniem, mogę więc też wyłączyć TV, jeśli zapomniałem to zrobić wcześniej. Mogę nastawić sobie pranie i uruchomić je na 2h przed powrotem do domu po to, aby szybko potem je wysuszyć. Umówmy się, na dziś nie są to jeszcze funkcje krytyczne, ale wraz z liczbą urządzeń wspieranych Smart Things, ta integracja będzie coraz bardziej użyteczna.

Podsumowując

Suszarka QuickDrive DV90N8289AW jest od 1,5 miesiąca urządzeniem priorytetowym w moim domu. Owszem mam co do niego uwagi, ale głównie jeśli chodzi o sam UX i interfejsy. Natomiast funkcjonalnie spełnia swoją rolę w 100%, co objawia się zadowoleniem użytkowników, którzy zaoszczędzili sporo pracy na standardowych czynnościach.

Suszarki, to nie jest tani zakup, ale moim zdaniem wart każdej wydanej złotówki. Dziś nie wyobrażam sobie powrotu do wieszania prania na linkach. A teraz kończę, bo właśnie dostałem powiadomienie na zegarku, że muszę przerzucić pranie z pralki do suszarki.

Ps. Zdjęcia pochodzą głównie z katalogu producenta – niestety sprzęt mam w takim miejscu, że nie jestem w stanie zrobić dobrych własnych ujęć.